Wołodymyr Horbulin, Biez prawa na pokajanije, Folio, Charkow 2009
Kto zna wydany w 2006 roku zbiór wybranych artykułów Wołodymyra Horbulina i wywiadów z nim Czerez roky, czerez widstani… Derżawa i osobystist’ (Przez lata, przez odległości… Państwo i osobistość), ten mógłby sądzić, że w następnej pozycji sygnowanej nazwiskiem byłego przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy trudno będzie znaleźć coś nowego. Tymczasem ten wywiad-rzeka wnosi zarówno wiele ciekawych szczegółów dla zainteresowanych ukraińską problematyką po 1991 roku, jak i konstrukcji analitycznych dotyczących szeroko rozumianych kwestii bezpieczeństwa narodowego Ukrainy. Wołodymyr Horbulin jest postacią nietuzinkową, a świadczy o tym i jego kariera zawodowa, i potencjał intelektualny. Studiował w Dniepropietrowsku – jednym z zamkniętych miast ZSRR. Przez wiele lat pracował w Biurze Konstrukcyjnym „Piwdenne”, które między innymi decydowało o statusie miasta. Nikita Chruszczow miał powiedzieć, że produkowano tam rakiety jak parówki. Chodziło o międzykontynentalne nośniki głowic nuklearnych. Tam Horbulin poznał inną ważną postać przyszłego państwa ukraińskiego – Leonida Kuczmę. Dniepropietrowsk był znaczącym punktem na mapie politycznej ZSRR. To w jego okolicach pierwsze kroki w hierarchii partyjnej stawiał Leonid Breżniew. Kiedy został I sekretarzem KC KPZR, nie zapomniał o tym. W ślad za nim pojawił się termin Dniepropietrowskaja Familia. Później pojęcie to wróci w odniesieniu do prezydenta Kuczmy i wielu innych postaci.
Całość recenzji dostępna w Nowej Europie Wschodniej nr 1/2010