2010-10-21 15:00:00
kategorie: Publicystyka
autor: Andrzej Brzeziecki
Wenezuelski prezydent Hugo Chavez pojawia się w Europie Wschodniej
niczym św. Mikołaj – zawsze ma jakieś prezenty. Siedzi na ropie, na
którą łaszą się przywódcy z Mińska i Kijowa. Jest tylko jeden problem – z
Wenezueli na Ukrainę czy Białoruś jest trochę dalej niż z Laponii. Tak
czy inaczej, po zakończonej właśnie wizycie Chaveza w Kijowie Wiktor
Janukowycz sam zamierza wybrać się zimą do Caracas. Co przywiezie? Tego
nie wiadomo.
Gdzie leży serce Azji Centralnej?Jak znaleźć miejsce do spania i nawiązać znajomości w zapomnianej wiosce,...
Jak w Grodnie świętowano Dzień ZwycięstwaW Grodnie na Białorusi 9 maja świętowano Dzień
Zwycięstwa, rocznicę...