Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Ukraina / 20.04.2026
Andreas Umland
Od wojny do stabilnego rozejmu w Ukrainie. Gwarancje bezpieczeństwa są drugorzędne
Od ponad roku na Zachodzie trwają rozmowy dotyczące gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy po zakończeniu wojny. Debata ta obarczona jest jednak wieloma wadami, które powodują, że przyszłe gwarancje nie są dla Ukrainy kwestią kluczową, lecz drugorzędną.
(Shutterstock)
Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!
Na początku 2025 roku, w odpowiedzi na naciski administracji Trumpa na zawarcie porozumienia pokojowego w Ukrainie, Francja i Wielka Brytania zainicjowały rozmowy dotyczące gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy w ramach koalicji chętnych. Dla Europy był to sposób na pokazanie Trumpowi, że Europejczycy poważnie podchodzą do kwestii zwiększenia swojego zaangażowania, licząc na udział w negocjacjach. Kluczowe w tych rozmowach było wypracowanie takiej formuły zawieszenia broni, aby powstrzymać Rosję przed ponownym atakiem na Ukrainę w kolejnych latach. Jak w przyszłości uniknąć błędów z przeszłości?
Pod wieloma względami była to pożyteczna dyskusja, ponieważ szczegółowo określiła wstępne warunki stabilnego pokoju w przyszłości. Międzynarodowe rozmowy o bezpieczeństwie po raz pierwszy skłoniły cywilnych i wojskowych urzędników w stolicach państw zachodnich do poważnego zaplanowania przyszłego zaangażowania ich krajów w Ukrainie i w jej otoczeniu. Jednak dyskusje te były – i nadal są – obarczone czterema wadami.
Wojna wciąż trwa
Po pierwsze, dyskusje i negocjacje w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy – przynajmniej jak dotąd – w niewielkim stopniu przyczyniły się do zakończenia wojny. Różne propozycje dotyczące przyszłego bezpieczeństwa Ukrainy, takie jak „siły zapewniające bezpieczeństwo” czy integracja systemów obrony powietrznej wschodniej flanki NATO z systemami Ukrainy, spotkały się z pozytywnym odbiorem w Kijowie. Z perspektywy Moskwy jednak zachodnie plany wsparcia Ukrainy w zakresie przyszłych gwarancji – czy to poprzez bezpośrednie zaangażowanie wojskowe, czy współpracę wojskowo-przemysłową – pozostają niekorzystne.
Paradoksalnie dążenie do stabilnego zawieszenia broni oddaliło perspektywę zakończenia wojny. Daleko idące propozycje krajów takich jak Wielka Brytania i Francja – zwłaszcza dotyczące stacjonowania oddziałów koalicji chętnych na zachodzie Ukrainy – podniosły stawkę i zwiększyły ostrożność Kremla. Takie zapowiedzi osłabiły i tak już niską gotowość Rosji do zaprzestania walk przed uzyskaniem wyraźnej przewagi na polu bitwy, i wzmocniły dążenie do pokoju zwycięstwa (Siegfrieden) zamiast porozumienia pokojowego (Verständigungsfrieden).
Rzeczywiście, Rosja kategorycznie odrzuciła pomysł stacjonowania obcych wojsk w Ukrainie. Jak stwierdził w marcu 2025 roku rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow: „Obecność wojsk z krajów NATO pod jakąkolwiek flagą na terytorium Ukrainy stanowi takie samo zagrożenie [jak przystąpienie Ukrainy do NATO]. Nie akceptujemy tego pod żadnym warunkiem”.
Brak konkretów
Po drugie, różne plany dotyczące zapewnienia przyszłego bezpieczeństwa Ukrainy zawierają niewiele konkretnych rozwiązań, które miałyby bezpośrednie znaczenie materialne. Zamiast tego szeroko dyskutowane gwarancje bezpieczeństwa są zbiorem intencji, scenariuszy i obietnic, które – gdyby zostały wdrożone – częściowo wzmocniłyby bezpieczeństwo Ukrainy poprzez symboliczną obecność wojsk, patrolowanie przestrzeni powietrznej i tym podobne działania. Plany państw zachodnich nie przewidują zasadniczej poprawy ani w zakresie międzynarodowej integracji, ani zdolności obronnych Ukrainy. Zamiast tego oficjalne negocjacje koncentrują się na ustanowieniu warunków, sformułowaniu i ratyfikacji pewnych przyszłych wielostronnych mechanizmów reagowania na wypadek ponownej eskalacji ze strony Moskwy.
Sama idea gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, choć szlachetna, opiera się w istocie na założeniu, że Kijów zaufa ograniczonemu schematowi przyszłych działań Zachodu. Zakłada również – dość optymistycznie – że Moskwa uwierzy w wykonalność i skuteczność tego mechanizmu. Jednak dotychczas proponowane gwarancje nie przewidują żadnej struktury organizacyjnej, takiej jak NATO, która by je wspierała. Nie obejmują również znaczącej pod względem militarnym obecności zachodnich sił zbrojnych stacjonujących wzdłuż przyszłej linii kontaktowej między Rosją a Ukrainą. Wobec braku solidnych – instytucjonalnych i materialnych – podstaw ani Kijów, ani Moskwa nie mogą traktować poważnie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Niemniej jednak Ukraina może być zmuszona do kierowania się „zasadą nadziei" i zaakceptowania gwarancji, które może uzyskać, a nie tych, których potrzebuje. W takim przypadku każde przyszłe zawieszenie broni mogłoby okazać się jedynie okresem przejściowym przed wznowieniem walk na dużą skalę. Co więcej, stanowiłoby przerwę w wojnie, sprzyjającą Rosji, i pozwoliłoby Moskwie wybrać dogodny moment na ponowną eskalację, na przykład podczas równoległej eskalacji militarnej na Morzu Południowochińskim lub gdzie indziej.
Natomiast przywódcy Ukrainy – mając nadzieję, że przynajmniej część obietnic zawartych w porozumieniu zostanie spełniona – będą skazani na bierność militarną i nieprzyjemne niespodzianki. Pod pewnymi względami taki scenariusz byłby powtórką doświadczeń Ukrainy od 2014 roku związanych z Memorandum w sprawie gwarancji bezpieczeństwa z 1994 roku. Kijów podpisał je, mimo że w 1993 roku Ukraina złożyła wniosek i przedstawiła projekt pełnego traktatu między Ukrainą a P5, który zobowiązywałby każdego stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ do podjęcia „niezbędnych środków”, gdyby jakiekolwiek państwo posiadające broń jądrową dopuściło się „groźby użycia siły lub jej użycia w jakiejkolwiek formie przeciwko integralności terytorialnej i niezależności politycznej Ukrainy”.
Praktyka, nie teoria
Po trzecie, obecna debata pozostaje teoretyczna, o ile nie uwzględnia konkretnej sytuacji w terenie, w której gwarancje bezpieczeństwa zostaną ostatecznie udzielone Ukrainie. Dokładny sposób i warunki zakończenia intensywnych działań zbrojnych będą miały wpływ na charakter i trwałość przyszłego zawieszenia broni. Pozycja na polu bitwy oraz sytuacja społeczno-gospodarcza obu krajów w momencie, gdy ucichną działa, zadecydują o stabilności i długości trwania rozejmu.
Istotne znaczenie będzie miała również treść przyszłych gwarancji, które będą musiały być nie tylko dostosowane do istniejącego środowiska, w którym są udzielane. Ich faktyczna waga dla zachodnich dostawców, ukraińskiego odbiorcy i potencjalnych rosyjskich czynników eskalacyjnych będzie zależeć bardziej od rozwoju sytuacji międzynarodowej niż od obietnic złożonych na papierze. Pozycja Ukrainy wobec Rosji – i odwrotnie – będzie decydować o znaczeniu wszelkich gwarancji, podobnie jak relacje każdego z tych krajów z podmiotami trzecimi.
Im korzystniejsza będzie sytuacja militarna, gospodarcza i międzynarodowa Ukrainy w momencie wejścia w życie zawieszenia broni, tym mniejsze będzie prawdopodobieństwo konieczności wyegzekwowania zachodnich gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Natomiast im trudniejsza będzie ogólna sytuacja Ukrainy po zakończeniu walk, tym większe będzie ryzyko ponownej eskalacji konfliktu i tym bardziej prawdopodobne stanie się uruchomienie tych gwarancji.
Brak spójności
Wreszcie, zachodnia debata publiczna na temat przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy w ciągu ostatniego roku była naznaczona niespójnością, sprzecznościami i wycofywaniem się z wcześniejszych deklaracji. Dokładna rola Stanów Zjednoczonych jako dostawcy niejasno zdefiniowanego „zaplecza” dla tych gwarancji jest niejasna. Wielkość, lokalizacja, rodzaj, a nawet sama możliwość istnienia zachodnich „sił zapewniających bezpieczeństwo” w Ukrainie pozostają przedmiotem kontrowersji.
Niedawno administracja Trumpa wprowadziła dodatkową niepewność do europejskich planów dotyczących zawieszenia broni w Ukrainie, ogłaszając zainteresowanie aneksją duńskiej Grenlandii i rozpoczynając rozmowy z Moskwą na temat przyszłej współpracy gospodarczej. Biorąc pod uwagę gotowość USA do konfrontacji z bliskim sojusznikiem i współpracy z tradycyjnym wrogiem, europejscy przywódcy, w tym również w Ukrainie, zaczęli podchodzić z nieufnością do zapewnień USA o pomocy we wdrażaniu przyszłych gwarancji.
Podsumowując, zachodnia debata na temat gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, która rozpoczęła się w 2025 roku, stanowi krok we właściwym kierunku, ale jest przedwczesna i może funkcjonować jako forma ucieczki od rzeczywistości. Dyskusja nad drugim krokiem – zapewnieniem zawieszenia broni – bez jasnego planu, jak osiągnąć pierwszy – zawieszenie broni – może odwracać uwagę od problemu, zamiast pomagać w jego rozwiązaniu. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której powodzenie drugiego kroku (odstraszającego wpływu gwarancji bezpieczeństwa na Rosję) będzie zależało przede wszystkim od charakteru kroku pierwszego (sposobu i warunków zakończenia działań zbrojnych w Ukrainie).
Dr Andreas Umland jest pracownikiem naukowym w nowo utworzonym Europejskim Instytucie Politycznym w Kijowie (EPIK), profesorem nadzwyczajnym nauk politycznych w Akademii Kijowsko-Mohylańskiej (NaUKMA) oraz analitykiem w Sztokholmskim Centrum Studiów nad Europą Wschodnią (SCEEUS) przy Szwedzkim Instytucie Spraw Międzynarodowych (UI).
Ani zakończenie trwającej wojny, ani trwałość przyszłego zawieszenia broni nie będą zależały tylko od tego, jak gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy zostaną sformułowane na papierze. Zamiast tego czy innego werbalnego zobowiązania krajów zachodnich, decydująca jest dziś sytuacja materialna w terenie – w sferze gospodarczej i na polu bitwy – i pozostanie kluczowa również jutro. Rodzaj pomocy materialnej i finansowej, jakiej Kijów potrzebuje, aby zakończyć wojnę w akceptowalny sposób, będzie pod wieloma względami podobny do rodzaju wsparcia, jakiego Ukraina będzie potrzebować po uzgodnieniu zawieszenia broni, aby chronić się przed kolejnym atakiem.