Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 29.06.2026
Nikodem Szczygłowski

Słowenia wybrała niepodległość. Jugosławia odpowiedziała czołgami

25 czerwca 1991 roku Słowenia ogłosiła niepodległość, a dzień później przeciwko młodemu państwu ruszyły oddziały Jugosłowiańskiej Armii Ludowej. Wojna trwała zaledwie dziesięć dni, lecz pokazała, że federacji nie da się już uratować, a słoweńskich aspiracji niepodległościowych – zatrzymać czołgami.
Foto tytułowe
(Shutterstock)



Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!



25 czerwca 1991 roku Zgromadzenie Narodowe Słowenii przyjęło Deklarację Niepodległości oraz Podstawową Kartę Konstytucyjną o Suwerenności i Niepodległości Republiki Słowenii, co oznaczało formalne wyjście republiki z federacji jugosłowiańskiej i zakończenie procesu legislacyjnego, który do tego doprowadził.
Pobierz magazyn ZA DARMO
Magazyn Nowa Europa Wschodnia Online
jest bezpłatny.

Zachęcamy do wsparcia nas na Patronite


Dzień później na Placu Republiki w Lublanie po raz pierwszy powiewała nowa flaga niepodległej Słowenii, a prezydent Milan Kučan (wybrany jeszcze jako prezydent Socjalistycznej Republiki Słowenii) na Placu Kongresowym wypowiedział słynne słowa: „Dziś w nocy możemy marzyć. Jutro będzie nowy dzień”.

Nowy dzień przyniósł Słowenii niepodległość, ale też wojnę. Słowenia była pierwszym krajem, który opuścił federację jugosłowiańską, i pierwszym, który musiał zmierzyć się ze zbrojną agresją reżimu Slobodana Miloševicia w Belgradzie.

W przestrzeni publicznej określenia „rozpad Jugosławii” oraz „wojna w Jugosławii” często funkcjonują jako skróty myślowe. Przede wszystkim należy sobie uświadomić, że nie było jednej wojny w Jugosławii, ale raczej seria wojen toczących się w niepodległych już krajach, powstałych w wyniku postępującego rozpadu Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii (SFRJ).

Jedynym konfliktem zbrojnym, który w całości rozegrał się (czyli rozpoczął się i zakończył, gdy SFRJ wciąż istniała) „w Jugosławii”, był właśnie ten w Słowenii, po zakończeniu nazwany „wojną dziesięciodniową”.

Trzeba wziąć również pod uwagę, że z punktu widzenia prawa słoweńskiego Słowenia była już niepodległym państwem, aczkolwiek jeszcze nieuznanym na arenie międzynarodowej. Była zresztą jedyną republiką związkową, która opuściła federację z całkowitym zachowaniem obowiązującego prawa federacyjnego.


Jugosławia versus Jugosławia


Za wojnę w Jugosławii można uznać wojnę w Kosowie, lecz należy pamiętać, że w tym przypadku nie chodzi o SFRJ, tylko o nowy twór Slobodana Miloševicia – Związkową Republikę Jugosławii (Savezna Republika Jugoslavija). W języku polskim przyjęło się używać nieco nieścisłej nazwy Federalna Republika Jugosławii (FRJ). W rzeczywistości zarówno de facto, jak i de iure była jednym z państw powstałych po jej rozpadzie.

Państwo to składało się z dwóch pozostałych republik Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii – Serbii i Czarnogóry, które nie proklamowały niepodległości od SFRJ. Zamiast tego ogłosiły się prawnymi następcami rozpadłej jugosłowiańskiej federacji. „Nową Jugosławię”, jak to popularnie określano, utworzono 27 kwietnia 1992 roku na mocy decyzji Zgromadzenia Federalnego SFRJ (w którym nie było już deputowanych ze Słowenii, z Chorwacji, Bośni i Hercegowiny oraz Macedonii) jako „wspólne państwo Serbii i Czarnogóry”. Milošević chciał w ten sposób zachować ciągłość państwa, które de facto już nie istniało, gdyż wszystkie pozostałe republiki związkowe proklamowały niepodległość. Jednocześnie liczył, dzięki zachowaniu tej samej nazwy, na utrzymanie członkostwa w organizacjach międzynarodowych, przede wszystkim w ONZ.

Zabieg ten jednak mu się nie udał i wspólnota międzynarodowa w większości nie uznała nowej Jugosławii za następczynię prawną SFRJ – o co zabiegały jej władze. Stany Zjednoczone już 21 maja 1992 roku opublikowały oficjalne stanowisko, zgodnie z którym Związkowa Republika Jugosławii „nie jest następcą prawnym SFRJ, gdyż w wyniku jej rozwiązania (rozpadu) państwo to przestało istnieć – tzn. że nowo powstałe państwa nie odłączyły się od SFRJ, lecz raczej SFRJ uległa dezintegracji”. Rada Bezpieczeństwa ONZ w rezolucji nr 777 z dnia 19 września 1992 roku zajęła stanowisko, że „Federalna Republika Jugosławii nie może automatycznie kontynuować członkostwa dawnej Socjalistycznej Federalnej Republiki Jugosławii w Organizacji Narodów Zjednoczonych”.

Podobny zabieg – czyli automatyczne przejęcie miejsca w ONZ po Związku Radzieckim – udał się wtedy Federacji Rosyjskiej. W przypadku nowej Jugosławii członkostwo w ONZ uzyskano dopiero w 2000 roku. Trzy lata później państwo zmieniło nazwę na Związek Serbii i Czarnogóry. W 2006 roku ostatecznie się rozpadło, po odłączeniu się od Czarnogóry, kończąc w ten sposób rozpad Jugosławii.

Wobec FRJ na początku lat 90. wprowadzono szereg sankcji gospodarczych z powodu wspierania Republiki Serbskiej w Bośni oraz Republiki Serbskiej Krajiny w Chorwacji – nieuznawanych samozwańczych republik, które stały się katalizatorami wojen w tych krajach.


Wojna w Jugosławii?


Pojęcie „wojna w Jugosławii” jest błędne z założenia, gdyż podczas wszystkich konfliktów zbrojnych państwo jugosłowiańskie – rozumiane jako wspólna federacja, do której kraje, w których toczyły się wojny, należały przed tym – już nie istniało. Wojny w Chorwacji i Bośni rozgrywały się więc w krajach niepodległych, w których stronami były ich siły zbrojne oraz paramilitarne bojówki utworzone przez samozwańcze republiki serbskie na ich terytorium, wspierane najpierw przez JNA, którą kontrolował Belgrad, a następnie – po ostatecznym rozpadzie – przez reżim Miloševicia.

Na marginesie warto dodać, że określenie „wojna w Jugosławii” jest bardzo chętnie wykorzystywane przez propagandę rosyjską, zwłaszcza w kontekście wydarzeń z 1999 roku, kiedy NATO bombardowało wybrane cele w Serbii, żeby zmusić Miloševicia do zaprzestania krwawej agresji w Kosowie.

Taki sposób przedstawiania wydarzeń ma na celu powiązanie wszystkich konfliktów zbrojnych, które rozgrywały się na terenach wcześniej należących do SFRJ, w jedną całość, i pomijając ich rzeczywiste przyczyny w Chorwacji, Bośni i Słowenii (przede wszystkim agresja belgradzkiego reżimu i manipulowanie mniejszością serbską w Chorwacji i Bośni), sprowadzenie tych wydarzeń do rzekomego zakończenia całego procesu w 1999 roku. Taka narracja ma sugerować opinii publicznej, że wydarzenia te były niczym innym jak agresją Zachodu wobec Jugosławii. Jugosławii, owszem, tylko której?

Dlatego właśnie wojna rozpętana przez Belgrad w Słowenii w czerwcu 1991 roku ma tak duże znaczenie, gdyż zaprzecza tej narracji. Agresja zbrojna Jugosłowiańskiej Armii Ludowej w Słowenii (JNA) na rozkaz z Belgradu rozpoczęła się w momencie, gdy wspólne państwo jugosłowiańskie jeszcze przez chwilę istniało. I trudno doszukiwać się tu jakichś wpływów obcych. Istotne jest natomiast stanowisko polityczne Słowenii, zgodnie z którym, opuszczając SFRJ, republika nie dokonała secesji, lecz jako założycielka obydwu Jugosławii (Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców w 1918 roku, które zmieniło nazwę na Jugosławię w 1929 roku, oraz Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii powstałej w 1945 roku), „wycofała swoje akcje”, dokonując tym samym demontażu państwa.

Zarówno Milan Kučan, jak i Lojze Peterle, słoweńscy politycy sprawujący rządy u progu niepodległości i reprezentujący różne opcje polityczne, podkreślali, że Lublana, będąc jeszcze w składzie federacji, w ostatnich latach jej istnienia podejmowała liczne działania, próbując uratować Jugosławię i skierować państwo na drogę niezbędnych reform. Dopiero po tym, jak słoweńskie elity polityczne doszły do wniosku, że z Belgradem i Miloševiciem, który podporządkował sobie wszystkie instytucje władzy federalnej, rozmawiać o wspólnej przyszłości już po prostu się nie da, rozpoczęto realizację scenariusza wystąpienia Słowenii z SFRJ.

Należy też zaznaczyć, że proces opuszczenia federacji jugosłowiańskiej przez poszczególne republiki był przewidziany przez konstytucję tego państwa i (w odróżnieniu od ZSRR) miał opisany precyzyjny, prawny mechanizm postępowania. Wszystkie wymagane przez prawodawstwo etapy Słowenia (jako jedyna wśród republik związkowych) przeszła.


Wojna domowa?


Kolejnym utartym skrótem myślowym spotykanym w polskich mediach jest określenie „wojna domowa w Jugosławii”. O wojnie domowej można mówić w przypadku wojny w Bośni i Hercegowiny, gdzie rzeczywiście przeciwko sobie walczyły trzy strony w ramach jednego niepodległego państwa. Były to jednostki armii BiH, bojówki serbskie, które wsparte przez resztki JNA utworzyły armię Republiki Serbskiej pod dowództwem Ratka Mladicia, oraz miejscowe zbrojne jednostki chorwackie, głównie w Hercegowinie.

W przypadku wojny w Chorwacji natomiast można mówić najwyżej o pewnych elementach wojny domowej na poszczególnych etapach działań zbrojnych, zwłaszcza w początkowej fazie konfliktu, którym była rebelia Republiki Serbskiej Krajiny przeciwko władzom w Zagrzebiu.

W Słowenii natomiast o wojnie domowej można mówić jedynie wtedy, gdy przyjmie się optykę, zgodnie z którą był to konflikt między obywatelami SFRJ. Zarówno członkowie słoweńskiej Obrony Terytorialnej (TO), jak i JNA, formalnie wciąż byli obywatelami Jugosławii – i wciąż wewnątrz SFRJ. Ale znowu z poprawką, że zgodnie z ustawą o obywatelstwie SFRJ składało się ono z obywatelstw republikańskich. Czyli każdy Jugosłowianin był przede wszystkim obywatelem swojej republiki, w której był wpisany do rejestru i która wydawała mu wszystkie dokumenty, zarówno dowód, jak i paszport (wydawane w Słowenii paszporty i dowody jugosłowiańskie miały zapisy po słoweńsku). Z kolei obywatelstwo republikańskie oznaczało automatycznie obywatelstwo federacji. Model ten bardziej przypominał dzisiejszy model obywatelstwa unijnego niż, dajmy na to, obywatelstwa ZSRR. Z punktu widzenia prawa słoweńskiego wszyscy obywatele związkowej republiki Słowenii, wpisani do jej rejestru republikańskiego, po deklaracji niepodległości stali się obywatelami Republiki Słowenii.

Jako że Słowenia spełniła wszystkie wymogi prawne dotyczące opuszczenia federacji, a ostatnim krokiem w tym procesie było ogłoszenie niepodległości 25 czerwca 1991 roku, w momencie konfliktu posiadała status suwerennego podmiotu. Belgrad oczywiście nie uznawał takiej interpretacji i traktował działania Słowenii jako nielegalną secesję.


„Nie wciągajcie nas w swoją wojnę”


Już następnego dnia po ogłoszeniu niepodległości przez Lublanę oddziały JNA rozpoczęły zbrojną agresję na rozkaz z Belgradu, kierując jednostki pancerne przede wszystkim w kierunku przejść granicznych z Austrią i Włochami. Pozostałe miały rozbroić członków słoweńskiej TO oraz słoweńskiej policji. Oddziały skutecznie się broniły, uniemożliwiły przemieszczanie się wrogich kolumn, zablokowały znaczną część oddziałów JNA stacjonujących w Słowenii w ich koszarach i znacząco utrudniły im zaopatrzenie. W odwecie JNA przeprowadziła bombardowanie Lublany, zajęła podlublańskie lotnisko w Brniku i podjęła próbę przejęcia kontroli nad kluczowymi przejściami granicznymi na „zewnętrznej” granicy Słowenii (i Jugosławii). Chodziło przede wszystkim o przejścia z Austrią w Šentilju oraz z Włochami, gdzie w Rožnej Dolinie niedaleko Novej Goricy doszło do starcia między oddziałami JNA a słoweńską TO.

Znaczna część posiłków JNA – zwłaszcza jednostek pancernych – wyruszyła do Słowenii z terytorium Chorwacji, w większości z koszar w Rijece. Milan Kučan w wywiadzie, który z nim przeprowadziłem w 2024 roku, wspominał, że telefonował wówczas w tej sprawie do prezydenta Chorwacji, Franjo Tuđmana, oczekując od niego udzielenia wsparcia, na co otrzymał odpowiedź, że Słoweńcy nie powinni „wciągać Chorwacji w swoją wojnę”.

Pierwszy strzał oddany przez żołnierzy JNA padł 26 czerwca w miejscowości Divača, gdzie mieszkańcy spontanicznie wznosili barykady, aby w ten sposób reagować na agresję i blokować przemieszczanie się wojsk JNA.

Wojna w Słowenii trwała do 7 lipca 1991 roku, kiedy podpisano deklarację z Brioni, wprowadzającą rozejm i moratorium, czyli tymczasowe zawieszenie procesów niepodległościowych. W momencie podpisania deklaracji TO sprawowała kontrolę nad całym terytorium Słowenii, a ostatni żołnierz JNA opuścił Słowenię 26 października 1991 roku – w porcie Koper.

Na początku walk TO dysponowała około 16 tysiącami żołnierzy, a pod koniec wojny około 35 tysiącami, natomiast JNA – nieco ponad 35 tysiącami na początku konfliktu. Dodatkowo po stronie słoweńskiej doliczyć należy 4848 policjantów, którzy również brali udział w walkach.


„Kim wy w ogóle jesteście?”


Celem JNA była przede wszystkim próba odcięcia Słowenii od świata i zmuszenie władz do wstrzymania działań niepodległościowych, jednak słoweńskie oddziały Obrony Terytorialnej skutecznie pokrzyżowały te plany.

Deklaracji niepodległości Słowenii towarzyszył dość długi proces legislacyjny, wymagany przez Konstytucję SFRJ w celu opuszczenia federacji, łącznie z głosowaniem w parlamentach republikańskim i federacyjnym, przygotowaniem odpowiednich aktów prawnych i przeprowadzeniem plebiscytu. Ten ostatni odbył się 23 grudnia 1990 roku. 95,71 procent obywateli republiki uprawnionych do głosowania opowiedziało się za niepodległością, odpowiadając twierdząco na jedyne pytanie: „Czy zgadzasz się z tym, aby Słowenia stała się niepodległym i suwerennym państwem?”.

Reżim Slobodana Miloševicia w Belgradzie długo ignorował ten proces: drogę Słowenii ku niepodległości. Wręcz można powiedzieć, że go lekceważył. Lojze Peterle, polityk chrześcijańskiej demokracji, który został przewodniczącym pierwszego parlamentu niepodległej Słowenii oraz premierem pierwszego niepodległego rządu, mówił mi w wywiadzie udzielonym w 2025 roku, że różni przedstawiciele rządu federacyjnego w Belgradzie w rozmowach prywatnych otwarcie drwili ze słoweńskich dążeń do niepodległości.

„Cóż wy możecie bez nas? – zapytał go jeden z belgradzkich ministrów i sam sobie odpowiedział. – Nic. Kim wy jesteście? Nikim. Zbiorowiskiem wieśniaków, którzy chcą bawić się w państwo”.

Już grudniowy plebiscyt, a zwłaszcza jego frekwencja, która wyniosła oszałamiające 93,2 procent, oraz jego wynik, totalnie zaskoczył Belgrad, a czerwcowa deklaracja niepodległości zmusiła Miloševicia do natychmiastowej reakcji, którą była zbrojna agresja. Co ciekawe, według Kučana, żaden z belgradzkich oficjeli nie wziął na siebie odpowiedzialności za napad na Słowenię. Milošević, premier Ante Marković oraz gen. Veljko Kadijević – minister obrony SFRJ – na telefony z Lublany odpowiadali, że pojęcia nie mają, o co chodzi, i żadnych rozkazów ataku na Słowenię nikt z nich nie wydał.


Uznanie


Wojna dziesięciodniowa umożliwiła Słowenii przede wszystkim zachowanie kontroli nad swoim terytorium oraz umocnienie niepodległości. Konflikt trwał krótko, ale miał decydujące znaczenie, ponieważ zapobiegł większej interwencji wojskowej JNA i znacząco zwiększył międzynarodową rozpoznawalność Słowenii.

Pierwszymi państwami, które uznały niepodległą Słowenię, były:
Chorwacja – 26 czerwca 1991 roku
Litwa – 30 lipca 1991 roku (już wcześniej, gdyż 16 maja Słowenia uznała niepodległość Litwy)
Gruzja – 26 maja 1991 roku
Łotwa – 1 sierpnia 1991 roku
Estonia – 1 sierpnia 1991 roku
Ukraina – 1 sierpnia 1991 roku
Białoruś – 1 sierpnia 1991 roku
Niemcy – 19 grudnia 1991 roku
Szwecja – 19 grudnia 1991 roku
Islandia – 19 grudnia 1991 roku
Watykan – 13 stycznia 1992 roku
San Marino – 14 stycznia 1992 roku

Słowenia została w pełni uznana przez społeczność międzynarodową, stając się w dniu 22 maja 1992 roku 176. członkiem ONZ. Tego samego dnia Organizacja przyjęła również Chorwację (177. członek), w której już trwała wojna.

Szkody spowodowane podczas walk w Słowenii oszacowano na około 2,714 miliona dolarów (według ich ówczesnej wartości), co obejmowało zarówno infrastrukturę wojskową, jak i cywilną. Ofiary po stronie słoweńskiej wyniosły 24 osoby zabite i 182 rannych (do tego należy doliczyć ofiary cywilne, jak np. austriackich dziennikarzy – Norberta Wernera i Nikolasa Vogela – zastrzelonych przez oddział JNA na lotnisku w Brniku, oraz kierowców ciężarówek, głównie obywateli Turcji, zabitych w trakcie próby przejęcia przez JNA kontroli nad przejściem granicznym z Austrią w Šentilju). Po stronie JNA straty wyniosły 44 zabitych, 146 rannych oraz 4693 żołnierzy i oficerów wziętych do niewoli przez TO.

Wojna dziesięciodniowa stała się symbolem słoweńskiej państwowości i odwagi. Wiele osób, w tym liczni cywile, ryzykowało życie za niepodległość kraju, który jako jedyny opuścił SFRJ w sposób całkowicie zgodny z obowiązującym wówczas prawem.

Nikodem Szczygłowski jest podróżnikiem, pisarzem i reporterem. Studiował archeologię śródziemnomorską na Uniwersytecie Łódzkim i w CEMI w Pradze. Biegle włada językiem litewskim i słoweńskim.

Inne artykuły Nikodema Szczygłowskiego

Konflikty w Chorwacji, Bośni i Kosowie, które nastąpiły później – a na sam koniec wojna domowa w Macedonii w 2001 roku – pokazały światu zupełnie inne oblicze rozpadu Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Symbolem tych wojen na zawsze stały się płonący Vukovar, oblężone przez prawie cztery lata i ostrzeliwane przez snajperów Sarajewo, ostrzeliwany z morza zabytkowy Dubrownik, etnocyd w Srebrenicy i liczne zbrodnie wojenne przeciwko cywilom, które przyćmiły skalą grozy krótką wojnę w Słowenii. Wojny, która jednak dobitnie pokazała, kto był agresorem, a kto ofiarą. Dążenia całego narodu – nawet niezbyt licznego – do niepodległości, opartej na konsekwentnych działaniach i pracy od podstaw, można ignorować, ale nie da się stłamsić czołgami.