Andrij Portnow, Miż „Centralnoju Jewropoju” ta „Russkym myrom”. Suczasna Ukrajina u prostori miżnarodnych intełektualnych dyskusiji, Nacionalnyj instytut stratehicznych doslidżeń, Kyjiw 2009
Krąg osób, które osobiście poznały Andrija Portnowa, rósł w Polsce w ostatnich latach w zaiste imponującym tempie. Mieszkający na stałe w Kijowie historyk i analityk życia intelektualnego współczesnej Ukrainy gościł w naszym kraju wielokrotnie. Brał udział w debatach na temat wschodniego sąsiada, organizował promocje kolejnych numerów pisma „Ukrajina moderna”, które od 2007 roku ukazuje się pod jego redakcją. Zapewne nie wszyscy zdołali jednak zapoznać się z tekstami Portnowa, chyba że z tymi opublikowanymi po polsku, jak na przykład esej o pamięci II wojny światowej w Rosji, na Białorusi i Ukrainie czy o Dniepropietrowsku w poprzednim numerze „Nowej Europy Wschodniej”. Jego zbiór esejów, który ukazał się w Kijowie jesienią ubiegłego roku, pokazuje, w jaki sposób historycy i uczestnicy współczesnych debat na Ukrainie próbują uporać się z historią własnego kraju.
Andrij Portnow, absolwent uniwersytetów dniepropietrowskiego i warszawskiego (2003), doktor nauk historycznych (Kijów 2005), pracownik naukowy uniwersytetu trewirskiego (2004-2006) oraz stypendysta Center for Holocaust and Genocide Studies w Amsterdamie (2008), a przede wszystkim człowiek o otwartym umyśle, zjednujący sobie ludzi skromnością i bezpośredniością kontaktu, stał się na Ukrainie jedną z najbardziej obiecujących intelektualnie i naukowo postaci młodego pokolenia. Dwie cechy (poza już wymienionymi) predestynują go do tego, by pokazywać swój kraj w sposób bezstronny i z różnych punktów widzenia. Po pierwsze, reprezentuje on pokolenie ukraińskich intelektualistów, którzy w wiek dorosły weszli już po uzyskaniu niepodległości. Ich wizja współczesnej Ukrainy nie jest projekcją dysydenckich marzeń o niezależności, lecz efektem trzeźwej analizy postsowieckich realiów. Po drugie, Portnow wywodzi się ze „wschodniego” Dniepropietrowska, co zapewne nie jest bez znaczenia dla jego intelektualnych kontaktów, sięgających nie tylko Warszawy, Wiednia i Berlina, ale także Moskwy, Petersburga i Kazania.
Punktem odniesienia są dla autora analizy i prognozy rozwoju krajów postkomunistycznych powstałe w ostatnim dwudziestoleciu. Na początku lat dziewięćdziesiątych formułowano je z reguły pod wpływem tezy Francisa Fukuyamy o uniwersalności liberalnego modelu państwa i gospodarki. Po upływie około dekady zaczęto coraz wyraźniej dostrzegać, jak dziedzictwo przeszłości tej części świata wpływa na teraźniejszość. Popularność zdobyła teoria path dependency, zgodnie z którą w procesach przemian społecznych punkt dojścia jest w dużym stopniu zależny od punktu wyjścia. Okazało się, że – w różnym stopniu w różnych krajach regionu – nowe instytucje społeczne i rozwiązania ustrojowe szybko wypełniły się starymi treściami, zaś pod „powierzchnią” zreformowanego prawa nadal funkcjonuje nienaruszona sieć wpływów i układów zależności. Nie można jednak stwierdzić, że na Ukrainie niewiele uległo zmianie, otwarta pozostaje natomiast kwestia, jaki stopień tej zmiany w perspektywie jednej-dwóch dekad wydaje się osiągalny.
Całość artykułu dostępna w "Nowej Europie Wschodniej" nr 3-4/2010