Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Szczyt potrzebny jego uczestnikom
2019-12-10
Andrzej Szeptycki

Paryskie spotkanie w ramach formatu normandzkiego poświęcone uregulowaniu konfliktu w Donbasie nie przyniosło przełomowych wyników. Przywódcy Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy zgodzili się w kwestii działań zmierzających do stabilizacji sytuacji w regionie, wysiłków na rzecz implementacji porozumień mińskich i dalszej współpracy w ramach formatu normandzkiego (kolejne spotkanie ma się odbyć za cztery miesiące).

 

Te pierwsze obejmują całkowite zawieszenie broni, wymianę do końca roku jeńców na zasadzie „wszyscy za wszystkich”, kontynuację wycofywania sił zbrojnych ze strefy konfliktu i jej dalsze rozminowywanie. Można mieć nadzieję, że przyczynią się one do dalszej deeskalacji sytuacji w regionie, zwłaszcza że pewne kroki w tym kierunku poczyniono już przed spotkaniem. Już we wrześniu doszło do pierwszej od miesięcy wymiany jeńców (po trzydziestu pięciu z każdej strony). Bardziej sceptycznie należy ocenić ogłoszone zawieszenie broni i plan wycofania formacji wojskowych ze strefy konfliktu. Postanowienia w tej kwestii zapadały już kilkakrotnie, ale choć intensywność walk w Donbasie spadła, to separatyści nadal prowadzą ostrzał ukraińskich pozycji. Dwóch ukraińskich żołnierzy zginęło na przełomie listopada i grudnia.

Dużo bardziej ogólnikowe są postanowienia dotyczące porozumień mińskich. Uczestnicy wyrazili zainteresowanie wypracowaniem wspólnego stanowiska na temat szczególnego statusu prawnego wybranych okręgów obwodów donieckiego i łuhańskiego. Z takiego stwierdzenia nie wynika właściwie nic konkretnego. Ponadto czterej przywódcy zgodzili się, że należy włączyć do prawodawstwa ukraińskiego tzw. formułę Steinmeiera, zakładającą przeprowadzenie wyborów samorządowych w zajętej przez separatystów części Donbasu. Jest to ustępstwo ze strony Ukrainy, ale zapewne tylko pozorne. Ukraina zgodziła się na formułę Steinmeiera już w październiku podczas spotkania trójstronnej grupy kontaktowej w Mińsku. Jednocześnie uzależnia jej implementację od wyprowadzenie wszystkich wojsk ze strefy konfliktu i przejęcia kontroli przez Ukrainę nad rosyjsko-ukraińską granicą – na to ostatnie nie godzą się separatyści. Trzeba zresztą przypomnieć, że zmiany w ukraińskim prawodawstwie dotyczące tymczasowych rozwiązań samorządowych w części obwodów donieckiego i łuhańskiego przewidywały już porozumienia mińskie, do dziś w większości niezrealizowane.

Po szczycie sytuacja w Donbasie nie ulegnie więc zasadniczym zmianom, choć zapewne kolejni jeńcy wrócą do domów na święta. Mimo to szczyt w Paryżu nie jawi się jako bezowocny – zwłaszcza z perspektywy jego uczestników. Wołodymyr Zełenski obiecał wyborcom, że będzie rozmawiał z Putinem i że zakończy wojnę; przynajmniej w tej pierwszej kwestii dotrzymał słowa, choć rosyjski przywódca tradycyjnie kazał mu na siebie czekać. Borykający się z niekończącymi się protestami w kraju Emmanuel Macron stara się zrekompensować swoje porażki na arenie międzynarodowej – stąd coraz bardziej ekstrawaganckie deklaracje, jak ta o śmierci mózgowej NATO. Ożywienie formatu normandzkiego i goszczenie jego uczestników w Paryżu będzie argumentem na rzecz tezy o silnej pozycji Francji w Europie i sprawności macronowskiej dyplomacji. Ponadto postępy w kwestii Donbasu to konieczny warunek pożądanej przez Francję normalizacji relacji z Rosją.

W podobnej sytuacji jest Władimir Putin, któremu stale doskwierają sankcje Zachodu. Stąd potrzeba rozmów, nawet bezowocnych, o ile tylko udałoby się zrzucić winę za ich niepowodzenie na Ukrainę. Zarówno Rosja, jak i jej zachodni partnerzy chętnie odeszliby od sztywnej formuły „zniesienie sankcji w zamian za realizację porozumień mińskich” na rzecz bardziej elastycznej „częściowej realizacji porozumień mińskich” czy może nawet „próby realizacji porozumień mińskich”. Mimo znaczenia współpracy z Rosją (Nord Stream 2) najbardziej trzeźwo podeszła do szczytu i jego wyników Angela Merkel, której wieloletnia kariera polityczna nieuchronnie dobiega końca. Jak powiedziała niemiecka kanclerz: „uczestnicy szczytu wykazali dobrą wolę, ale pozostała jeszcze praca do wykonania”.

 

Fot. Адміністрація Президента України (CC BY 4.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Przed wyrokiem. Sprawa Dmitrijewa

21.07.2020
Czytaj dalej

Niewidzialni Inni

20.07.2020
Anton Saifullayeu Tadeusz Giczan
Czytaj dalej

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu