Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Rosja / 16.04.2026
Ivan Zhyhal

Ideologia spaja państwo Putina. Wieniawkin pokazuje mechanizm wojny

Książka autorstwa rosyjskiego historyka Ilji Wieniawkina pt. Cerkiew wojny. Ludzie i ich idee, dzięki którym możliwa była rosyjska inwazja stanowi próbę wyjaśnienia wojny nie przez wydarzenia, lecz przez ludzi i idee. Wydana w grudniu 2025 roku przez Wydawnictwo Meduza, przy wsparciu StraightForward Foundation, od razu nakreśla ramy dyskusji: to tekst, który raczej nie mógłby się pojawić we współczesnej rosyjskiej sferze publicznej.
Foto tytułowe
Okładka książki Ilji Wieniawkina "Cerkiew wojny. Ludzie i ich idee, dzięki którym możliwa była rosyjska inwazja"



Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!



Ilja Wieniawkin specjalizuje się w historii stalinizmu i ZSRR. W 2023 roku władze rosyjskie uznały go za „zagranicznego agenta” – za wystąpienie przeciwko inwazji na Ukrainę i współpracę z zagraniczną organizacją uznaną w Rosji za niepożądaną.
Pobierz magazyn ZA DARMO
Magazyn Nowa Europa Wschodnia Online
jest bezpłatny.

Zachęcamy do wsparcia nas na Patronite


Samo Wydawnictwo Meduza jest powiązane z niezależnym portalem medialnym o tej samej nazwie. Platforma została założona przez pracowników rosyjskiego serwisu informacyjnego Lenta, którzy w 2014 roku odeszli z pracy z powodu motywowanej politycznie ingerencji właściciela w działalność redakcji. W 2021 roku rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości nadało Meduzie status „zagranicznego agenta”, a w 2023 roku Prokuratura Generalna ogłosiła ją „organizacją niepożądaną”, zakazując jej działalności w kraju.

Z kolei [link_w_noeym_oknie https://www.straightforward.foundation/about StraightForward Foundation] to organizacja non-profit wspierająca projekty dokumentalne dotyczące Rosji, których nie można opublikować w kraju z powodu cenzury i represyjnego ustawodawstwa. W ramach tej inicjatywy opublikowano lub przygotowuje się do druku książki o prywatnej firmie wojskowej Grupie Wagnera i jej założycielu Jewgieniju Prigożynie; o relacjach między Rosyjską Cerkwią Prawosławną a władzą – od Gorbaczowa do Putina; o tym, jak rosyjska elita poparła wojnę; o walce Kremla ze społecznością LGBT+, a także wiele innych. Wszystkie te publikacje dotyczą aspektów współczesnej rosyjskiej rzeczywistości, które zostały wyparte z oficjalnej przestrzeni publicznej.


Cerkiew wojny jako metafora


Czytelnikowi nieznającemu rosyjskiego kontekstu wyrażenie „cerkiew wojny” może wydawać się metaforą opisującą współczesne państwo i społeczeństwo rosyjskie, jednak nie jest to do końca trafne. „Cerkiew wojny” istnieje naprawdę. W 2018 roku w podmoskiewskim tematycznym parku wojskowym Patriot rozpoczęto budowę Głównej Katedry Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. W maju 2020 roku zakończono budowę. Wzniesiona w monumentalnym stylu rosyjsko-bizantyjskim, Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego stała się jednym z największych soborów prawosławnych na świecie i może pomieścić do sześciu tysięcy wiernych. Została wzniesiona z okazji 75. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (1941–1945).

Symbolika w cerkwi jest niemal wszechobecna. Dzwonnica soboru sięga 75 metrów – tyle lat minęło od Dnia Zwycięstwa. Średnica bębna głównej kopuły wynosi 19,45 metra – na cześć roku zakończenia wojny, a średnica samej kopuły – 22,43 metra, co odpowiada godzinie podpisania kapitulacji Niemiec. W stopniach soboru wtopiono niemiecką zdobycz wojenną. Główną ikonę Zbawiciela Nie Ludzką Ręką Uczynionego namalowano na deskach pochodzących z lawety armaty z XVIII wieku, łącząc je kolbami karabinów. Witraże przedstawiają radzieckie ordery, a wzdłuż ścian umieszczono sztandary bojowe. Napisy na murach wykonano stylizowaną staroruską pisownią.

Mozaiki cerkwi mają dwa poziomy. Na dolnym przedstawiono staroruskich, rosyjskich, sowieckich i znów rosyjskich żołnierzy i dowódców, natomiast nad nimi unoszą się aniołowie i święci patronowie. Nad marszałkiem Gieorgijem Żukowem i Paradą Zwycięstwa – Matka Boża, nad uczestnikami wojen czeczeńskich, operacji „przymuszenia Gruzji do pokoju” i „zjednoczenia Krymu” – dwaj aniołowie i krzyż na Golgocie. Nad tym wszystkim góruje cytat z Ewangelii: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”.

Łącząc starożytną Ruś, imperium rosyjskie, ZSRR i współczesną Rosję jako ich pełnoprawną spadkobierczynię cerkiew symbolizuje ciągłość historii i jedności narodu i państwa, gdzie sacrum splata się z wojną, a pamięć o przeszłości staje się narzędziem ideologii.

Zdaniem Ilji Wieniawkina „cerkiew wojny” nie powstała z niczego, nie wystarczyły same ambicje Putina czy patriarchy Cyryla. Aby świątynia o takim rozmachu mogła zostać wzniesiona w zaledwie dwa lata, jej idea musiała „dojrzewać w rosyjskiej kulturze politycznej przez wiele lat”.

Opierając się na rozważaniach francuskiego filozofa Louisa Althussera, który porównał ideologię polityczną do cementu łączącego różne piętra społeczeństwa (szkołę, cerkiew, instytucje państwowe, armię itd.), gdzie każdy człowiek zajmuje swoje miejsce, Wieniawkin sformułował kilka wniosków. Po pierwsze, historię powstania Cerkwi Sił Zbrojnych można zrozumieć, badając przemiany kluczowych instytucji postsowieckiej Rosji. Po drugie, sama świątynia jest jedynie jednym z widocznych przejawów idei przenikających społeczeństwo. Po trzecie, analizując te idee, warto przyjrzeć się, w jaki sposób konkretne osoby wkomponowały się w ten system. Dla Wieniawkina cerkiew w parku Patriot staje się symbolem rosyjskiego społeczeństwa, spajanego ideologią wojny.


Ludzie i ich idee


Jak słusznie zauważa autor, do rozpoczęcia i kontynuacji wojny w Ukrainie potrzebni byli ludzi różnych profesji: generałowie wydający rozkazy i żołnierze je wykonujący; propagandyści podsycający nienawiść do wroga; ekonomiści przestawiający gospodarkę na potrzeby wojny; duchowni błogosławiący inwazję; a także urzędnicy wprowadzający nowy porządek na okupowanych terenach. Wszyscy razem stworzyli system, dzięki któremu idee wojny przekształcały się w konkretne działania.

Historyk uważa, że „wszyscy ci ludzie nie mogliby robić tego, co robią, gdyby nie wierzyli, że ich czyny są rozsądne, słuszne lub wręcz nieuniknione”. Wojny nie prowadzi się jedynie siłą przymusu – władza potrzebuje idei, które uzasadniają ją w oczach obywateli. Te idee nie powstają nagle – formują się stopniowo i utrwalają w społeczeństwie.

Wieniawkin śledzi biografie dziewięciu osób, z których każda wnosi swój wkład w wojnę. Nie twierdzi, że ponoszą one największą odpowiedzialność, lecz uzasadnia ich wybór – każda z nich reprezentuje instytucję rosyjskiego społeczeństwa, gdzie przez wiele lat dojrzewała ideologia wojny.

Jednym z najbardziej zaskakujących bohaterów książki wydaje się satyryk Michaił Zadornow (1948–2017). Jego rola w zrozumieniu dynamiki okresu postsowieckiego i nastrojów w Rosji jest jednak nie do przecenienia. Wieniawkin szczegółowo opisuje drogę Zadornowa – od entuzjastycznego uczestnika pierestrojki i postsowieckiego optymizmu początku lat 90. do rozczarowanego krytyka Zachodu i poszukiwacza wielkości Rosjan w pseudonaukowych rozważaniach o zdradzonej i zaginionej cywilizacji słowiańsko-aryjskiej.

Kiedy pod koniec grudnia 1991 roku rozpadł się ZSRR, Pierwszy Kanał Telewizji nadal docierał do większości radzieckiego terytorium, ale nie było nikogo, kto mógłby wygłosić oficjalne noworoczne życzenia do mieszkańców nowych państw. Prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow podał się do dymisji, a prezydent Rosji Borys Jelcyn nie był odpowiednią osobą w nowych realiach politycznych, dlatego wystąpienie powierzono popularnemu radzieckiemu humorzyście Michaiłowi Zadornowowi.

Dziś cytaty z noworocznego przemówienia z 1991 roku, w których Zadornow mówi o „wolnych ludziach” i wyraża nadzieję na zjednoczenie „dobrych ludzi ponad granicami”, brzmią niemal utopijnie. Optymizm początku lat 90. Zadornow zastąpił cynizmem i szukaniem winnych biedy, korupcji i niestabilności. Z zebranych fragmentów idei stworzył dla swojej telewizyjnej widowni klarowną narrację: winien jest materialistyczny Zachód i USA, natomiast Rosjanie mają swoją szczególną drogę duchową. Zadornow nauczył rosyjskich widzów śmiać się z Amerykanów, a potem ich nienawidzić, przekształcając humor w narzędzie kreowania wroga i idei „specjalnej drogi”, w której cierpienie Rosjan staje się oznaką duchowej wyższości.

Jeśli Zadornow operował emocjami masowej publiczności, to generał Siergiej Surowikin przedstawia praktyczny wymiar wojny. Wieniawkin opisuje, jak rosyjska armia, odziedziczona po ZSRR jako zamknięta i samowystarczalna korporacja, stopniowo odzyskuje centralne miejsce w państwie. Próby jej reformowania pozostawały w dużej mierze nieudane. W tym systemie Surowikin zajmuje szczególną pozycję.

Po wywołaniu w 2014 roku konfliktu między Kijowem a separatystami w Donbasie, Rosja wysłała tam wojska, przedstawiając ich jako „urlopowiczów” walczących z własnej woli. Surowikin osobiście odwiedzał jednostki w Syberii, by rekrutować żołnierzy do walk w Ukrainie – mieli oni zamknąć „kocioł debalcewski”. Po Debalcewie strony podpisały porozumienie pokojowe, zamrażając konflikt na kilka lat. W marcu 2017 roku Surowikin został mianowany dowódcą grupy rosyjskich wojsk w Syrii, broniącej reżimu Baszszara al-Asada. Podczas operacji ofensywnej pod jego dowództwem zginęło 32 tysiące powstańców, a Aleppo – jedno z dwóch głównych miast kraju – zamieniło się w ruiny.

Lojalność i sumienność Surowikina nie pozostały niezauważone – pod koniec pierwszej dekady XXI wieku stał się częścią skorumpowanej rosyjskiej elity, co potwierdziło śledztwo Fundacji Walki z Korupcją. Nowy Rok 2022 Surowikin spędzał z rodziną w ekskluzywnej podmoskiewskiej restauracji w towarzystwie propagandystki Margarity Simonjan i rzecznika prasowego Putina – Dmitrija Pieskowa. Zdaniem Wieniawkina, scena ta jest dość symboliczna: „Ścieżki społeczne generała bojowego i elity putinowskiej całkowicie się zbiegały: Surowikin prowadził teraz równie luksusowy styl życia jak propagandyści, a propagandyści stali się tak samo zmilitaryzowani jak generałowie”.

Mianowanie Surowikina na dowódcę rosyjskich wojsk w Ukrainie w październiku 2022 roku nie doprowadziło do przełomu w wojnie. Już na początku stycznia 2023 roku Putin go odwołał, a latem, po buncie Prigożyna, Surowikin został całkowicie odsunięty od dowodzenia w armii. Generała, który wcześniej współpracował z Grupą Wagnera w Syrii i otrzymał status jej honorowego członka, podejrzewano o zmowę z Prigożynem, jednak nie znaleziono na to dowodów. Mimo to został oddelegowany na honorowe zesłanie, obejmując stanowisko kierownika grupy rosyjskich specjalistów wojskowych w Algierii.

Kluczową rolę ideologiczną w książce odgrywa Nikołaj Patruszew – wieloletni dyrektor FSB, następnie sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, a obecnie doradca prezydenta. Na przykładzie tej postaci Wieniawkin pokazuje transformację myślenia czekistów po rozpadzie ZSRR. Pozbawione ideologii komunistycznej, służby specjalne zaczynają budować nową – konserwatywną, opartą na przekonaniu o ciągłej, ukrytej wojnie z Zachodem. W tym obrazie świata nie ma przypadkowych konfliktów: każde wydarzenie interpretowane jest jako część globalnego spisku.

Warto zauważyć, że Patruszew nie tylko przywracał symbole przeszłości – Pomnik Feliksa Dzierżyńskiego na Łubiance czy tablicę upamiętniającą Jurija Andropowa – lecz także formułował nowe znaczenia. Jego wizja świata to kombinacja teorii spiskowych, idei państwowego ochroniarstwa, prawosławia i solidarności korporacyjnej służb specjalnych. W tej logice Rosji ciągle zagrażają wrogowie zewnętrzni, niszczący moralne fundamenty społeczeństwa, a państwo mogą ocalić tylko wybrani: funkcjonariusze służb specjalnych – „neoszlachta” – powołani do służby Rosji i obrony jej przed wszelkimi zagrożeniami.

Na tle służb specjalnych i ideologów wyróżnia się postać szefowej rosyjskiego Banku Centralnego, Elwiry Nabiulliny. Jednak to właśnie przez ludzi takich jak ona system się utrzymuje – nie tylko dzięki sile i ideologii, lecz także dzięki profesjonalizmowi. Nabiullina jest przykładem technokratki, która nie formułuje ideologii, lecz czyni ją możliwą, zapewniając stabilność ekonomiczną państwa. Jej droga – od reformistycznych nadziei końca lat 90. do roli „menedżera kryzysowego” po 2014 roku – ilustruje ogólny zwrot: gospodarka przestaje być narzędziem modernizacji, a staje się narzędziem przetrwania systemu.

W latach 90. Nabiullina, jako reformatorka, konsekwentnie opowiadała się za koniecznością zmian strukturalnych, bez których trwały wzrost gospodarczy w Rosji jest niemożliwy. Reformatorzy przegrali jednak z siłami specjalnymi: reformy zostały zniweczone, a wzrost gospodarczy zatrzymany. W tych warunkach Nabiullina przyjęła rolę technokratki, która wspiera stabilność gospodarki, podczas gdy państwo konsekwentnie wzmacnia swoje wpływy i wypiera konkurencję rynkową.

W marcu 2022 roku Nabiullina nagrała przemówienie skierowane do pracowników Banku Centralnego. „Oczywiście wszyscy chcielibyśmy, żeby tak się nie stało” – powiedziała, wzywając kolegów do zaprzestania sporów politycznych i zjednoczenia się. „Uważam za swój osobisty cel sprawienie, by ludzie i firmy przeszli przez ten okres z jak najmniejszymi stratami” – wyjaśniła swoją motywację do kontynuowania pracy.

Religijny wymiar „cerkwi wojny” widać w postaci duchownego Michaiła Wasiljewa (1971–2022). Jego biografia – od młodego kleryka do człowieka funkcjonującego w strukturze wojskowej – pokazuje, jak cerkiew i armia stopniowo się zbliżały.

W latach 90. Rosyjski Kościół Prawosławny zwiększał swoją obecność w społeczeństwie, otwartym na poszukiwania religijne po upadku ZSRR, wraz z którym znikła państwowa monopolistyczna ideologia. Powrót religii do przestrzeni publicznej następował nie tylko oddolnie, poprzez społeczne zapotrzebowanie, lecz także z góry – przez odbudowę i zdefiniowanie na nowo relacji między Cerkwią a państwem. W tym kontekście szczególnie istotne było zbliżenie Cerkwi z armią. W 1994 roku RKP i Ministerstwo Obrony podpisały porozumienie o współpracy: Cerkiew przejęła zadania patriotycznego i moralnego wychowania żołnierzy, w zamian uzyskując dostęp do rzeszy wiernych. Model ten w kolejnych latach tylko się umacniał.

Michaił Wasiljew stał się produktem tej współpracy. W lipcu 1999 roku 28-letniego duchownego wysłano do Prisztiny, gdzie utworzył kaplicę polową dla rosyjskich spadochroniarzy, poświęconą Ilji Muromcowi. Miesiąc wcześniej zajęli oni lotnisko Slatina przed wojskami NATO – był to symboliczny gest, mający pokazać samodzielność rosyjskich interesów. Po Kosowie Wasiljew wraz ze swoim przenośnym cerkiewnym kompleksem udał się na kolejną wojnę – II wojnę czeczeńską.

W 2004 roku patriarchat oficjalnie powierzył Wasiljewowi opiekę duszpasterską nad wojskami powietrznodesantowymi (WDW). Łatwo nawiązywał kontakt z żołnierzami, skakał ze spadochronem razem z desantnikami, a w 2005 roku jako pierwszy spośród aktywnych duchownych ukończył Akademię Sztabu Generalnego. Na sutannie nosił odznaki absolwenta Akademii i desantnika WDW.

Dla Wasiljewa armia i Cerkiew były filarami, bez których pojęcie ojczyzny – niemal tożsamej z państwem – nie mogłoby istnieć. Przekonywał wiernych, że żołnierza i chrześcijanina łączy gotowość do wypełnienia obowiązku i ofiary z siebie, a za największe zło uważał niechęć do poświęcenia życia dla wyższych ideałów.

6 listopada 2022 roku Wasiljew zginął pod ostrzałem w okupowanym przez Rosję obwodzie chersońskim. Władimir Putin pośmiertnie nadał mu tytuł Bohatera Rosji. Pożegnanie odbyło się w Soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, a nabożeństwo pogrzebowe prowadził patriarcha Cyryl.

Aleksandr Dugin, często przedstawiany jako „mózg Putina”, chyba nie wymaga wprowadzenia. Jego osobowość i wpływ na rosyjską politykę były już wielokrotnie analizowane. Nie umniejsza to jednak jego znaczenia dla kształtowania rosyjskiego krajobrazu ideologicznego. Wieniawkin szczegółowo bada intelektualne źródła jego idei – od filozofów tradycjonalistów i europejskich „nowych prawic” po teorie spiskowe – i pokazuje, jak tworzą one spójną wizję świata, w której Rosja prowadzi egzystencjalną walkę z Zachodem. Dla Dugina wiara w spisek jest ważniejsza niż jego prawdziwość: ideologia działa, bo się w nią wierzy.

W przeciwieństwie do Dugina Timofiej Siergiejcew jest postacią mniej znaną. Podobnie jak Dugin przez lata opracowywał metody dyskredytacji instytucji demokratycznych i manipulowania świadomością publiczną.

Siergiejcew rozpoczął karierę jako metodolog, ucząc się w latach 80. u filozofa Georgija Szczedrowickiego w Moskiewskim Kole Metodologicznym. Tam opanował gry organizacyjno-działaniowe – połączenie szkoleń biznesowych i gier symulacyjnych do zbiorowej analizy złożonych sytuacji. Metodolodzy uważali, że rzeczywistość, w której żyje człowiek, jest determinowana nie przez świat materialny, lecz przez jego działalność i myślenie. Stąd wniosek, że aby zmienić świat, należy badać i transformować sposób myślenia.

Umiejętności zdobyte w trakcie nauki i pracy ze Szczedrowickim pozwoliły Siergiejcewowi w okresie pierestrojki i latach 90. zarządzać procesami kadrowymi i politycznymi oraz przekształcać je w narzędzie kształtowania świadomości i efektywnego prowadzenia kampanii wyborczych. Pracował m.in. w Ukrainie, prowadząc kampanie dla Leonida Kuczmy i Wiktora Janukowycza oraz wdrażając rozwiązania medialne i strategie wyborcze oparte na doświadczeniu metodologicznym.

W pierwszej i drugiej dekadzie XXI wieku Siergiejcew koncentrował się na działalności filozoficzno-politycznej w ramach Klubu Zinowjewski, opracowując koncepcję rosyjskiej państwowości i „narodowej imperii”. Rosyjski filozof Aleksandr Zinowjew (1922–2006) uważał, że historię kształtują grupy świadomych ludzi zdolne do zarządzania społeczeństwem i jego obrony przed wpływami zewnętrznymi. Krytykował Zachód za ukrytą ekspansję kulturowo-polityczną i wzywał Rosję do aktywnej obrony swojej tożsamości i interesów cywilizacyjnych. Siergiejcew organicznie wpisał się w tę platformę intelektualno-polityczną.

Według Wieniawkina teksty Siergiejcewa łączą planowanie metodologiczne, filozoficzne rozumienie historii i projektowanie ideologiczne. Zawierają m.in. idee „denazyfikacji” i „deukrainizacji” Ukrainy w kontekście metafizycznej walki cywilizacji, w której rosyjska cywilizacja musi zwyciężyć. Siergiejcew zyskał rozgłos w kwietniu 2022 roku, gdy państwowa agencja informacyjna RIA Nowosti opublikowała jego artykuł Co Rosja powinna zrobić z Ukrainą, w którym propagował likwidację Ukrainy jako państwa oraz represje i czystki etniczne wobec narodu ukraińskiego.

Agencja RIA Nowosti należy do grupy medialnej Rossija Siegodnia, której redaktorką naczelną jest Margarita Simonjan. Pod koniec lat 90. zaczynała jako skromna reporterka w telewizji państwowej, a obecnie kieruje ogromną machiną rosyjskich państwowych mediów propagandowych. Wykazując lojalność wobec władzy od samego początku swojej kariery, Simonjan szybko zdobyła zaufanie Kremla, stając się częścią prezydenckiej puli. Objęła kluczowe stanowiska w mediach krajowych i międzynarodowych, kształtując strategię przedstawiania wydarzeń, w których informacja łączy się z propagandą.

Jako szefowa Russia Today i grupy Rossija Siegodnia Simonjan sformułowała koncepcję „alternatywnej prawdy”. Aktywnie wykorzystuje ironię, hiperbolę i hipotetyczne scenariusze, aby przekazywać światu rosyjskie stanowisko, kształtując wizerunek kraju zgodnie z interesami państwa, a jednocześnie dając widzom iluzję wyboru i krytycznego spojrzenia. Jak działa to podejście, widać na przykładzie relacji z rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przed 24 lutego Simonjan twierdziła, że do żadnej inwazji nie dojdzie, i cieszyła się, że „Szef” (tak nazywa Putina) przedstawił zagraniczne służby wywiadowcze, ostrzegające o rychłym rozpoczęciu wojny, jako idiotów: „Przeprowadzili ćwiczenia – wycofali wojska. Pokazali wszystkim, co chcieli. (…) A mnie cieszy, że wyśmiano tych śmieciowych służbowych z kolektywnego Bloomberga, którzy bawili się w Sorgego”. Po rozpoczęciu inwazji natychmiast zmieniła zdanie: „To standardowa próba parady. Po prostu w tym roku postanowiono zorganizować paradę w Kijowie”.

Za wierną służbę w grudniu 2022 roku Simonjan otrzymała z rąk Szefa Order Honorowy. W swoim przemówieniu powiedziała, że Putin musi kontynuować wojnę, a jej zespół będzie go wspierał. Wystąpienie zakończyła słowami: „Będziemy w tym pomagać. Będziemy niszczyć kanibali tak długo, jak długo będzie trzeba. Służę Rosji!”.

Ostatnim bohaterem książki Wieniawkina jest bloger Andriej „Murz” Morozow (1979–2024), na przykładzie którego autor pokazuje, jak ideologia przenika od dołu. Jego droga od internetowego aktywisty po uczestnika wojny ilustruje granice aktywności obywatelskiej i to, jak jednostka zostaje wciągnięta w zmilitaryzowaną rzeczywistość.

W 2005 roku Morozow rzucał pomidorami w dziennikarza Aleksandra Minkina, piszącego, że ogromne straty ludzkie ZSRR nie pozwalają nazwać zakończenia II wojny światowej zwycięstwem. Po 2014 roku Morozow został ochotnikiem w Donbasie, dołączając do milicji Ługańskiej Republiki Ludowej, gdzie przyjął pseudonim „Murz”.

Murz, po kilku latach spędzonych w Moskwie, w 2019 roku ponownie wyjechał do ŁRL. Gdy rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę, najpierw walczył w strukturach Milicji Ludowej ŁRL, a następnie dołączył do Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Po odkryciu ogromnych strat rosyjskich wojsk podczas szturmu na Awdijiwkę, gdzie brak dronów kosztował życie tysięcy żołnierzy, postanowił sprzedać swoje mieszkanie w Moskwie i przeznaczyć środki na zakup dronów. Nie wiadomo, czy zdążył to zrobić.

Andriej „Murz” Morozow popełnił samobójstwo w atmosferze nagonki i prześladowań ze strony władz i propagandystów, wywołanych jego krytyką rosyjskiego państwa, które traktuje obywateli jak mięso armatnie. W przypadku Morozowa historia zatoczyła koło.


Nie tylko Putin


Łącząc wszystkie te biografie, Wieniawkin wysnuwa ważny wniosek: ideologia w postsowieckiej Rosji nie została narzucona z góry w gotowej formie. Wręcz przeciwnie, w latach 90. i 2000. kształtowała się chaotycznie – poprzez „setki, jeśli nie tysiące tekstów programowych”, pisanych przez ludzi próbujących wyjaśnić, co się dzieje. W warunkach pustki ideowej wygrywali ci, którzy potrafili zaoferować prosty i emocjonalnie przekonujący obraz świata i wyjaśnić, dlaczego życie obywateli postsowieckiej Rosji jest tak nędzne, pozbawione godności i sensu historycznego.

Biorąc pod uwagę, że jedno z kluczowych pytań, które stawia każda ideologia, brzmi „kim są nasi przyjaciele i wrogowie?”, rosyjska ideologia w tej kwestii jest dość jednoznaczna. Zachodni liberalizm i materializm to zło absolutne, któremu przeciwstawia się Rosja. Wojna w Ukrainie nie jest nagłym zrywem, lecz logicznym zakończeniem długiego procesu, w którym traumy kulturowe, decyzje polityczne i konstrukcje intelektualne splotły się w spójny system, kierowany przez różnych aktorów.

Wśród rosyjskiej opozycji pierwszej dekady XXI wieku popularny był slogan „Rosja bez Putina”. Odzwierciedlał on wiarę, że gdyby Putin zniknął, cały kraj natychmiast zmieniłby się na lepsze. Książka Wieniawkina podaje tę wiarę w wątpliwość.
Ivan Zhyhal (ur. 1993) – historyk slawista, filozof kultury, eseista. Studiował historię wschodnioeuropejską i bałkańską, teorię krytyczną i filozofię kultury w Mińsku, Klużu, Warszawie i Forlì. Mieszka we szwajcarskim Fryburgu, gdzie pisze pracę doktorską z zakresu slawistyki.

Inne artykuły Ivana Zhylala
Być może bez Putina Rosja rzeczywiście stałaby się lepsza, jednak rosyjskiej rzeczywistości nie da się sprowadzić wyłącznie do jej prezydenta – za jego plecami zawsze stoi świta oraz idee, które kształtują zachowanie ludzi i kierują ich działaniami, często niosąc destrukcyjne skutki.

Rosyjski historyk w swojej książce w przekonujący sposób pokazuje, że rozbiórka „cerkwi wojny” będzie niezwykle trudnym przedsięwzięciem.