Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Ukraina – walka o parlament
2019-07-21
Wojciech Wojtasiewicz

Przed wynikami wyborów parlamentarnych na Ukrainie prezentujemy opinie ukraińskich ekspertów na temat zakończonej kampanii wyborczej, szans poszczególnych partii politycznej na sukces wyborczy oraz ich ocenę prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

 

Oleksij Rohowyk, szef lwowskiego Centrum Analitycznego „Wolny Głos”

– Nowe partie takie jak Sługa Ludu Wołodymyra Zełenskiego i Głos Swietosława Wakarczuka mogą liczyć odpowiednio na 40–52 procent i 4–9 procent głosów. Wynik Sługi Ludu koniec końców będzie bliższy dolnej niż górnej granicy poparcia.

– Wakarczuk był uważany za jednego z głównych kandydatów w wyborach prezydenckich, ale ostatecznie nie zdecydował się wziąć w nich udział. Gdyby kandydował i otrzymał dobry wynik obecnie jego partia miałaby większe poparcie w sondażach, pewnie w granicach 12–13 procent.

– Nawet stare partie musiały dokonać pewnego odświeżenia zmieniając swoją nazwę (np. Blok Petro Poroszenko na Europejską Solidarność) i wprowadzając nowe osoby na listy wyborcze.

– Kandydaci, których można znaleźć na liście wyborczej Sługi Ludu to prawdziwa mieszanka: współpracownicy Zełenskiego z Kwartału 95, biznesmeni, działacze organizacji pozarządowych, trochę osób wskazanych i kontrolowanych przez oligarchę Igora Kołomojskiego, trochę osób prorosyjskich, trochę prozachodnich. Trudno będzie zarządzać takim klubem parlamentarnym. 

– Na razie obserwowaliśwmy Wołodymyra Zełenskiego w części spektaklu, którą można było nazwać komedią (serial, kampania wyborcza). Poradził sobie świetnie, bo gra aktorska to jego zawód. Zobaczymy jak mu pójdzie w drugiej części, czyli tragedii (zarządzanie państwem, w którym jest mnóstwo problemów).

 

Michaił Minakow, profesor Narodowego Uniwersytetu – Akademia Kijowsko-Mohylańska

– Poparcie dla partii politycznych przed wyborami prezentuje się w następujący sposób: Sługa Ludu (partia eklektyczna) – 49 procent; Opozycyjna Platforma – Za Życie (siła prorosyjska, posiadająca silne wpływy medialne i kontakty z Moskwą) – 10–11 procent (poparcie spadło – wcześniej było na poziomie 14 procent); Europejska Solidarność (prawica, konserwatyści, centryści, przejęli retorykę sił skrajnie prawicowych eliminując je) – 6–8 procent; Głos (liberalizm, neoliberalizm, etnonacjonalizm) – 6–8 procent, Batkiwszczyna (konserwatyzm, nacjonalizm, socjalizm) – 6–8 procent. Pod progiem z szansą na wejście do parlamentu znajdują się jeszcze dwa ugrupowania: Siła i Honor oraz Opozycyjny Blok.

– Można wskazać na następujące wyborcze priorytety Sługi Ludu, które pokrywają się z potrzebami społeczeństwa: 1) koniec wojny na Wschodzie, 2) walka z korupcją oraz 3) podwyższenie dochodów Ukraińców i obniżenie opłat komunalnych. Ponadto partia zwraca jeszcze uwagę na potrzebę przeprowadzenia reform politycznych i konstytucyjnych, polegających na wzmocnieniu roli prezydenta, rozszerzeniu komeptencji władzy samorządowej oraz zmniejszeniu liczby deputowanych.

– Poparcie dla partii Głos spadło z powodu wpadek Swiatosława Wakarczuka w debatach telewizyjnych z innymi liderami partyjnymi. Wypadł słabo, niekompetentnie.

– Nie ma oficjalnego kandydata Sługi Ludu na stanowisko premiera. Zachód chciałby, żeby to był ktoś taki jak Aivaras Abromavičius, były minister gospodarki i handlu Ukrainy za czasów Petro Poroszenki. Jednak najpewniej będzie to młody techonokrata, który nie będzie opowiadał się ani za kierunkiem prozachodnim ani prorosyjskim.

– Raczej Sługa Ludu nie zdobędzie samodzielnej większości w parlamencie. Ważny jest także komponent deputowanych wybieranych w okręgach jednomandatowych. Kandydaci w JOW we wschodniej części Ukrainy postulują rzeczy, które niespecjalnie idą w parze z oficjalnym programem partii.

–  Najpierw partia Sługa Ludu będzie starała się zbudować koalicję z niezależnymi deputowanymi wybranymi w jednomandatowych okręgach wyborczych. Następnie będzie szukała porozumienia z takimi ugrupowaniami jak Batkiwszczyna i Głos. Wszystko będzie zależeć od tego, czy liderzy tych sił dogadaja się ze sobą. Osobiste relacje pomiędzy politykami były zawsze ważne w ukraińskiej polityce.

– Partia Sługa Luda jest fikcją. Nie ma struktur. Została stworzona ad hoc na wybory. Jest eklektycznym środowiskiem. W jej skład weszli nacjonaliści, konserwatyści, liberałowie, socjaldemokraci, ludzie z poglądami prozachodnimi i prorosyjskimi. Łączy ich młodość i brak zaangażowania w dotychczasową politykę. Na liście wyborczej można znaleźć całkiem interesujących kandydatów, jak i wiele nieznanych osób. Trudno będzie tym osobom wspólnie głosować w parlamencie.

– Są również kandydaci powiązani z oligarchą Igorem Kołomojski, jednak jest to niewielka grupa. Generalnie wpływ Kołomojskiego na Wołodymyra Zełenskiego i jego partię jest wyolbrzymiany.

– W ekipie Zełenskiego można wyczuć prawdziwą chęć reformowania kraju, przeprowadzenia rzeczywistych zmian. Tych ludzi bardziej interesuje władza niż pieniądze. Takie zjawisko obserwujemy po raz pierwszy od lat dziewięćdziesiątych.

– Niskie poparcie dla Micheila Saakaszwilego i jego partii Ruchu Nowych Sił (około 1 procent) wynika z braku czasu na przygotowanie się do wyborów. Saakaszwili nie mógł zostać stronnikiem Zełenskiego, bo jest starą twarzą, a w nowej władzy mają być ludzie niezużyci. Aktualnie nie ma miejsca w ukraińskiej polityce dla Saakaszwilego.

– Trudno jest ocenić dotychczasową prezydenturę Zełenskiego. Minęło zbyt mało czasu od zaprzysiężenia. Tak naprawdę prezydent jeszcze niczego nie dokonał. Żeby móc działać musi mieć swój rząd i większość parlamentarną.

– Poroszenko nie chciał zwalczać korupcji. Instytucje antykorupcyjne tak naprawdę zajmowały się walką między sobą. Jednak jeśli zostaną tam wprowadzeni nowi ludzie jest szansa na wzrost ich efektywność. Aktualnie trwa walka w administracji i różnych instytucjach pomiędzy ludźmi Zełenskiego a Poroszenki. Następuje wymiana kadr niższego szczebla.

– Poroszenko zapowiedział deoligarchizaję, a tak naprawdę wzmocnił wpływy własnego klanu oraz Wiktora Pinczuka.

– Po raz pierwszy większość Ukraińców w sondażach deklaruje nadzieję na poprawę sytuacji życiowej oraz twierdzi, że sprawy w kraju idą w dobrą stronę. Ukraińcy obdarzają prezydenta Zełenskiego ogromnym zaufaniem. Ja nie jestem aż takim optymistą. Uważam, że bardzo szybko nastąpi rozczarowanie i frustracja. Politycy nie są magikami. Spełnianie obietnic wyborczych i przeprowadzenie reform wymaga czasu.

 

Roman Krawec, dziennikarz Ukraińskiej Prawdy

– Partia Sługa Ludu traktuje wybory parlamentarne jak trzecią turę wyborów prezydenckich. Jej kandydaci opowiadają się przeciwko dotychczasowemu systemowi i zapowiadają odsunięcie starych polityków od władzy.  

– Na liście wyborczej Sługi Ludu znaleźli się między innymi działacze organizacji pozarządowych i antykorupcyjnych, celebryci, dziennikarze oraz członkowie sztabu wyborczego Wołodymyra Zełenskiego.

– W trakcie kampanii prezydent Wołodymyr Zełenski jeździł po kraju i rugał lokalnych urzędników. Był w tym podobnym do prezydenta Białorusi, Aleksandra Łukaszenki.

– Partia Sługa Ludu w sondażach cieszyła się poparciem na poziomie 45–50 procent (realnie ma około 40 procent). Pozostałe ugrupowania mogły liczyć na następujące ilość głosów: Opozycyjna Platforma – Za Życie – 15 procent, Europejska Solidarność – 7–8 procent, Głos – 5–8 procent oraz Batkiwszczyna – 6 procent.

– Julia Tymoszenko w kampanii wyborczej skupiła się na populistycznych obietnicach dotyczących pomocy socjalnej czy obniżenia taryf i opłat komunalnych. W wyborach prezydenckich mówiła o cyfryzacji administracji państwowej oraz konieczności rozwijania sektora informatycznego (elementy jej programu wyborczego o nazwie „Nowy Kurs”). Jednak jej wyborcy, których większość stanowią osoby starsze i gorzej sytuowane, nie rozumieli o czym mówi. Dlatego też przegrała z Petro Poroszenką i nie weszła do drugiej tury. Drugi raz tego błędu już nie popełni. Ponadto cały czas podkreślała, że nowy prezydent powinien mieć u swojego boku doświadczonego premiera. Oczywiście w tej roli widziała samą siebie.

– Ugrupowanie Sługa Ludu nie będzie rządziło samodzielnie. Będą chcieli powołania koalicji z partią Głos. Będzie także trzeba przeciągnąć na swoję stronę część deputowanych wybranych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Sługa Ludu powinna dysponować około 150–160 deputowanymi, a Głos 25. Jednak istnieje również obawa, że formacja Wakarczuka może nie przekroczy progu wyborczego. Wtedy sytuacja znacznie bardziej się skomplikuje.

– Opozycyjna Platforma – Za Życie w kampanii wyborczej mówiła o konieczności doprowadzenia do pokoju z Rosją. Przedstawiali siebie jako ludzi, którzy mogą porozumieć się z Władimirem Putinem, jak również załatwić obniżkę cen rosyjskiego gazu. Prezentowano Jurija Bojko jako przyszłego premiera. Podkreślano, że posiada on już odpowiednie doświadczenie z uwagi na fakt, że był wicepremierem w rządzie Mykoły Azarowa, jak również pracował w Gazpromie.

– Natomiast Europejska Solidarność prezentowała siebie jako siła broniąca prozachodniego kursu Ukrainy. Podkreślała, że będzie podejmowała dalsze starania na rzecz członkostwa Kijowa w Unii Europejskiej i NATO oraz sprzeciwiała się porozumieniu z Rosją na złych warunkach.

– Politycy Głosu również podkreślali swoją świeżość w ukraińskiej polityce. Zapowiadali walkę z oligarachami, monopolami i niesprawiedliwymi przepisami, dzięki którym bogacą się oligarchowie. W odróżnieniu od partii Sługa Ludu, w Głosie są eksperci z doświadczeniem politycznym.

– Słaba pozycja w sondażach Ruchu Nowych Sił Micheila Saakaszwilego wynika z tego, że nie było go długo w Ukrainie. Ponadto działa chaotycznie. Ludzie się nim zmęczyli. Roztrwonił swoje poparcie z poprzednich lat. Przemienił się z poważnego polityka w śmiesznego populistę. Nie wejdzie do nowego rządu, ponieważ nie umie współpracować. Chce grać tylko na siebie. Jednak w przyszłorocznych wyborach samorządowych Micheil Saakaszwili może kandydować na mera Odessy.

– Trudno ocenić dotychczasową prezydenturę Wołodymyra Zełenskiego. Nie organizuje konferencji prasowych, briefingów, a ze społeczeństwem kontaktuje się za pomocą filmików wideo. Jest to nowy sposób komunikacji. Ma on pokazać, że Zełenski jest blisko ludzi i nie potrzebuje żadnych pośredników. Jest zwykłym człowiekiem. Jednak w ten sposób nie musi odpowiadać na niewygodne dla siebie pytania. Uważam, że po wyborach parlamentarnych ten format komunikacji nie ulegnie zmienie. Widać, że prezydent cały czas się uczy. Podczas pierwszych wizyt zagranicznych widać było jego zdenerwowanie. Jednak z każdą kolejną było już lepiej.

 

Milan Lelich, komentator polityczny i dziennikarz agencji prasowej RBK-Ukraina

– Programy wyborcze nie były specjalnie istotne w tej kampanii. W poprzednich było podobnie. Przepisy prawa wymagały od partii politycznych napisania oficjalnych programów. Jednak Ukraińcy ich nie czytają. Interesują ich raczej skandale polityczne.

– Partia Sługa Ludu w kampanii wyborczej główny nacisk kładła na to, że jest nową siłą polityczną i apelowała do elektoratu, żeby pomóc prezydentu Zełenskiemu zmienić kraj. Natomiast Europejska Solidarność podkreślała dokonania prezydenta Petro Poroszenki zamykające się w triadzie – armia, język, wiara. Zapowiadała ich obronę.

– Opozycyjna Platforma – Za Życie prawie dogadała się z inną prorosyjską siła, Opozycyjnym Blokiem. Jednak koniec końców o oddzielnym starcie tych dwóch partii zadecydowały kłótnie poszczególnych polityków, jak również różnice w sondażach. Opozycyjnej Platformie nie opłacało się dzielić miejscami na liście wyborczej z Opozycyjnym Blokiem. Jej program koncentruje się na stosunkach z Rosją, na przyszłym pokoju. W czasie kampanii jej liderzy spotykali się z Władimirem Putinem.  

– Batkiwszczyna wróciła do swojego starego elektoratu na poziomie 8–10 procent. Stanowią go w głównej mierze emeryci i ludzie 50+. Julia Tymoszenko obiecywała obniżenie taryf i opłat za media. Poparcie dla Głosu w sondażach odznaczało się dużymi wahaniami. Jednak partia ta raczej wejdzie do parlamentu. W kampanii wyborczej Julia Tymoszenko cały czas powtarzała, że nowemu prezydentowi potrzebny doświadczony premier. Reklama wyborcza z takim komunikatem emitowana była cały czas w telewizji i internecie.

– Pierwszy raz wybory parlamentarne w Ukrainie odbędą się w lecie. Przewiduję, że frekwencja wyniesie około 52–55 procent, czyli będzie niższa niż w prezydenckich (62 procent). Jednak jest jeszcze wyczuwalne pewne wzmożenie polityczne wśród Ukraińców.

– Sługa Ludu nie będzie rządzić samodzielnie. Będzie potrzebny jej koalicjant. W pierwszej kolejności będzie starała się przeciągnąć na swoją stronę deputowanych wybranych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Ich większość zawsze przyłącza się do władzy. Następnie będzie rozmawiać z ugrupowaniami Głos oraz Siła i Honor, jeśli dostaną się do parlamentu.

– Bardzo trudno przewidzieć wyniki w 199 jednomandatowych okręgach wyborczych, ponieważ nikt nie prowadzi w nich sondaży.  

– Kandydatów Sługi Ludu można podzielić na kilka grup: członkowie sztabu Zełenskiego oraz Sługi Ludu (50 osób), Kwartał 95 (7), eksperci i aktywiści (52), prawnicy (28), grupa oligarchy Igora Kołomojskiego (25), sportowcy i celebryci (8), biznesmeni (19), akademicy (27), ludzie powiązani z ważnymi figurami. Osoby te były rekrutowane w przeróżny sposób: jedni sami się zgłaszali, wypełniali ankiety, niektórym proponowano kandydowanie, część to znajomi Zełenskiego z dzieciństwa.

– W wielu okręgach Sługa Ludu wystawiła bardzo słabych kandydatów. Przeprowadzono badania, z których wynikało, że każdy kandydat tej partii w zależności od okręgu, w którym startuje, może niejako z automatu liczyć na 10–35 procent głosów, tylko dlatego, że cieszy się poparciem partii Wołodymyra Zełenskiego.

– Sługa Ludu nie przedstawiła oficjalnego kandydata na stanowisko premiera. Mówi się jedynie, że nie będzie to polityk, tylko technokrata.

– Na razie prezydent Wołodymyr Zełenski zachowuje się jak prezydent Białorusi, Aleksander Łukaszenko. Jeździ po kraju i ruga różnych wysokich urzędników państwowych. Wizyty te mają charekter politycznego show. Nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie dojdzie do jakiś spektakularnych aresztowań znanych polityków i biznesmów, które będzie można pokazać w telewizji. Może wykonywać tylko symboliczne gesty Zełenskiego, ponieważ nie ma swojego rządu, a parlament jest mu nieprzychylny. Brakuje mu realnych instrumentów władzy.

– Trudno również powiedzieć, jaki ma konkretny plan zakończenia wojny w Donbasie. Jego dotychczasowe wizyty zagraniczne w europejskich stolicach świadczą o kontynuacji polityki Petro Poroszenki. Trzeba mu oddać, że szybko i dużo się uczy. Z każdą kolejną wizytą jest bardziej swobodny.

– Wołodymyr Zełenski w swojej administracji chciał się oprzeć na ludziach, którym może zaufać. Nie miał politycznego doświadczenia. Pierwszym doradcą prezydenta jest Siergiej Szefir, natomiast szefem jego administracji, człowiek Igora Kołomojskiego, Andriej Bogdan. Jest wszędzie z prezydentem. Jest niemal jego cieniem. Podpowiada mu co ma mówić, jak się zachować. Wie jak współpracować z ludźmi, jak działa administracja państwowa, jak wygląda proces polityczny.

– Micheil Saakaszwili wypadł z ukraińskiej polityki, dlatego obecnie ma tak niskie poparcie. Był showmanem-amatorem, za to Zełenski okazał się być profesjonalnym showmanem. Nie chciano go w ekipie Zełenskiego, gdyż obawiano się jego politycznego doświadczenia. Brakowało mu środków na prowadzenie kampanii wyborczej.  Najpewniej Saakaszwili pójdzie w bardzo ostrą opozycję. Będzie mówił o walce z korupcją. 

 

Jewhen Mahda, ukraiński dziennikarz i publicysta, dyrektor Instytutu Polityki Światowej

– Partia Sługa Ludu nie ma konkretnego programu. Tak naprawdę na Ukrainie nikogo one nie interesują. Mamy do czynienia z powtórzeniem haseł Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent zdecydował się na przyśpieszone wybory, bo jesienią jego ugrupowanie miałoby znacznie mniejsze poparcie, a tak można wykorzystać entuzjazm zapoczątkowany jego zwyciestwem w wyborach prezydenckich. Politycy Sługi Ludu mówią różnym grupom elektoratu, to co one chcą usłyszeć.

– Ekipa Wołodymyra Zełenskiego nazwała wybory parlamentarne trzecią turą wyborów prezydenckich. Ich głównym postulatem jest wprowadzenie kompletnie nowych osób do ukraińskiej polityki.

– Przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi w 2014 roku również powstały nowe siły polityczne – Blok Petro Poroszenki, Opozycyjny Blok (dawna Partia Regionów), Front Ludowy Arsenija Jaceniuka. Jednak przedstawiciele tych partii byli obecnie w ukraińskiej polityce od lat, w związku z tym wiadomo było, czego można się po nich spodziewać. W 2019 roku mamy kompletnie nowe ugrupowania – Sługę Ludu i Głos – z nowymi ludźmi. Trudno z nimi rozmawiać, pytać ich o cokolwiek, ponieważ nigdy nie byli w polityce, nie mają żadnego doświadczenia.

– Partia Sługa Ludu z pewnością będzie musiała zbudować koalicję. Pewnie jeszcze sami nie wiedzą z kim. W tym ugrupowaniu nie ma żadnej ideologicznej spójności. Tworzą ją różne grupy, różni ludzie. To tak jakby z kawałków mięsa chcieć zbudować człowieka, bez mięśni, bez szkieletu.  

– Ludzie Sługi Ludu nie mają doświadczenia politycznego. Na liście wyborczej jest sporo ludzi oligarchy Igora Kołomojskiego. Ponadto są osoby o nastawieniu prorosyjskim, patriotycznym, jak również znajomi Wołodymyra Zełenskiego. W związku z tym brakiem politycznej spójności będzie sporo problemów z rządzeniem krajem.  

– Kampania Wołodymyra Zełenskiego była pusta. Nie było spotkań z wyborcami, nie było dialogu, był tylko monolog. Prezydent dobrze mówi, jednak niezbyt potrafi słuchać. Kampania Sługi Ludu była podobna, pozbawiona jakichkolwiek konkretów.

– Najpewniej pięć, sześć partii wejdzie do parlamentu. Na granicy progu są obecnie Siła i Honor oraz Głos. Wyniki będą zależeć od frekwencji. Ostatni raz wybory na Ukrainie latem odbyły się dwadzieścia pięć lat temu. Partie, u których jest bardziej zdyscyplinowany elektorat, otrzymają lepszy wynik. Tak będzie w wypadku Batkiwszczyny. Niższe niż w sondażach poparcie mogą mieć Głos i Sługa Ludu.  

– Europejska Solidarność broni ostatnich pięciu lat rządów Petro Poroszenki. Chce również wspierać europejską ścieżkę Ukrainy, czyli przyszłe członkostwo w Unii Europejskiej i NATO. Ponadto opowiada się za decentralizacją kraju.

– Głos ma liberalny program, jednak jego politycy boją się nazywać samych siebie liberałami  w obawie przed tym, że dostaną mniej głosów. Natomiast głównym celem Batkiwszczyny jest doprowadzenie do premierostwa Julii Tymoszenko.

– Wszystko zależeć będzie od postawy deputowanych wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Sprawą otwartą jest to, czy będą tworzyć własne grupy parlamentarne czy przyłączą się do innych partii.

– Walka z korupcją to stara obietnica, często występowała w kampaniach. Korupcja i nepotyzm nadal obecne są w Ukrainie. Zełenski obiecywał, że bedzie nominował na stanowiska profesjonalistów, a okazało się, że to jego znajomi z dzieciństwa. Przez propagandę Zełenskiego ludzie uwierzyli, że za czasów Poroszenki żyło im się bardzo źle.

– Micheilowi Saakaszwilemu show odebrał Wołodymyr Zełenski i Swietosław Wakarczuk. Saakaszwili nie powinien uczestniczyć w wyborach ponieważ nie zamieszkiwał Ukrainy przez ostatnie pięć lat. Nie może porównywać Ukrainy z Gruzją. To kraje o różnych rozmiarach. Jego doświadczenie z Gruzji nie można bezpośrednio przełożyć na Ukrainę. Zełenskiemu Saakaszwili był niepotrzebny To stara polityczna twarz. Poza tym grałby na siebie i na poszerzenie swoich wpływów. Saakaszwili może wrócić do politycznej gry, jeśli Zełenski zacznie słabnąć.

– Nie ma oficjalnego kandydata na stanowisko premiera. Szefem rządu musi być osoba, która nie będzi miała politycznego zaplecza w parlamencie. To nie może być silny polityk, który by przyćmił osobę prezydenta. Premierem będzie ktoś, kto zajmie się ciężką pracą, ktoś, kogo w razie czego będzie można wymienić.

 

Fot. Адміністрація Президента України (CC BY 4.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Polskie spory o pamięć. Wizyta studyjna

12.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Miejsca i duchy bułgarskiej pamięci

11.10.2019
Krzysztof Popek Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu