Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Transatlantyk / 11.04.2023
Jacek Hajduk

Humanistyka jest używana jako broń. To część odpowiedzi na pytanie, po co Homer

Jaki jest sens zajmowania się starożytnością dzisiaj, w XXI wieku? Jakiej edukacji, jakiej kultury potrzebujemy, by skuteczniej radzić sobie w zglobalizowanym świecie? Czy edukacja klasyczna może nam pomóc w zapewnieniu sobie bezpieczeństwa? Na pytania filologów klasycznych z Uniwersytetu Jagiellońskiego odpowiada Jarosław Kociszewski, który przekonuje, że humanistyka może być bronią.
Foto tytułowe
(Shutterstock)



Humanistyka to broń Jacek Hajduk Najsłynniejszy polski filolog klasyczny, Tadeusz Zieliński, podczas wykładu wygłoszonego w Petersburgu w 1901 roku, mówił: „Zakorzeniło się społeczeństwie mniemanie, że starożytność jako pierwiastek kultury współczesnej pozbawiona jest wszelkiego znaczenia, gdyż z dawien dawna prześcignęły ją postępy myśli nowoczesnej. Znawca sprawy natomiast powie wam, że nasza kultura umysłowa i moralna nigdy tak blisko świata antycznego nie stała, nigdy go tak bardzo nie potrzebowała. A i my też nigdy tak do jego zrozumienia i przyjęcia nie byliśmy przygotowani jak właśnie w dobie obecnej. Nastręcza się atoli pytanie, w jaki sposób wykształcenie klasyczne wpływa na umysłowe i moralne udoskonalenie ludzkości”.

Czy słowa te nie brzmią obecnie równie aktualnie jak 120 lat temu? Czy dziś, w 2023 roku – w świecie pandemii i kryzysów władzy, wielkich migracji i wyniszczających wojen – wartości, jakie niesie ze sobą kultura klasyczna, nie stanowią jeszcze pewniejszego punktu orientacyjnego? Czy jeszcze bardziej niż kiedykolwiek nie potrzebujemy powrotu do źródeł, do wspólnego europejskiego dziedzictwa?

Jarosław Kociszewski, gość rozmowy, a zarazem redaktor i realizator podcastu Po co Homer? nie ma wątpliwości, że przedsięwzięcie, choć niekomercyjne, odegrało i będzie odgrywało swoją rolę:

„Pomysł na te podcasty wydał mi się zaskakujący. Szansa opowiedzenia w sposób zajmujący o dziedzictwie kulturowym, o początkach tego, kim jesteśmy, skąd się wywodzimy, wydała mi się szalenie interesująca. Po pierwszej serii byłem zachwycony tym, że udało się wam znaleźć odtrutkę na miałkość wielu aspektów tego, co nas otacza. Udało zrobić się wspólnie coś innego, wartościowego, co dotrze do słuchaczy”.

Żyjemy w czasach, kiedy nauka musi się sprzedać – przypomina Krzysztof Bielawski, współgospodarz rozmowy. Są obszary, w których jej misja, sensowność jej finansowania, jest łatwo zauważalna, np. kiedy mówimy o badaniach i odkryciach farmaceutycznych czy o nowych technologiach. Z humanistyką jest zupełnie inaczej. Nie da się jej zmonetyzować ani przeliczyć na punkty. Jej skuteczności nie można mierzyć liczbą uzyskanych grantów. Owa „bezwartościowość” humanistyki wynika przecież tylko z tego, że korzyści, jakie płyną z jej uprawiania, są niewymierne, często nieuchwytne. Wszyscy o tym wiemy, a jednak tkwimy w klinczu. Humanistyka nie jest ani nie powinna być powszechna czy nawet dochodowa. Jej sens leży gdzie indziej i niezwykle ważne jest to, ani tego sensu nie zgubić.

W jakim sensie humanistyka jest, a może powinna być bronią w walce o lepszy świat? Kociszewski mówi: „Zacznę od wspomnienia z lat studenckich spędzonych w Tel Awiwie, gdzie zorientowałem się, że izraelska armia opłaca części moich koleżanek i kolegów studia historii Bliskiego Wschodu i filologii arabskiej. Armia płaciła im za to, że uczyli się poezji arabskiej. To dało mi do myślenia na wiele lat. Pokazuje to, że nawet (a może właśnie!) w kraju tak radykalnie racjonalnym jak Izrael kładzie się nacisk na humanistykę – na potrzeby ultrapragmatycznej organizacji, jaką jest armia”.

To, czym zajmuje się humanistyka, pomaga zrozumieć świat, nie tylko własny, ale i odmienny od naszego. Pomaga zrozumieć, jak Inny w ogóle będzie świat postrzegał. Pozwala zatem lepiej poznać nie tylko siebie i swój krąg kulturowy – w naszym przypadku: świat kultury grecko-rzymsko-chrześcijańskiej – ale i inne cywilizacje; czasem będzie to świat wroga, stanowiącego śmiertelne zagrożenie, świat nieraz diametralnie różny od tego, co znamy, w czym wyrośliśmy.

Nie poznając tego, co ukształtowało inne kręgi kulturowe, nie będziemy w stanie rozpoznać, czym kierują się ich przedstawiciele. Dotyczy to nie tylko Chińczyków czy Hindusów, ale także sąsiadujących z nami Rosjan, którzy twierdzą, że zabijając ludzi w Ukrainie, bronią chrześcijaństwa. Skąd wzięła się u nich taka myśl? Bez próby humanistycznego rozpoznania świata zawsze pozostajemy wobec niego bezradni. „Nie przypadkiem Rosjanie od dawna inwestują w humanistykę, od dawna uczą się języka polskiego i historii Polski, uczą się polskiego społeczeństwa, po to, żeby osiągać swoje cele, żeby oddziaływać” – mówi Kociszewski.

Wojna w terenie nie jest jedyną, jaka się toczy. Tkwimy w samym centrum wojny informacyjnej. Mówimy, że humanistyka jest bezinteresowna i bezcelowa, ale to tylko pozory. Jej zdobycze przekładają się zarazem bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo tu i teraz, i na naszą przyszłość. Wróg, który zna lepiej naszą historię i kulturę, będzie z łatwością nami manipulował. I to się dzieje. Rosja i Chiny korzystają ze wszelkich dostępnych sobie środków, by mieszać nam w głowach. A my często jesteśmy bezbronni właśnie dlatego, że zaniedbaliśmy edukację humanistyczną, klasyczną. W sprawach, które wymagają wiedzy i racjonalnego oglądu, znajomości faktów i kontekstu, zdajemy się na powierzchowność i emocje. Jarosław Kociszewski nie ma wątpliwości co do rangi kształcenia klasycznego: „Trzeba uznać humanistykę i edukację humanistyczną za część systemu bezpieczeństwa państwa”.

Czy nie powinien nam dać do myślenia fakt, że w Chinach rośnie rola edukacji klasycznej w zakresie grecko-rzymskim? Chińczyk, który zna Homera i Wergiliusza, Platona i Biblię, zrozumie Europę lepiej, głębiej niż wielu spośród Europejczyków, którzy nie odczuwają potrzeby edukacji w takim zakresie. Jak to o nas świadczy? Jakie wystawia nam świadectwo? A przede wszystkim: jak bardzo obnaża naszą słabość?

Żyjemy w świecie medialnie zmanipulowanym. Jak możemy w nim świadomie funkcjonować, bez choćby umiejętności czytania ze zrozumieniem? A tego właśnie uczą humaniści. Żyjemy ponadto w świecie, który wiele osób postrzega jako bardziej skomplikowany, skonfliktowany, trudny do ogarnięcia i zrozumienia. Potrzeba nam ostrych narzędzi i wyrafinowanych narzędzi, by potrafić znaleźć się w zagubieniu i zgiełku. Trzeba znaleźć metodę, by przetrwać.

Świat zmienia się, unowocześnia, ale pewne sprawy pozostają niezmienne. Ludźmi zawsze targały emocje. To, co uniwersalne, to, co działo i dzieje się z głowie człowieka, należy do sfery humanistyki. Jak nadać jej nowego impetu? Gdzie odnaleźć punkt, z którego można by wyruszyć z nową energią?

Co po czytać Tacyta czy Tukidydesa? Choćby po to, by lepiej zrozumieć świat i prawa nim rządzące, system prawny i ideę sądów, logikę przejmowania i utrzymywania władzy. Ale to nie wszystko: to także szansa, by zbudować wspólny grunt, wzmocnić nić porozumienia. Edukacja klasyczna to nie tylko rozwój własny, to także bezpieczeństwo społeczeństw i państw, to także broń w walce z dezinformacją.

Zapraszamy do posłuchania podcastów z cykli Kto zabił HomeraPo co Homer