Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie
2019-12-27
Cornelius Ochmann

Doskonała praca, której dotychczas brakowało na rynku naukowym. Opisana w niej została polska polityka wschodnia w latach 1989–1991 z analizą uzupełniającą genezy przełomu i ze szczególnym uwzględnieniem okresu po 1978 roku, kiedy „polski papież”, Jan Paweł II, pojawił się w Watykanie. Już na pierwszy rzut oka widać teoretyczny warsztat naukowca, który choć dla przeciętnego czytelnika może nie jest zbyt porywający, to każdemu zainteresowanemu daje jasny sygnał: to jest praca naukowa.

Teza autora jest jednoznaczna: propolskie lobby światowe na czele z polskim papieżem i Zbigniewem Brzezińskim stworzyło odpowiednią atmosferę do tektonicznych przemian nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie Wschodniej. Tezę tę autor popiera licznymi źródłami, również rosyjskimi. Równolegle stara się wyjaśnić znaczenie doktryny Jerzego Giedroycia, uwzględniając jej aspekt teoretyczny i praktyczny. Jednakże autor bierze pod uwagę różnorodność definicji doktryny polskiej polityki wschodniej, czyli wymiar geograficzny, polityczny, historyczny, kulturowy i cywilizacyjny. Z tego też powodu szybko przechodzi do spisu różnych definicji owej polityki na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku: neojagiellonizm, neoprometeizm, polski prometeizm czy Międzymorze. Relacje tych pojęć z geopolityką uzupełniają kreślony obraz.

W efekcie Prometeusz staje się patronem polskiej polityki wschodniej, to znaczy prometeizm okresu międzywojennego przechodzi w neoprometeizm doktryny Giedroycia, której celem było odzyskanie niepodległości Polski i antykomunizm. Drogą wiodącą do tego celu był ruch skierowany przeciw imperializmowi rosyjskiemu, ale nie antyrosyjski. Podsumowując, doktryna sprowadzała się do „europeizacji” obszaru poradzieckiego, a nawet wsparcia demokratyzacji samej Rosji.

Kowal szczególnie podkreśla ciągłość polityki Rosji wobec Polski, a także rolę Polski w rosyjskiej przestrzeni imperialnej. Próba spojrzenia z rosyjskiego punktu widzenia na polski prometeizm jest szczególną zaletą publikacji. Autor podkreśla wielokrotnie systemowo-geopolityczne aspekty zmian w polityce światowej i ich bezpośredni wpływ na polską politykę wschodnią. Uwzględnione są również międzynarodowe struktury i podmioty, na które Polska nie miała wpływu. Głównymi aktorami były USA, Watykan i Unia Europejska. W ocenie rosyjskiego obrazu Polski widoczna jest obawa przed Polską od czasu powstania Związku Radzieckiego aż do „katolickiego prometeizmu” papieża. Dla polskiego czytelnika istotne powinno być zrozumienie, że Bitwa Warszawska czy działania Piłsudskiego w okresie międzywojennym zdominowały perspektywę radzieckich elit na dziesiątki lat. Prometeizm był większym zagrożeniem dla Rosji, niż sądzili Polacy.

W drugim rozdziale dowiadujemy się, że powodem rozpadu Związku Radzieckiego były kryteria etniczne, na podstawie których powstał on w 1922 roku i które zostały potwierdzone w konstytucji z roku 1977. Potocznie używana fraza o „upadku komunizmu” jako przyczyny rozpadu Związku Radzieckiego jest dokładnie wyjaśniona i udokumentowana. Mimo czasowego ograniczenia pracy do roku 1991 autor wychodzi poza te ramy i analizuje imperializm rosyjski okresu poradzieckiego i definiuje datę 11 grudnia 1994 roku jako symboliczny koniec rozpadu imperium (po)radzieckiego.

Wojna w Czeczenii, która zapobiegła wyjściu kaukaskiej republiki ze struktur Federacji Rosyjskiej, może być interpretowana jako punkt zwrotny w historii Rosji. Przy okazji analizy imperium rosyjskiego okazuje się, że dla Polski historia poradziecka zaczyna się dopiero 17 września 1993 roku wraz z wyjściem wojsk radzieckich z terenów Polski. Zerwanie „imperialnych więzów” zostało potwierdzone przez wizytę prezydenta Borysa Jelcyna w Polsce. Pamiętając o tym, że odzyskanie niepodległości Polski odbywało się równolegle ze zjednoczeniem Niemiec i dominacją USA na arenie międzynarodowej, autor zwraca uwagę na fakt, że Polska była wspierana zarówno przez USA, jak i powstającą Unię Europejską jako pozytywny model „trzeciej fali demokratyzacji” na świecie. Wiązało się to ze stabilizacją gospodarczą, powstawaniem państwa prawa i neutralizacją konfliktów historycznych, jak również zapobieganiu nacjonalistycznym tendencjom.

Jednym z głównych warunków kształtowania polskiej polityki wschodniej było uznanie granic wschodnich Polski. Z biegiem czasu wszystkie polskie środowiska emigracyjne, począwszy od paryskiej „Kultury” po Londyn, granice te zaakceptowały. W tym samym czasie wewnątrz opozycji istniały nurty odmienne od neoprometeizmu reprezentowanego przez kręgi „Kultury”. Idea finlandyzacji Polski była dyskutowana w latach siedemdziesiątych XX wieku i reprezentowana przez Stanisława Stommę, który był również orędownikiem pojednania polsko- niemieckiego. Autor wprawdzie tego nie uwzględnia, ale stanowisko Stommy jest tu bardzo ważne, ponieważ jego „uczniem” był Aleksander Hall, który w rządzie Tadeusza Mazowieckiego odegrał kluczową rolę w kształtowaniu polityki wobec Rosji. Ważnym wydarzeniem, które autor uwzględnia, jest wizyta Michaiła Gorbaczowa w Warszawie w lipcu 1988 roku i jego spotkanie z intelektualistami reprezentującymi różne środowiska.

Gorbaczow najpierw uciekł przed trudnym pytaniem na temat doktryny Breżniewa, ale kilka tygodni później odrzucił ją na arenie międzynarodowej. Bardzo ciekawa jest informacja o pobycie w Polsce Vytautasa Landsbergisa, który w 1981 roku podczas podpisywania Porozumień Gdańskich przepowiedział karierę Lecha Wałęsy. Jeśli chodzi o „mały kompromis” polskich elit w sprawie polityki wschodniej, to widoczna jest rola Ukrainy i roli komisji Mniejszości Narodowych w tworzeniu polityki wschodniej. Ciekawa jest rola Zbigniewa Brzezińskiego, który w maju 1989 roku reprezentował politykę USA w Warszawie, mimo że w tym czasie prezydentem USA był republikanin George Bush. Kluczowym sygnałem pozostaje jednak solidarnościowe „Posłanie do narodów…” z 1981 roku, choć nowe elity solidarnościowe zmieniły ton zaraz po stworzeniu rządu Mazowieckiego. Ostrożność wobec Gorbaczowa staje się widoczna, mimo że neoprometeizm w postaci umiarkowanych i maksymalistycznych przedstawicieli dominował w obozie solidarnościowym. Widoczne były jednak inne nurty, które umożliwiły porozumienie z przedstawicielami obozu Jaruzelskiego.

Rola Karola Wojtyły jako papieża Jana Pawła II jest nie do przecenienia. Zostawia wprawdzie autora „watykańskiej Ostpolitik” kardynała Agostino Casaroliego na stanowisku, ale kilka tygodni po inauguracji spotyka unickiego kardynała Josefa Slipy’ego, który przez lata był przez Watykan ledwie tolerowany. Warto w tym miejscu zapytać, dlaczego Giedroyc nie docenił wyboru Karola Wojtyły na papieża? To pozostaje do dziś tajemnicą. Nowy papież we wszystkich swoich wystąpieniach zwracał się do katolików na terenie Związku Radzieckiego i wywoływał wrogie reakcje w aparacie władzy radzieckiej. Niejasna pozostaje do dziś sprawa udziału radzieckich służb specjalnych w zamachu na papieża w maju 1981 roku. Faktem jest, że kręgi rządowe w Moskwie interpretowały działalność Watykanu na terenie Związku Radzieckiego, a szczególnie powiązania z Kościołem unickim na terenie Ukrainy, jako poważne zagrożenie. Przede wszystkim po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między USA i Watykanem oraz po spotkaniu papieża z Ronaldem Reaganem na Alasce w 1984 roku sytuacja uległa zaostrzeniu. Gorbaczow mimo głasnosti nie zmienił stanowiska Watykanu wobec Związku Radzieckiego. Autor posługuje się pojęciem „katolicki prometeizm”, podsumowując politykę Jana Pawła II wobec Europy Wschodniej.

Zmiana władzy w Moskwie i objęcie stanowiska sekretarza generalnego KPZR przez Gorbaczowa doprowadziła do zbliżenia kręgów reformatorskich w PZPR z KPZR, ale nie wpłynęło to na rozwój polityki wschodniej ekipy Jaruzelskiego. Sprowadzała się ona do nawiązywania kontaktów z Polonią na terenach wschodnich poprzez tworzenie konsulatów czy wspieranie działań propolskich Kościoła katolickiego. To neoendeckie spojrzenie na wschodnich sąsiadów było widoczne w działaniach MSZ po stworzeniu rządu przez Tadeusza Mazowieckiego i objęciu stanowiska ministra przez Krzysztofa Skubiszewskiego. Autor podkreśla również rolę Alexandra Halla, reprezentanta idei finlandyzacji Polski w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku, i jego rolę w pierwszych miesiącach urzędowania niekomunistycznego rządu. Nikt z tej trójki nie był zwolennikiem opcji prometejskiej. Na to nakładają się relacje z Zachodem. Proces jednoczenia się Niemiec był skomplikowany, a udział Polski w rokowaniach dwa plus cztery – niejasny. Pamiętajmy o tym, że wojska radzieckie opuściły Polskę dopiero 17 września 1993 roku, były więc gwarantem bezpieczeństwa Polski w procesie jednoczenia się Niemiec. A głównym problemem polityki wschodniej były relacje z Litwą. Wizyta Mazowieckiego w USA i spotkanie z prezydentem Bushem wpłynęły na zorientowanie polskiej polityki wschodniej w kierunku prometejskim. Miało to wyraz w szerszym wsparciu ruchów narodowych u odradzających się wschodnich sąsiadów. Ze względu na powolne zmiany w oficjalnych strukturach administracji w latach 1989–1991 należy podkreślić rolę takich instytucji, jak Ośrodek Studiów Wschodnich czy Fundacja Batorego, które tworzyły w tym czasie awangardę polityki wschodniej. Przyjęcie strategii dwutorowości, czyli zachowanie stosunków dyplomatycznych ze Związkiem Radzieckim i rozwijanie kontaktów z poszczególnymi republikami radzieckimi, było strategicznym majstersztykiem Skubiszewskiego. Wizyta papieża w 1991 roku, a szczególnie jego wystąpienie w Przemyślu na temat relacji z Ukrainą, miały znaczny wpływ na zmiany strategiczne polityki zagranicznej. Oprócz wpływów papieskich i amerykańskich należy również uwzględnić powstawanie Unii Europejskiej w wyniku układu w Maastricht.

Jako symboliczną datę powstania nowej polityki wschodniej przyjmuje się 2 grudnia 1991 roku – moment uznania przez Warszawę Ukrainy jako niepodległego państwa. W okresie przejściowym od września do 2 grudnia 1991 dominowało podejście neoendeckie, ale pod wpływem wyżej wymienionych czynników rząd polski zmienił stanowisko. Przebiła się doktryna Giedroycia, mająca moralną legitymację, bardziej pasująca do demokratycznej Europy i mogąca być zaadaptowana do międzynarodowych trendów. W ten sposób ciągłość idei od okresu jagiellońskiego do upadku imperium radzieckiego została zachowana. Powrót tendencji imperialnych w polityce Rosji w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku doprowadził do antagonizacji stanowisk Polski i Rosji, co jest widoczne do dziś.

Książka Kowala uświadamia, że rola papieża w kształtowaniu polityki wschodniej jest niedoceniana, szczególnie na Zachodzie. Autor udowodnił dobitnie, że kroki Jana Pawła II w kierunku Ukraińców i innych katolików za wschodnią granica Polski były od początku sprawowania pontyfikatu dokładnie przemyślane. „Katolicki prometeizm” jest czasami bardziej widoczny niż „prometeizm” polskiego rządu po 1989 roku.

Książka Kowala, ewentualnie jej okrojona wersja „międzynarodowa”, powinna zostać przetłumaczona na język angielski, bo pokazuje czytelnikowi sposób myślenia polskich elit po roku 1989, który jest rezultatem stuletniego uzależnienia od imperializmu rosyjskiego. Zbyt często poza granicami Polski sprowadza się ów sposób myślenia do „antyrosyjskiej fobii” Polaków.

 

Paweł Kowal, Testament Prometeusza. Źródła polityki wschodniej III Rzeczypospolitej, Wydawnictwo KEW, Wojnowice 2019.

 

Recenzja ukazała się w numerze 3–4/2019 „Nowej Europy Wschodniej”.


Polecamy inne artykuły autora: Cornelius Ochmann
Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu