Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Rosja / 21.01.2024
Walerija Mikajewa

Masowe protesty wpływają na sytuację w Baszkirii. Władze federalne walczą z aktywizmem

17 stycznia sąd w rosyjskiej Baszkirii skazał aktywistę Faila Ałsynowa na cztery lata więzienia pod zarzutem podżegania do nienawiści. Tysiące mieszkańców Baszkortostanu (jak Baszkirzy nazywają swoją ojczyznę) przyszły wesprzeć działacza. W rezultacie akcja protestacyjna przerodziła się w starcia z policją. Służby użyły gazu łzawiącego i granatów hukowych, zatrzymano kilkadziesiąt osób i wszczęto sprawy karne dotyczące masowych zamieszek. Reporterka naszego rosyjskojęzycznego portalu Vot Tak sprawdziła, jak protesty wpływają na sytuację w Baszkirii i co ma z tym wspólnego polityka władz regionalnych.
Foto tytułowe
Akcja mieszkańców Republiki Baszkortostanu na rzecz ochrony góry Kusztau (Shutterstock)


Posłuchaj słowa wstępnego drugiego wydania magazynu online!


Istota sprawy


Sprawa karna przeciwko Failowi Ałsynowowi została wszczęta w sierpniu 2023 roku. Aktywistę oskarżono o „podżeganie do nienawiści lub wrogości” z powodu przemówienia w języku baszkirskim, wygłoszonego w kwietniu na zebraniu rady wiejskiej przeciwko nielegalnemu wydobyciu złota w regionie. Śledczy utrzymują, że użył on mowy nienawiści wobec mieszkańców Kaukazu lub Azji Środkowej oraz Ormian.


– Ormianie wrócą do ojczyzny, „kara khalyk” – do siebie, Rosjanie – do swojego Riazania, Tatarzy – do swojego Tatarstanu. My nie możemy wyjechać, nie mamy innego domu, nasz dom jest tutaj! – powiedział aktywista.



Według eksperta sądowego stwierdzenie „kara khalyk” w tym kontekście miało pełnić rolę obelżywego określenia stosowanego w odniesieniu do mieszkańców Azji Środkowej – „chacze”, „czurki”, „czarnuchy”. Jednak tatarska encyklopedia tłumaczy to wyrażenie jako „czerń”, „czarny lud” – umowna nazwa feudalnej ludności Złotej Ordy, Astrachania, Kazania, Syberii i innych ówczesnych państw tatarskich.

15 grudnia, w dniu, w którym Ałsynow miał usłyszeć wyrok, przed budynkiem sądu w Ufie zebrało się co najmniej tysiąc Baszkirów. Domagali się uwolnienia aktywisty i dymisji szefa regionu Radija Chabirowa.

Wyrok tego dnia nie zapadł – rozprawę odroczono do 17 grudnia. W przeddzień jej wznowienia policja zatrzymała Ilnara Galina, byłego przewodniczącego radykalnej organizacji Baszkort, działającej na rzecz ludności baszkirskiej i uznanej w Rosji za organizację ekstremistyczną, a także zatrzymała aktywistów Julaja Aralbajewa, Rafaiła Abdrachmanowa i Fanzil Achmetszi. Funkcjonariusze usunęli górę śniegu, na której przemawiali protestujący, a wydziały Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Republiki Baszkortostanu rozpowszechniły komunikaty o odpowiedzialności karnej za udział w protestach.

Jednak wszystkie te środki zastraszania nie zadziałały. 17 stycznia przed sądem ponownie zebrały się setki osób. Po ogłoszeniu wyroku rozpoczęły się starcia z policją. Protestujący nie chcieli przepuścić policyjnej więźniarki, w której przewożony był Ałsynow. Policjanci użyli wtedy gazu łzawiącego i granatów hukowych – dziesiątki osób zostało rannych, a na miejsce starć przyjechało kilka karetek pogotowia. Następnie ojciec Faila Ałsynowa zwrócił się do protestujących i poprosił ich o rozejście się, aby uniknąć dalszych starć.

Kilka godzin po rozpoczęciu protestu z Telegramu zaczęły być usuwane kanały relacjonujące zamieszki. W momencie publikacji tego tekstu nie ma dostępu do kanału informacyjnego RusNews i kanału utworzonego dla wsparcia Ałsynowa. Według przedstawicieli projektu na rzecz praw człowieka „Sietiewyje swobody” (ros. Wolności w sieci) może to być spowodowane masowymi skargami na kanały ze strony prorządowych botów.

Jak podkreśla kanał NieMoskwa, akcja jest ignorowana w rosyjskich mediach państwowych. Przeciwko protestującym w Baszkirii policja wszczęła sprawy karne. Komitet Śledczy (odpowiednik prokuratury) wyjaśnił później, że są to sprawy karne wszczęte na podstawie artykułów dotyczących organizacji i udziału w masowych zamieszkach (art. 212 cz. 2 Kodeksu Karnego Rosji), a także użycia przemocy wobec przedstawiciela władz (art. 318 cz. 1 KK). Zatrzymano kilkadziesiąt osób.

Do wyroku skazującego Ałsynowa przyczynił się szef Republiki Baszkortostanu Radij Chabirow. To on w maju 2023 roku napisał skargę na aktywistę, która stała się podstawą do wszczęcia sprawy karnej. Jednak spór między Ałsynowem i Chabirowem rozpoczął się kilka lat wcześniej.

Fail Ałsynow był współprzewodniczącym zakazanej w Rosji organizacji Baszkort, założonej w 2014 roku. Ruch, do którego należało około tysiąca osób, opowiadał się za suwerennością Baszkirii, a także działał na rzecz języka i kultury baszkirskiej. Jego członkowie bronili również szychanów (samotnych gór) Toratau i Kusztau, a także innych pomników przyrody. Ponadto aktywiści ostro krytykowali szefa regionu Radija Chabirowa, który przejął władzę w republice w 2018 roku.


– Taki przywódca nam nie odpowiada. Przede wszystkim nie stara się on spełniać potrzeb mieszkańców Baszkirii, ale prezydenta Putina – takie stanowisko wyraził Ałsynow w wywiadzie dla portalu Riealnoje Wriemia w 2019 roku.



Czarę goryczy przelała decyzja Chabirowa o przekazaniu góry Kusztau pod tereny przemysłowe Baszkirskiej Kompanii Sodowej, czemu sprzeciwiali się mieszkańcy regionu.


– Zdecydował za ludzi, że szychan Kusztau powinien zostać przekazany do eksploatacji. Chociaż konstytucja stanowi, że ziemia należy do wielonarodowościowego społeczeństwa. A opinia mieszkańców, którzy żyją w pobliżu Kusztau, którzy organizują spore flash moby, nie jest brana pod uwagę. Jak po czymś takim możemy popierać Chabirowa? – mówił z oburzeniem Ałsynow w 2019 roku.



W 2020 roku aktywiści złożyli „wotum nieufności” wobec Chabirowa. Autorzy dokumentu stwierdzili, że za jego rządów „nie rozwiązano problemu języka baszkirskiego, nie zostały podniesione kwestie federalizmu i stosunków dwustronnych między Republiką Baszkortostanu a Federacją Rosyjską, a problemy przestępczości na tle etnicznym wciąż występują”.

Stowarzyszenie zostało uznane za ekstremistyczne w 2020 roku. Zdaniem aktywistów Chabirow sam zainicjował ten proces.


Kim jest Radij Chabirow


W latach 2003-2008 Chabirow kierował administracją szefa Republiki Baszkortostanu Murtaza Rachimowa. W ostatnim roku swojej pracy na tym stanowisku został figurantem sprawy karnej o skrywanie prawdziwych dochodów. Jednak sprawa została później zamknięta „z powodu niewykrycia przestępstwa”. Podejrzenie popełnienia przestępstwa nie przeszkodziło Chabirowowi w kontynuowaniu kariery. Wkrótce został szefem wydziału ds. Współpracy ze Zgromadzeniem Federalnym i partiami politycznymi w Wydziale Polityki Wewnętrznej Administracji Prezydenta. Następnie został zastępcą szefa administracji prezydenta, na którym to stanowisku nadzorował kwestie interakcji między administracją prezydencką a parlamentem.

W październiku 2018 roku Radij Chabirow został mianowany przez prezydenta Rosji Władimira Putina na stanowisko zastępcy szefa administracji Baszkirii. Wcześniej kierował krasnogorskim okręgiem miejskim w obwodzie moskiewskim. Rok później Chabirow wygrał wybory na szefa republiki, otrzymując 82,02 proc. głosów w pierwszej turze.

Od początku inwazji Rosji na Ukrainę Chabirow popiera wojnę. Znajduje się na liście „skorumpowanych i podżegaczy wojny” Fundacji Walki z Korupcją Aleksieja Nawalnego. Kanada, Wielka Brytania, USA, Australia i Nowa Zelandia nałożyły na niego sankcje.


Do czego mogą doprowadzić protesty


Rosyjski politolog Abbas Gallamow, który działał w administracji prezydenckiej Republiki Baszkortostanu do 2014 roku, powiedział w rozmowie z Vot Tak, że to, co dzieje się teraz w Baszkirii, nie jest protestem o podłożu politycznym, a etnicznym.


– To jest protest tzw. narodu prowincji. Ludzi, którzy przez wiele lat, a nawet dekad, byli bastionem reżimu Putina – wyjaśnia ekspert.



Politolog zwraca również uwagę, że większość protestujących to etniczni Baszkirzy. Ich niezadowolenie z władz dojrzewało przez długi czas i zdążyło zbliżyć się do apogeum.


– Jest to protest o bardzo silnym zabarwieniu etnicznym i z potencjałem do tendencji separatystycznych. Na lokalnych forach i kanałach na Telegramie już toczy się dyskusja o tym, czy Rosja się rozpadnie. Oczywiście Baszkiria nie stanie się jutro niepodległym państwem, ale protest ma taki potencjał – twierdzi Gallamow.



Zdaniem eksperta powodem protestu jest nie tyle sprawa aktywisty Ałsynowa, co sam szef republiki Chabirow, który reprezentuje interesy władz federalnych w regionie.


– Pierwszy szef Baszkirii, Murtaza Rachimow, był agentem Baszkirii w Moskwie. A ten [Chabirow] jest agentem Moskwy w Baszkirii. Jak na razie miejscowi wciąż proszą Moskwę o usunięcie go, o interwencję. Nie ma na ten moment antyputinowskich haseł, ale antyrosyjskie już słychać – wyjaśnia ekspert.



Artykuł ukazał się w Belsat.eu