NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Wyrok Julii Tymoszenko

2011-10-14 12:30:01
(komentarze: 4)

kategorie: Dyskusje
autor: Paweł Pieniążek

11 października w Sądzie Peczerskim w Kijowie sędzia Rodion Kiriejew odczytał wyrok w sprawie liderki ukraińskiej opozycji Julii Tymoszenko. Jej największym grzechem ma być nadużycie władzy, za co grozi jej między innymi siedem lat pozbawienia wolności, zakaz pełnienia funkcji publicznych przez trzy lata i grzywna w wysokości ponad półtora miliarda hrywien, czyli około 195 milionów dolarów.

Najpierw zawrzało na Ukrainie: przewodniczący Frontu Zmian Arsenij Jaceniuk zaproponował, aby bojkotować wybory, a znany bokser i założyciel partii UDAR Witalij Kłyczko uznał, że ukraińska władza popełniła polityczne harakiri. Ale wiadomość szybko obiegła świat: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej uznało, iż sprawa ma antyrosyjski podtekst, a szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton uznała wyrok na Tymoszenko za mający „dalekosiężne” skutki w stosunkach między Ukrainą a Unią.

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, który uważany jest za osobę mającą ogromny wpływ na sprawę i jej przebieg, uznał, że proces ma zły wpływ na eurointegrację, ale wyrok sądu jeszcze nie jest ostateczny, bo oskarżona może złożyć apelację.

Niejasne deklaracje władzy i – jak na zachodnie warunki – radykalne stanowiska unijnych polityków pozostawiają nadzieję, że sprawa zakończy się pomyślnie i Ukraina nie zrobi kolejnego kroku wstecz w swojej dwudziestoletniej historii. Jednak nie wiadomo, jak zachowa się Zachód, a przede wszystkim Unia Europejska – czy tak jak podczas rządów Leonida Kuczmy Ukraina zostanie odgrodzona murem, czy jednak dialog zostanie podtrzymany? Jeśli tak, to co z umową stowarzyszeniową? Czy Ukraina może jeszcze o niej marzyć?

Paweł Pieniążek

Andrzej Brzeziecki
: „Trzeba Ukrainę przyciągać do Unii, niezależnie od tego, kto nią rządzi, trzeba starać się stwarzać dla jej obywateli możliwość kontaktów (i zarobków) na Zachodzie. Nie da się jednak tego robić, godząc się jednocześnie na niszczenie opozycji nad Dnieprem. To wygląda tak, jakby jedną ręką otwierać drzwi do Unii, ale drugą je zamykać”.

Tomasz Kułakowski: „Celem prezydenta nie jest wsadzenie Julii Tymoszenko do więzienia, tylko »przekonanie« jej, by przestała zajmować się polityką. Tymoszenko, która jest jedynym politykiem będącym w stanie pokonać Wiktora Janukowycza w demokratycznych wyborach, jest zagrożeniem dla elity”.

Piotr Andrusieczko: „Czy proces Tymoszenko musiał zakończyć się wyrokiem skazującym? Tak! Dlatego że cała intryga wokół byłej premier była zbudowana na chęci zemsty i pokazowym poskromieniu symbolu opozycji. Miało to oczyścić pole przed kolejnymi wyborami i zagwarantować Partii Regionów długotrwałą władzę”.

Piotr Pogorzelski: „Ukraiński prezydent stara się stworzyć wizerunek silnego człowieka, który umiał skupić w swoich rękach całą władzę. (...) Sprawa Julii Tymoszenko pokazuje jednak, że władza nie jest tak monolityczna, jak stara się to pokazać. Jest tak samo chaotyczna, jak poprzednia, choć starannie to ukrywa”.

Witalij Portnikow: „Przyjście Janukowycza do władzy nie było szokiem ani dla Europejczyków, ani dla Amerykanów, ani tym bardziej dla Rosjan. Od nowej głowy państwa oczekiwali stabilności i reform oraz przez nieuwagę byli nawet gotowi przymknąć oczy na faktyczny przewrót konstytucyjny, dokonany przez nową władzę. Ale teraz po minionej przychylności nie ma żadnego śladu”.

Siła, chaos i strach

2011-10-12 19:00:00

kategorie: Publicystyka
autor: Piotr Pogorzelski

Donieccy politycy sprawiają wrażenie konsekwentnych i logicznych w działaniu. Sprawa Julii Tymoszenko poważnie nadszarpnęła tę reputację. Podejmowane decyzje miały charakter chaotyczny i nieprzemyślany. Pokazały także, że rządzący w Kijowie kierują się przede wszystkim siłą i strachem, a nie logiką.
Czytaj dalej >>