NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Rosyjskie przedwiośnie

2011-12-14 01:00:00
(komentarze: 1)

kategorie: Publicystyka
autor: Stanisław Szypowski

W minioną sobotę na moskiewskie ulice wyszło ponad trzydzieści tysięcy Rosjan niezadowolonych z wyników wyborów do Dumy Państwowej, przeprowadzonych 4 grudnia. Podobne wiece odbyły się w piętnastu największych miastach Rosji, a także za granicą między innymi w USA i Wielkiej Brytanii. Zapowiedziana poprzez Facebook na 24 grudnia manifestacja zyskała już ponad trzynaście tysięcy zwolenników.
Czytaj dalej >>

Ryzyko fałszerstwa

2011-12-05 20:00:01
(komentarze: 10)

kategorie: Dyskusje, Publicystyka
autor: Tomasz Kułakowski

Walka rosyjskich władz z niezależnymi mediami i społeczeństwem obywatelskim przeniosła się do sieci. Hakerzy zaatakowali niezależne strony internetowe, bo władze chcą „podreperować” wyniki.

Przez całą niedzielę nie można było odwiedzić między innymi strony internetowej niezależnego radia Echo Moskwy. O cyberataku poinformował na Twitterze redaktor naczelny stacji. Aleksiej Wieniediktow napisał, że blokada strony internetowej miała na celu zapobieżenie publikacji informacji o nieprawidłowościach podczas wczorajszego głosowania.

Na placu Triumfalnym w centrum Moskwy trwały nielegalne protesty, organizowane przez Inną Rosję, ruch skupiający liberalne i lewicowe partie, niedopuszczone do wyborów parlamentarnych. Policja zatrzymała około stu osób, w tym Eduarda Limonowa, jednego z najzagorzalszych krytyków Kremla, lidera radykalnej, lewicowej Partii Narodowo-Bolszewickiej.

Tymczasem niezależni dziennikarze odnotowali wiele przypadków łamania przepisów wyborczych. Gazieta.ru opisała między innymi „karuzelę” – proceder polegający na wielokrotnym głosowaniu przez te same grupy osób, które wożono do kolejnych lokali wyborczych.

Mimo nielicznych protestów, aktywności internautów i niezależnych dziennikarzy wybory do Dumy i tak wygra partia władzy Jedna Rosja. Stawką w wyborczej grze jest to, czy partia „oszustów i złodziei” – jak nazywają Jedną Rosję – uzyska większość konstytucyjną.

Wydaje się, że władze zaatakowały w sieci po to, by nikt nie przeszkodził w operacji „podreperowania” wyników wyborów na korzyść rządzącej partii. W wyborach z 2007 roku Putinowskie ugrupowanie uzyskało 64 procent głosów, zdobywając 315 z 450 mandatów do izby niższej rosyjskiego parlamentu.

Tandem Miedwiediew-Putin woli mieć konstytucyjną większość we własnych szeregach, by nie musieć dzielić się przywilejami sprawowania władzy z „dekoracyjną” opozycją. Tym bardziej że nadciąga druga fala kryzysu światowego, a sterowane ręcznie rosyjskie państwo i gospodarka potrzebują „stabilizacji”, czyli całkowitej kontroli przez elity władzy.

Najbliższe dni pokażą, jak daleko posuną się w fałszerstwach rosyjskie władze i czy hasło Stalina: „nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy”, znów stanie się aktualne w przypadku Rosji.

Tomasz Kułakowski jest dziennikarzem Polskiego Radia; stały współpracownik „Nowej Europy Wschodniej”.

--
Sławomir Popowski  Żółta kartka dla Kremla
Iwan Preobrażeński Konserwacja systemu przy utracie poparcia

Inna Rosja

2010-07-13 00:00:00

kategorie: Publicystyka
autor: Stanisław Szypowski

Pojawienie się Innej Rosji jest potrzebne jako namiastka rosyjskiego pluralizmu, nie tylko politycznego, ale i światopoglądowego.
Czytaj dalej >>