DWUMIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-POLITYCZNY POŚWIĘCONY EUROPIE WSCHODNIEJ
 
CElogo
 
Sprawy Polityczne
 
KEW
Partnerzy:
 
5/2010
w numerze:
Kronika i Komentarze
Marek Matusiak
Kamil Kłysiński
Wojciech Górecki
Jadwiga Rogoża
Anna Górska
Publicystyka i Analizy
Lilia Szewcowa
Sławomir Dębski
Grzegorz Gromadzki
Olaf Osica
Z Andrzejem Cieszkowskim, pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych ds. Partnerstwa Wschodniego, rozmawia Tomasz Kułakowski
Piotr Pogorzelski
Stanisław Jabłoński
Jakub Łoginow
Z Giorgim Chaindrawą, gruzińskim opozycjonistą, rozmawia Marcin Olejnik
Witalij Portnikow
Andrzej Szeptycki
Rozmowa
Z Vladem Filatem, premierem Mołdawii, rozmawiają Kamil Całus i Piotr Oleksy
Historia
Roman Kabaczij
Z Timothy Snyderem, historykiem, autorem książki Czerwony Książę, rozmawia Paweł Pieniążek
Reportaż
Piotr Andrusieczko, Kateryna Szestakowa
Iwona Kaliszewska
Maria Przełomiec
Ludzie, idee, inspiracje
Iza Chruślińska
Stanisław Konopacki
Marek Kornat
Recenzje
Krzysztof Burnetko
Wojciech Konończuk
Paweł Pieniążek
Michał Kuryłowicz
Aleksander Wawrzyńczak
Tomasz Kułakowski
Andrzej Szeptycki
Piotr Kosiewski
Zobacz numery archiwalne:
strona głowna / aktualności / Jasina: Wokół Grunwaldu, czyli po obchodach
 
Jasina: Wokół Grunwaldu, czyli po obchodach
Sześćset lat to sporo. Tyle właśnie upłynęło ich od bitwy będącej jednym z niewielu elementów tak dawnej historii wciąż obecnym w popkulturze Europy Środkowo-Wschodniej. Każdy, nawet podupadły intelektualnie i materialnie Polak pamięta jej datę – co prawda niektórym pomaga w tym przepis na „grunwaldzki bimber”[1].

Nie licząc ludycznych widowisk, turniejów rycerskich i pikników, oficjalnie świętowaliśmy przez dwa dni – najpierw w Krakowie w gronie polsko-litewskim, później już nieco bardziej kosmopolitycznie na polach Grunwaldu i w Malborku. Ciekawa była lista obecności i nieobecności, ale o tym za chwilę.

Prezydent Litwy Dalia Gribauskaite udowodniła już kilkakrotnie, że jest zdolna do gestów natury historycznej. 11 listopada 2009 roku, podczas warszawskich obchodów Święta Niepodległości, wygłosiła przemówienie po polsku i złożyła wieniec pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego – starannie omijanym przez poprzednich przywódców tego kraju (w tym Valdasa Adamkusa). Teraz bez większego problemu zaakceptowała polonocentryczną wersję bitwy grunwaldzkiej – wieniec złożony wspólnie z Bronisławem Komorowskim na wawelskim sarkofagu Władysława Jagiełły to znaczny postęp w porównaniu z międzywojennymi „sądami” na Jagiełłą-zdrajcą urządzanymi w Kownie. Jagiełło był zresztą na Litwie na cenzurowanym (i często nadal jest). Tam głównym bohaterem jest Witold. Pojednanie w kwestiach historycznych nie rozwiązuje oczywiście współczesnych problemów w stosunkach polsko-litewskich, tym niemniej może cieszyć. Sąsiad najbliższy nam ze względów sentymentalnych był jednocześnie tym, z którym dialog na temat przeszłości był niezwykle utrudniony (i to pomimo wspólnej przynależności do struktur europejskich).
    
W Malborku i pod Grunwaldem było już bardzo międzynarodowo. Poza gośćmi z Krakowa pojawił się tam Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego ks. Bruno Plater oraz głowy państw – Rumunii i Bułgarii. Jednak liczba potencjalnych uczestników spotkania powinna być dłuższa. Zdaję sobie sprawę, że zaproszenie Aleksandra Łukaszenki byłoby nieco kłopotliwe, ale na przykład premier Siarhiej Sidorski mógłby być bardziej strawny. W końcu znaczna część terytorium Wielkiego Księstwa to obecna Białoruś.

Nie dojrzałem także przywódcy autonomicznego Tatarstanu, a przecież posiłki ze Złotej Ordy (za której spadkobiercę można uznać republikę ze stolicą w Kazaniu) podobno przyczyniły się do rzeczonego zwycięstwa. W Rosji istnieje zresztą ciekawy mit historyczny dotyczący roli pułków ze Smoleńska w bitwie grunwaldzkiej – miała ona zostać wygrana właśnie dzięki nim (ostatni peerelowski marszałek Sejmu Roman Malinowski wspominał, że  podczas wizyty w Smoleńsku dostał od gospodarzy ciekawą nauczkę – gdy wyraził pragnienie odwiedzenia Katynia, otrzymał album opisujący bitwę pod Grunwaldem jako wygraną przez smoleńskie oddziały). Nie drążmy jednak tego wątku. Nazwa „Smoleńsk” i bez niego pojawiała się w tym roku w naszym dyskursie zbyt często.

Międzynarodowa obsada obchodów była więc lekko przypadkowa, a przemówienia Bronisława Komorowskiego nie odbiegały zbytnio od standardów. Pojawiło się w nich i wspólne dochodzenie do Unii Lubelskiej, i pojednanie po latach, i duma z osiągniętych celów. Po raz pierwszy od lat podkreślona została natomiast „polskość” Prus – poprzez przywołanie polskiej przeszłości Malborka (co warto przypomnieć, dłuższej od krzyżackiej). Cieszy jednak fakt, że Grunwald nie jest już zdarzeniem wyłącznie polsko-niemieckim. Czas pokaże, jak potoczą się dalsze losy jednego z ciekawszych mitów narodowych. Osobiście obstawiam dalszą folkloryzację. Może to i dobrze...


Łukasz Jasina jest historykiem i publicystą, członkiem zespołu „Kultury Liberalnej”. Doktorant IS PAN i KUL, stypendysta Fundacji z Brzezia Lanckorońskich, Fundacji Kościuszkowskiej i Harvard Ukrainian Research Institute. Autor książki Wyzwolenie (1968-1975) Jurija Ozierowa jako prezentacja oficjalnej wersji historii II wojny światowej w kinematografii radzieckiej.

[1] 1410, czyli 1 kilogram cukru, 4 dekagramy drożdży i 10 litrów wody.
 
IWUAM
SEW


projekt i wykonanie POP-UP Design