DWUMIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-POLITYCZNY POŚWIĘCONY EUROPIE WSCHODNIEJ
 
CElogo
 
Sprawy Polityczne
 
KEW
Partnerzy:
 
Ziemowit Szczerek
Janukowycza będziemy cicho nienawidzić
Ktokolwiek wjedzie do ukraińskiej Galicji nie z zachodu, lecz ze wschodu, ten pojmie, że nie jest już w Europie Wschodniej. A sam Lwów, mimo że na tle reszty ukraińskich miast niebogaty, powszechnie uznawany jest za jedno z najlepszych miejsc do życia w kraju, ze względu na swoją „zachodniość”.
 
Galicja odbudowuje i pielęgnuje mit starej, dobrej, habsburskiej Europy Środkowej. Zwłaszcza teraz, gdy krajem rządzą ludzie tradycyjnie podejrzewani o skłonności do wciskania się w kremlowskie objęcia. Galicja żadnym Wschodem być nie chce i na Rosję często reaguje nerwowo i z niechęcią.
 
W miastach zachodniej Ukrainy poczujemy się przytulnie i bezpiecznie, jeśli wcześniej doświadczyliśmy Dniepropietrowska, Zaporoża czy Charkowa – jednego z tych milionowych molochów o strukturze wiejskich ulicówek, bo ich kręgosłupem jest zazwyczaj gigantyczny prospekt rzucony jak kłoda we wschodnioeuropejską, błotnisto-drewnianą przestrzeń. Z tej perspektywy widać, że habsburska architektura, malownicze zaułki, uliczki, zapach kawy z coraz liczniejszych kawiarenek to inna rzeczywistość: środkowoeuropejska, którą dziesięciolecia radzieckiej urawniłowki naznaczyły co prawda stygmatem, ale nie wyrugowały zupełnie.

Całość artykułu dostępna w "Nowej Europie Wschodniej" nr 3-4/2010
 
projekt i wykonanie POP-UP Design