Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 07.09.2026
Miki Trajkovski

Skażona woda zatruła tysiące mieszkańców. Kryzys odsłania słabość macedońskich wodociągów

Tysiące mieszkańców Gostiwaru zatruły się po skażeniu miejskiej sieci wodociągowej, ale problem nie kończy się na jednym mieście. Kolejne gminy Macedonii Północnej zgłaszają zanieczyszczenia, a eksperci ostrzegają, że przestarzała infrastruktura i słaby nadzór zagrażają bezpieczeństwu wody pitnej w całym kraju.
Foto tytułowe
Archiwum Autora



Posłuchaj słowa wstępnego siódmego wydania magazynu online!



Niedawny przypadek skażenia miejskiej sieci wodociągowej w Gostiwarze, mieście położonym w zachodniej części Macedonii Północnej, doprowadził do jednego z największych masowych zatruć wodą pitną w ostatnich latach. Wydarzenie to postawiło pod znakiem zapytania jakość wody spożywanej przez obywateli. Ponad 4 tysiące mieszkańców zgłosiło się po pomoc medyczną z powodu dolegliwości żołądkowo-jelitowych oraz innych problemów zdrowotnych, a około 10 osób, w tym dzieci, wymagało hospitalizacji.
Pobierz magazyn ZA DARMO
Magazyn Nowa Europa Wschodnia Online
jest bezpłatny.

Zachęcamy do wsparcia nas na Patronite


W czasie kryzysu obywatele Gostiwaru otrzymali około 100 tysięcy litrów wody pitnej. Część samorządów skierowała do miasta cysterny, aby pomóc w opanowaniu sytuacji. W szczycie letnich upałów ludzie czekali przez wiele godzin w kolejkach, aby zdobyć wodę.

W międzyczasie prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko trzem byłym kierownikom przedsiębiorstwa wodociągowo-komunalnego. Są podejrzani o popełnienie poważnych przestępstw przeciwko środowisku naturalnemu związanych ze skażeniem wody. Zdaniem śledczych do zainfekowania wody doszło po zainstalowaniu trzech pomp głębinowych w kanale, którym płynęła zanieczyszczona woda powierzchniowa i który znajdował się w pobliżu komory przelewowej wodociągu. Instalacja miała zwiększyć ciśnienie w sieci, jednak zamiast tego spowodowała wymieszanie się skażonych wód z wodą pitną dostarczaną do gospodarstw domowych.

Wyniki badań laboratoryjnych przeprowadzonych przez Instytut Zdrowia Publicznego wykazały wysoki poziom zanieczyszczenia. Stwierdzono podwyższony poziom bakterii z grupy coli, świadczący o skażeniu fekalnym, a także zwiększoną liczbę bakterii tlenowych mezofilnych. W konsekwencji zakazano korzystania z miejskiej wody, ogłoszono stan epidemii i wprowadzono stan kryzysowy.


Skażona woda zagrożeniem dla mieszkańców


Lekarze ostrzegają, że spożywanie skażonej ściekami wody może nie tylko prowadzić do ostrych zatruć, ale i mieć poważne, długotrwałe konsekwencje dla mikrobiomu jelitowego. Jedną z nich jest dysbioza, czyli zachwianie równowagi flory bakteryjnej jelit.

Epidemiolog dr Dragan Danailovski uważa, że to klasyczna epidemia. Jak podkreśla, najnowsze wyniki badań wyraźnie potwierdzają tezę, że ognisko zachorowań w Gostiwarze było bezpośrednio związane z mikrobiologicznym skażeniem miejskiej sieci wodociągowej.

– Gdy kryzys dobiegnie końca, prawdziwym sprawdzianem dla państwa będzie to, w jakim stopniu będzie można mówić o znaczącej poprawie jakości wody pitnej, jej skuteczniejszego monitorowania oraz sprawniejszego działania instytucji odpowiedzialnych za ochronę zdrowia publicznego – zaznacza.

Podobnego zdania jest dr Nikola Panovski, który wskazuje, że obecność wielu gatunków bakterii jednoznacznie świadczy o skażeniu fekalnym. Według niego istnieje duże ryzyko, że w wodzie znajdowały się również niebezpieczne patogeny, takie jak bakterie Salmonelli, Shigelli, wirusy – w tym wirus zapalenia wątroby typu A – a także pasożyty.

Jedną z osób poszkodowanych jest mieszkaniec Gostiwaru, Darko Grujoski. Badania mikrobiologiczne wykazały u niego obecność jaj glisty ludzkiej (Ascaris lumbricoides) – pasożyta przenoszonego drogą fekalno-oralną poprzez zanieczyszczoną wodę, żywność lub brak właściwej higieny rąk.

– Nie chcę żadnych wymówek ani konferencji prasowych. Domagam się odpowiedzialności. Kto pokryje koszty badań lekarskich? Kto zapłaci za badania laboratoryjne? Kto zwróci pieniądze wydane na leki? I przede wszystkim, kto przywróci zdrowie oraz spokój ludziom, którzy musieli przez to wszystko przejść? – pyta Grujoski.

Minister zdrowia Sasho Klekovski poinformował, że najczęściej wykrywanymi u pacjentów patogenami były astrowirus oraz Shigella. Zaznaczył jednak, że wyniki badań nie były identyczne we wszystkich przypadkach, dlatego jest jeszcze zbyt wcześnie, aby ostatecznie wskazać źródło zakażenia.

Zapowiedział również, że gdy to wszystko już się skończy, zostanie przeprowadzone szczegółowe dochodzenie, mające na celu wyjaśnić przyczyny skażenia, ustalić chronologię wydarzeń, a także opracować środki zapobiegawcze, aby takich incydentów w przyszłości było jak najmniej.

– Ktoś musi ponieść odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Równie ważne jest jednak wyciągnięcie wniosków, aby wyeliminować wady systemu, które doprowadziły do tego kryzysu – podkreślił minister.


Konieczne jest rzetelne i niezależne śledztwo


Koalicja czterech organizacji pozarządowych działających w ramach Blueprint Group na rzecz Reform Sądownictwa uważa, że sprawa skażenia wody w Gostiwarze nie jest pojedynczym incydentem, lecz poważnym sygnałem świadczącym o potencjalnych zaniedbaniach państwowego systemu. Zdaniem organizacji sposób działania – czy raczej jego brak – instytucji publicznych rodzi fundamentalne pytania o ich odpowiedzialność oraz o to, czy rzeczywiście wywiązały się z ustawowego obowiązku ochrony zdrowia obywateli. Z tego właśnie powodu przedstawiciele Blueprint Group domagają się niezależnego i dogłębnego wyjaśnienia sprawy.

Jak podkreślają, należy ustalić, czy organy władzy wiedziały o możliwości skażenia wody i zagrożeniu dla zdrowia publicznego, a jeżeli tak, to dlaczego nie podjęły odpowiednich działań, które mogłyby zapobiec katastrofie lub ograniczyć jej skutki.

Jeżeli potwierdzi się, że instytucje zaniechały działań, nie będzie można tego tłumaczyć zwykłym niedopatrzeniem. Byłoby to bowiem poważne naruszenie ich ustawowego obowiązku działania zgodnie z zasadami legalności, odpowiedzialności i ochrony interesu publicznego.

Według organizacji prokuratura rejonowa powinna przeprowadzić szybkie, wszechstronne i skuteczne postępowanie, które pozwoli ustalić zarówno odpowiedzialność karną, jak i – tam, gdzie będzie to uzasadnione – odpowiedzialność instytucjonalną wszystkich osób, które przyczyniły się do narażenia zdrowia mieszkańców.

Ponadto ich zdaniem śledztwo powinno objąć również ocenę funkcjonowania systemu monitorowania jakości wody, systemu kontroli i inspekcji, procedur laboratoryjnych, sposobu pobierania próbek oraz odpowiedzialności urzędników nadzorujących bezpieczeństwo wody pitnej.

Organizacja zaznacza, że sprawa musi zakończyć się nie tylko wskazaniem winnych, ale także wprowadzeniem konkretnych reform systemowych, które uniemożliwią powtórzenie się podobnych tragedii.


Kolejne gminy zgłaszają problemy z jakością wody


W ostatnich miesiącach również w innych częściach Macedonii Północnej odnotowano problemy z jakością wody, co budzi coraz większe obawy dotyczące bezpieczeństwa i niezawodności krajowych wodociągów.

Mieszkańcom turystycznej Strugi przez blisko dwa miesiące zakazano korzystania z wody z kranu. Powodem były prace prowadzone powyżej źródeł Shum, wskutek których woda była mętna. Źródła te zaopatrują Strugę i kilka innych okolicznych miejscowości. Mimo że od zdarzenia minęły już cztery miesiące i wszczęto oficjalne śledztwo, dotychczas nikt nie poniósł odpowiedzialności.

Gdy trwał kryzys w Gostiwarze, mieszkańcy gminy Kruszewa również zostali poinformowani o skażeniu wody. Władze zaleciły wykorzystywanie jej wyłącznie do celów technicznych oraz higienicznych, i to dopiero po wcześniejszym przegotowaniu.

Z kolei w Wałandowie badania laboratoryjne wykazały obecność arsenu w wodzie. W rezultacie została uznana za niezdatną do spożycia i można było ją wykorzystywać jedynie do celów technicznych.

Dokumenty Centrum Zdrowia Publicznego w Prilepie, oparte na wynikach badań przeprowadzonych 14 lipca, wykazały także, że woda pitna w gminie Płasnica nie spełnia norm i nie nadaje się do picia. Mieszkańcy twierdzą, że z problemem zanieczyszczonej wody zmagają się od dziesięcioleci.

Podobne ostrzeżenie wydały władze gminy Bosilowo, położonej na południowym wschodzie kraju, a także innych wiejskich regionów Macedonii Północnej, apelując do mieszkańców o niekorzystanie z wody dostarczanej przez wodociąg grupy Ilovica.


Kryzys wymaga natychmiastowych działań


Jedyna w Macedonii Północnej partia ekologiczna – Demokratyczna Odnowa Macedonii (DOM) – uważa, że wydarzenia w Gostiwarze dobitnie pokazały, jakie mogą być skutki bierności instytucji publicznych. Zdaniem ugrupowania podobny kryzys może w przyszłości zagrozić również stolicy kraju, Skopje – jeśli nie zostaną pilnie podjęte działania ograniczające ryzyko związane ze składowiskiem odpadów Jugohrom w pobliżu miejscowości Jegunowce.

– Państwo musi wreszcie zacząć działać z wyprzedzeniem, a nie dopiero wtedy, gdy dojdzie już do katastrofy. Zagrożenie, jakie chrom sześciowartościowy stwarza dla źródła Raszcze, stanowi bezpośrednie niebezpieczeństwo dla zaopatrzenia Skopje w wodę pitną. Jest to wyjątkowo toksyczna i rakotwórcza substancja chemiczna – podkreślają przedstawiciele partii.

Źródło Raszcze, z którego pochodzi większość wody pitnej dla stolicy kraju, znajduje się w dorzeczu Wardaru, kilkadziesiąt kilometrów poniżej Jegunowców. Hydrogeolodzy od wielu lat ostrzegają, że w przypadku przedostania się zanieczyszczeń do wód podziemnych istnieje realne ryzyko skażenia wody. Dlatego niezbędny jest stały monitoring.

Tymczasem największa partia opozycyjna – Socjaldemokratyczny Związek Macedonii (SDSM) – zaapelowała o przeprowadzenie nadzwyczajnych kontroli i badań wszystkich miejskich systemów wodociągowych w całym kraju. Partia domaga się podania do informacji publicznej pełnych wyników badań jakości wody, obejmujących między innymi jej mętność i zapach, a także badań chemicznych pod kątem zawartości azotanów, azotynów i amoniaku, wyników analiz mikrobiologicznych oraz danych dotyczących procesu chlorowania.

– To, co wydarzyło się w Gostiwarze, to dowód na systemową niewydolność państwa oraz porażkę instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli – podkreśla Wenko Filipcze, przewodniczący SDSM.


Ochrona zasobów wodnych musi stać się priorytetem


Ochrona zasobów wodnych powinna być jednym z najważniejszych i nieprzerwanych priorytetów państwa. Zdaniem Macedońskiego Stowarzyszenia Młodych Prawników (MYLA) zarówno ostatnie wydarzenia, jak i wcześniejsze przypadki odnotowane w różnych częściach kraju, pokazują, że przez lata nie poświęcano wystarczającej uwagi ochronie ujęć wody pitnej. W ocenie prawników zgromadzone dowody wskazują na chroniczne niedoinwestowanie infrastruktury wodociągowej oraz niewystarczającą ochronę ograniczonych zasobów wodnych, które są coraz bardziej narażone na degradację.

– Aby zapewnić mieszkańcom stały dostęp do czystej wody, instytucje nie muszą tworzyć nowych przepisów. Wystarczy konsekwentnie egzekwować obowiązujące już prawo – podkreślają przedstawiciele stowarzyszenia.

Według organizacji jakość wody powinna być monitorowana w sposób ciągły, a każde stwierdzone odstępstwo od obowiązujących norm powinno skutkować natychmiastowym podjęciem działań naprawczych. Równie ważne jest prawidłowe pobieranie próbek, tak aby rzeczywiście odzwierciedlały jakość wody trafiającej do odbiorców. Konieczne jest też inwestowanie w wodociągi tak, aby były jeszcze bardziej wydajne. Natomiast w przypadku stwierdzenia zmian w ilości dostępnych zasobów wody właściwe organy powinny niezwłocznie zapewnić alternatywne źródła zaopatrzenia oraz, jeśli trzeba, odpowiednio dostosować pozwolenie wodnoprawne.

MYLA zachęca mieszkańców Gostiwaru i wszystkich obywateli dotkniętych podobnymi problemami do korzystania z pomocy prawnej, m.in. u Rzecznika Praw Obywatelskich, a także do zawiadamiania właściwych organów kontrolnych i dochodzenia swoich praw na drodze postępowania cywilnego. Organizacja nie wyklucza również podjęcia własnych działań w związku z katastrofą w Gostiwarze.

– Naszym celem jest doprowadzenie do tego, aby sądy odgrywały znacznie większą rolę w wyznaczaniu wyższych standardów ochrony środowiska i praw człowieka. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych spraw dotyczących ochrony środowiska, nie wykluczamy możliwości podjęcia działań prawnych również w związku ze sprawą Gostiwaru – powiedział Bojan Trpevski z MYLA w rozmowie z portalem new.org.pl.

Natomiast minister zdrowia Sasho Klekovski przypomina, że podstawowa odpowiedzialność za kontrolę jakości wody spoczywa na przedsiębiorstwach wodociągowych.

– Nie jest tajemnicą, że w wielu wiejskich rejonach kraju, szczególnie latem, woda nie spełnia norm bakteriologicznych – przyznaje minister.

Ostatni kryzys jeszcze bardziej uwidocznił słabość macedońskich wodociągów. Eksperci są zgodni, że zapobieganie podobnym katastrofom będzie wymagało znacznie większych inwestycji w infrastrukturę, skuteczniejszego monitoringu jakości wody, jasno określonej odpowiedzialności instytucji oraz pełnej przejrzystości publikowanych wyników badań.


Czarnogóra liderem jakości wody pitnej na Bałkanach


Według Environmental Performance Index (EPI), opracowanego przez Uniwersytet Yale w Stanach Zjednoczonych, oraz danych opublikowanych przez platformę World Population Review za 2024 rok, Czarnogóra dysponuje najlepszą jakościowo wodą pitną spośród wszystkich państw Bałkanów. W dalszej kolejności znalazły się: Słowenia, Serbia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina oraz Albania, natomiast Macedonia Północna zajęła ostatnie miejsce w regionie.

Indeks EPI obejmuje 58 wskaźników pogrupowanych w 11 obszarach tematycznych, dotyczących między innymi przeciwdziałania zmianom klimatycznym, ograniczania zanieczyszczenia powietrza, gospodarowania odpadami, zrównoważonego rybołówstwa i rolnictwa, ochrony lasów oraz różnorodności biologicznej.

Jednym z kluczowych elementów oceny jest kategoria „zasoby wodne”, która analizuje, w jakim stopniu poszczególne państwa ograniczają zagrożenia dla ekosystemów wodnych poprzez właściwe gospodarowanie ściekami i zapobieganie ich przedostawaniu się do środowiska. Ocenie podlegają cztery podstawowe wskaźniki: ilość wytwarzanych ścieków, poziom ich zbierania, skuteczność oczyszczania oraz stopień ich ponownego wykorzystania.

Z innych dostępnych badań wynika, że Grecja, zwłaszcza jej część kontynentalna, jest jednym z krajów Europy Południowo-Wschodniej, w których woda pitna należy do najbezpieczniejszych. Równie dobrą opinią cieszą się Słowenia, Bułgaria, a także Chorwacja, której większość wody pochodzi z chronionych źródeł krasowych.

Eksperci podkreślają jednak, że problem Macedonii Północnej nie wynika z jakości naturalnych zasobów wodnych. Kraj dysponuje bardzo dobrymi źródłami. Największym wyzwaniem pozostaje natomiast przestarzała infrastruktura wodociągowa, która nie gwarantuje bezpiecznego dostarczania wody do odbiorców.

Zdaniem Macedońskiego Stowarzyszenia Młodych Prawników, jeśli kraj chce zapewnić swoim obywatelom bezpieczną i wysokiej jakości wodę pitną, musi znacznie większą wagę przywiązywać nie tylko do skuteczniejszego przeciwdziałania zanieczyszczeniu wód, lecz także do usprawnienia gospodarki odpadami oraz rekultywacji terenów skażonych.

– Ponadto wszystkie ujęcia wody pitnej w kraju powinny zostać uznane za infrastrukturę krytyczną i tym samym objęte odpowiednim systemem zabezpieczeń fizycznych – podkreśla stowarzyszenie.

Zdaniem prawników obywatele zasługują na państwo, które skutecznie ich ochroni, zamiast ukrywać własne słabości za kolejnymi incydentami, ponieważ zanieczyszczenie wód w Macedonii Północnej nie jest wyłącznie problemem środowiskowym. To również kwestia zdrowia publicznego, godności obywateli oraz odpowiedzialności instytucji państwowych.

Przede wszystkim jednak mieszkańcy domagają się czystej wody pitnej, zdrowego środowiska, które jest konstytucyjnie gwarantowanym prawem każdego obywatela, oraz instytucji publicznych rzeczywiście działających w interesie społeczeństwa.


Infrastruktura wymaga pilnej modernizacji


Macedonia Północna zmaga się z poważnymi problemami związanymi z funkcjonowaniem systemu zaopatrzenia w wodę. Znaczna część sieci wodociągowej ma ponad 50-60 lat, a w wielu gminach nadal eksploatowane są wodociągi wykonane z rur azbestowo-cementowych, co dobitnie pokazuje skalę potrzeb modernizacji.

Według danych Komisji Regulacyjnej ds. Energii i Usług Wodnych (RKE) w 2025 roku straty wody osiągnęły aż 63,05 procent. Oznacza to, że jedynie 36,95 procent wody wtłoczonej do sieci zostało ostatecznie rozliczone.

Mowa tutaj o wodzie, która trafiła do sieci, lecz nie przyniosła przedsiębiorstwom żadnych przychodów, ponieważ została utracona, zanim ją rozliczono lub opłacono. Straty te wynikają przede wszystkim z wyeksploatowanej infrastruktury, nieszczelności sieci, nielegalnych przyłączy oraz niewydajności systemu.

– Niestety, straty wody są ogromne, i praktycznie uniemożliwają efektywne funkcjonowanie całego sektora. Osiągnięcie takiego poziomu to wyraźny sygnał, że infrastruktura zbliża się do granic swojej wytrzymałości – mówi Marko Bislimoski, były przewodniczący RKE, z portalem new.org.pl

W opinii ekspertów wiele systemów wodociągowych w Macedonii Północnej przekroczyło już zakładany okres eksploatacji i wymaga pilnej modernizacji. Konieczna jest nie tylko przebudowa istniejącej infrastruktury, lecz także budowa nowych sieci oraz znaczące zwiększenie nakładów inwestycyjnych. W przeciwnym razie konsekwencje poniosą mieszkańcy.

– Jeżeli nie będziemy właściwie zarządzać naszymi wodociągami, wkrótce to one zaczną wyznaczać granice naszych możliwości. Skutki odczujemy nie tylko w postaci wyższych rachunków za wodę. W niedalekiej przyszłości możemy nie być w stanie zagwarantować nieprzerwanych dostaw wody pitnej – ostrzega Gjorgji Hristov, ekspert Niemieckiej Agencji Współpracy Międzynarodowej (GIZ).
Miki Trajkovski jest dziennikarzem z Macedonii Północnej z ponad 20-letnim doświadczeniem zawodowym; pracował dla wielu macedońskich i międzynarodowych mediów, w tym dla „Voice of America”, „Radio Free Europe/Radio Liberty”, BBC oraz SBS Radio Australia. Zajmuje się tematyką polityczną i gospodarczą, kwestiami społecznymi oraz reportażami o charakterze humanistycznym. Jego reportaże często wykraczają poza granice Macedonii Północnej, umieszczając lokalne wydarzenia w szerszym kontekście regionalnym.

Inne artykuły Mikiego Trajkovskiego

Podkreśla również, że jednym z najważniejszych zadań przedsiębiorstw wodociągowych powinno być szczegółowe zinwentaryzowanie podziemnych sieci oraz wdrożenie systemów informacji geograficznej (GIS), umożliwiających stworzenie pełnego cyfrowego rejestru infrastruktury podziemnej.

Takie rozwiązania pozwolą władzom podejmować lepsze decyzje inwestycyjne, w tym ocenić, czy bardziej uzasadniona będzie modernizacja istniejącej już infrastruktury, czy budowa całkowicie nowych systemów wodociągowych.