Sformowany 11 marca nowy rząd Ukrainy z Mykołą Azarowem na czele powstał na bazie koalicji zdominowanej przez Partię Regionów. Jego skład wskazuje, że jest to przede wszystkim rząd Wiktora Janukowycza. Sam premier Azarow podkreślił publicznie, że jest tylko „pierwszym ministrem w rządzie prezydenta”. W skład Gabinetu Ministrów weszły osoby, które na jakich współpracują z Janukowyczem jeszcze od czasów jego pierwszego rządu z 2004 roku. Wyraźnie starano się też przestrzegać koalicyjnych parametrów poszczególnych grup wpływów w Partii Regionów.
Premier Azarow jest bardziej administratorem niż politykiem. Potrafi sprawnie zarządzać i jego pierwszym zadaniem będzie zbudowanie dobrze działającego aparatu wykonawczego. Ani premier, ani skład jego rządu nie zwiastują podjęcia radykalnych reform. Istnieje prawdopodobieństwo, że będą one generowane poza ośrodkiem rządowym – w otoczeniu prezydenta. Taki wariant zdaje się potwierdzać powołanie komitetu do spraw reform, któremu przewodniczy prezydent. Koordynatorem jego prac będzie Iryna Akimowa – wiceszefowa Administracji Prezydenta. Przed wejściem do parlamentu kierowała ona ośrodkiem analitycznym BEST, finansowanym przez Rinata Achmetowa. Sektor finansowy będzie całkowicie podporządkowany premierowi – wszystkie nominacje otrzymały osoby, które współpracowały z Azarowem, gdy był ministrem finansów, szefem administracji podatkowej czy wicepremierem.
Podstawowym zadaniem nowego rządu jest poprawa sytuacji finansów publicznych: przyjęcie budżetu, wznowienie współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i podjęcie niepopularnych decyzji ograniczających wydatki budżetowe. Przede wszystkim należy oczekiwać ostrego dyscyplinowania podatników – Azarow jest mistrzem w pozyskiwaniu dochodów z tego tytułu (zwiększone kontrole podatkowe będą zapewne szczególnie dokuczliwe nie dla „swoich”, chociaż premier jako szef Administracji Podatkowej nie pobłażał również donieckim przedsiębiorcom).
Całość artykułu dostępna w "Nowej Europie Wschodniej" nr 3-4/2010