DWUMIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-POLITYCZNY POŚWIĘCONY EUROPIE WSCHODNIEJ
 
CElogo
 
Sprawy Polityczne
 
KEW
Partnerzy:
 
5/2010
w numerze:
Kronika i Komentarze
Marek Matusiak
Kamil Kłysiński
Wojciech Górecki
Jadwiga Rogoża
Anna Górska
Publicystyka i Analizy
Lilia Szewcowa
Sławomir Dębski
Grzegorz Gromadzki
Olaf Osica
Z Andrzejem Cieszkowskim, pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych ds. Partnerstwa Wschodniego, rozmawia Tomasz Kułakowski
Piotr Pogorzelski
Stanisław Jabłoński
Jakub Łoginow
Z Giorgim Chaindrawą, gruzińskim opozycjonistą, rozmawia Marcin Olejnik
Witalij Portnikow
Andrzej Szeptycki
Rozmowa
Z Vladem Filatem, premierem Mołdawii, rozmawiają Kamil Całus i Piotr Oleksy
Historia
Roman Kabaczij
Z Timothy Snyderem, historykiem, autorem książki Czerwony Książę, rozmawia Paweł Pieniążek
Reportaż
Piotr Andrusieczko, Kateryna Szestakowa
Iwona Kaliszewska
Maria Przełomiec
Ludzie, idee, inspiracje
Iza Chruślińska
Stanisław Konopacki
Marek Kornat
Recenzje
Krzysztof Burnetko
Wojciech Konończuk
Paweł Pieniążek
Michał Kuryłowicz
Aleksander Wawrzyńczak
Tomasz Kułakowski
Andrzej Szeptycki
Piotr Kosiewski
Zobacz numery archiwalne:
strona głowna / aktualności / Portnikow: Koniec powołżskiego imperium
 
Portnikow: Koniec powołżskiego imperium
Rzecznik prasowy prezydenta Baszkirii Murtazy Rachimowa poinformował, że podczas jego spotkania z przewodniczącym Administracji Prezydenta Rosji Sergiejem Naryszkinem rozpoczęto  rozmowy o możliwych kandydatach na następnego prezydenta Baszkirii. Protokolarne doniesienia przyjęto jak sensację nie tylko w Ufie, ale i w Moskwie, bo oprócz Murtazy Rachimowa w Baszkirii innego prezydenta nigdy nie było. Siedemdziesięciosześcioletni Rachimow już od dwudziestu lat rządzi republiką – na początku jako przewodniczący Zgromadzenia Państwowego, a następnie jako prezydent. Przez wszystkie te lata jego stołek był jedną z najbardziej atrakcyjnych nagród w rosyjskim systemie władzy.

Rachimow nie jest zwykłym prezydentem, bo stoi za nim potężny przemysł naftowy. Sama republika jest podmiotem z silnymi nastrojami niepodległościowymi. Trudno ją porównywać z sąsiednim Tatarstanem, który stał się sprawnym państwem w państwie. Mimo to z politycznego punktu widzenia Murtaza Rachimow zawsze był ważnym sojusznikiem pierwszego prezydenta Tatarstanu Mintimera Szajmijewa, a z ekonomicznego nierzadko wydawał się silniejszy od swojego starszego partnera. Tylko elastycznością nigdy się od niego nie różnił. Awansował z dyrektora fabryki na premiera. Można powiedzieć, że w Baszkirii też zbudował własne państwo, tylko bardziej wrażliwe na zewnętrzną krytykę niż Tatarstan. Pomimo wszelkich przeciwności Rachimowowi udało się utrzymać swoją pozycję dosłownie do końca. Teraz jego syn Ural, którego często nazywają następcą ojca, stracił mandat deputowanego Zgromadzenia Narodowego Baszkirii. Jeden z rosyjskich prezenterów telewizyjnych porównał Urala Rachimowa do Maksima Bakijewa – obaj mają taki sam wpływ na lokalne biznesy.

Jakiś czas temu stało się jasne, że Murtaza Rachimow nie jest przeznaczony do bycia prezydentem – wcześniej wszystkie próby zrobienia z niego wygodnego kandydata dla Kremla kończyły się niepowodzeniem. W 1998 roku został jeszcze wybrany na drugą kadencję, bo startował w praktycznie bezalternatywnych wyborach – jego główny przeciwnik, były deputowany Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Aleksandr Arinin, podobnie jak były premier Baszkirii Marat Mirgazjamow i biznesmen Rafis Kadirow, po prostu nie został zarejestrowany.

Do rosyjskiego słownika politycznego na dobre wszedł termin „baszkirska technologia wyborcza”. W marcu 1999 roku Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej potwierdził, że skasowanie rejestracji kandydatów było złamaniem prawa, ale nie uznał wyborów za nieważne. Wkrótce Rachimow stał się jednym z liderów ruchu Cała Rosja – w koalicji z łużkowską Ojczyzną regionalni liderzy postawili na Jewgienija Primakowa, którego widzieli jako nowego prezydenta Rosji. Oczywiście nie tylko Rachimow sprzeciwiał się tej kandydaturze, ale tylko w Baszkirii wstrzymano nadawanie federalnych kanałów telewizyjnych, które ostro krytykowały Łużkowa i Primakowa na korzyść Jelcynowego wybrańca – Władimira Putina. Jednak nawet po zwycięstwie Putina Rachimow kategorycznie wystąpił przeciwko zaproponowanemu przez prezydenta Rosji trybowi tworzenia Rady Federacji Rosyjskiej i oświadczył, że „odetnie telefony” przedstawicielom rosyjskich resortów w Baszkirii, jeśli nie będzie mógł ich odpowiednio kontrolować. Mimo to w 2003 roku znowu został prezydentem.

W poprzednich wyborach protegowanym Kremla okazał się biznesmen Sergiej Wieriemiejenko, który przeszedł do drugiej tury razem z ówczesnym prezydentem. Na dzień przed drugą turą Rachimow spotkał się z Putinem; po ich rozmowie Wieriemiejenko zwinął swój sztab wyborczy i opuścił republikę. W lutym 2006 roku Rachimow przez sąd domagał się od lidera partii Jabłoko Grigorija Jawlinskiego sprostowania wypowiedzi o „nomenklaturowo-feudalnym reżimie” w Baszkirii; następnie aresztowano założyciela i redaktora opozycyjnej gazety „Prowincialnyje wiesti” Wiktora Szmakowa. Ale także w 2006 roku Rachimow zwrócił się do Putina z prośbą o potwierdzenie swojego pełnomocnictwa i... otrzymał pozytywną odpowiedź. Latem 2008 roku Rachimow pozbawił stanowiska przewodniczącego własnej administracji Radija Chabrowa, o którym mówiło się jako o możliwym następcy prezydenta Baszkirii. W Ufie przeciwko Chabirowi wszczęto sprawę karną i wysłano go do pracy w Moskwie...

W styczniu 2010 roku poszedł w odstawkę prezydent Tatarstanu Mintimir Szajmijew, który wybrał na swojego następcę Rustama Minnichanowa. W Kazaniu obecnego prezydenta często nazywa się przybranym synem poprzedniego. Szansa na odsunięcie Rachimowa gwałtownie zwiększyła się, ale pojawiło się pytanie, czym skończą się jego konsultacje z Kremlem – wyznaczeniem swojego „Minnichanowa” czy pojawieniem się prokremlowskiego prezydenta? Sądząc po samym fakcie konsultacji w Moskwie dają sobie radę, bo bez błogosławienia Rachimowa funkcjonowanie nowego prezydenta nie będzie łatwe.

Przypominając tę jakże jaskrawą polityczną biografię, chcę po raz kolejny pokazać, że rosyjska polityka to nie tylko rozgrywki między Miedwiediewem a Putinem. W dniu, w którym odsunięcie Rachimowa stało się oczywiste, pojawiła się informacja o odejściu z posady prezydenta innej rosyjskiej republiki – Czuwaszji. Nikołaj Fiodorow, były minister sprawiedliwości Rosji w rządzie Jegora Gajdara, nigdy nie szedł na taką drastyczną konfrontację z centrum jak Rachimow albo Szajmijew, dlatego za granicami republiki jest mniej znany. Mimo to był prezydentem przez szesnaście lat. Nie trzeba tłumaczyć, że Czuwaszja to on. Teraz w Moskwie pojawiła się okazja, żeby „właściwie” obsadzić stanowisko prezydenta Czuwaszji. Czy uda się skierować taką osobę do Ufy? Pytanie otwarte. W Kazaniu to się nie udało.


Witalij Portnikow

Przełożył Paweł Pieniążek
 
IWUAM
SEW


projekt i wykonanie POP-UP Design