DWUMIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-POLITYCZNY POŚWIĘCONY EUROPIE WSCHODNIEJ
 
CElogo
 
Sprawy Polityczne
 
KEW
Partnerzy:
 
Basil Kerski
Z Kołomyi w świat
W Polsce podkreśla się znaczenie Bohdana Osadczuka jako nestora polsko-ukraińskiego pojednania i współpracę z Jerzym Giedroyciem. Nie dostrzega się natomiast jego znaczenia w niemieckojęzycznej prasie i w świecie uniwersyteckim.
   
Osadczuk jest niezwykłym kosmopolitą: włada trzema językami – ukraińskim, polskim i niemieckim, w tych językach pisze i jest aktywnym uczestnikiem trzech obszarów kulturowych, co nawet dziś, w integrującej się Europie, stanowi rzadkie zjawisko. W XX wieku niebezpiecznie było być kosmopolitą. Nawet w naszych demokratycznych społeczeństwach, w których tak modne jest pojęcie „multikulti”, trudno być człowiekiem bez jednowymiarowej tożsamości narodowej, niemieszczącej się w prostych kategoriach nowoczesnej definicji narodów.
   
Trudno być człowiekiem niezależnym i poruszającym się w trzech kulturach. Kosmopolita często bywa traktowany jak obcy, ponieważ wnosi nową perspektywę, która może kwestionować punkt widzenia dominujący w określonym ob-
szarze kulturowym.

Przeciw ignorancji
   
Trudno jest też być przedstawicielem kultur i narodów kwestionowanych, których większe, suwerenne narody nie szanują. Niełatwo było i jest być w Niemczech (i nie tylko tam) Ukraińcem, na dodatek byłym obywatelem II Rzeczypospolitej! Niepodległościowe ambicje Polaków i Ukraińców w XX wieku często „przeszkadzały” mocarstwom w uprawianiu polityki. Ta ignorancja dużych narodów pogłębiała kompleksy obu mniejszych sąsiadów.
   
Bohdan Osadczuk latami zwalczał ignorancję mocarstw, a także kompleksy obszaru kulturowego, z którego pochodzi. Nie poddał się presji dostosowania do żadnej ze stron, nie dał się zamknąć w getcie emigrantów, stał się częścią społeczeństwa zachodnioniemieckiego, zachowując odrębną i – co ważne – często dla Niemców niezrozumiałą tożsamość. Dokonał jeszcze innego odważnego wyboru: większość emigrantów wybiera zawody spoza sfery publicznej, w których kwestie narodowej tożsamości nie odgrywają roli. Osadczuk poszedł pod prąd. Jako dziennikarz, komentator polityczny, historyk i pedagog był i jest ważną osobistością sfery publicznej Niemiec.

Całość artykułu dostępna w "Nowej Europie Wschodniej" nr 3-4/2010
 
projekt i wykonanie POP-UP Design