Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Rosja / 05.02.2026
Matthias Vetter

[RECENZJA] Czy reżim Putina jest faszystowski? Dyskusja nie cichnie

Najważniejsze nie są odpowiedzi, ale pytania. Dyskusja nad pojęciami i kategoriami służy ostatecznie wyostrzeniu i pogłębieniu obserwacji i ocen. Książka nie porusza kwestii, na ile faszyzm, był już obecny w stalinizmie – co przyznawali sami faszyści. Na pierwszy rzut oka określenie „stalinizm” może wydawać się sprzeczne, biorąc pod uwagę, że dzisiejszy terror nie jest skierowany przeciwko własnemu narodowi, jak miało to miejsce w szczytowym okresie stalinizmu. Można jednak spojrzeć na to inaczej: czy Putin nie uważa Ukraińców, z którymi toczy wojnę za ich „zdradę”, za swoich prawowitych poddanych? Czy nowa forma faszyzmu nie polegałaby na czymś więcej niż tylko hierarchicznym uporządkowaniu różnych grup etnicznych?
Foto tytułowe
Moskwa, maj 2022 (Shutterstock)



Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!



Określenie „faszyzm” w dużej mierze straciło swój ciężar, stając się narzędziem polemiki politycznej. Znaczącą rolę odegrała w tym propaganda radziecka, nazywająca tak każdego przeciwnika – od socjaldemokracji po syjonizm. Reżim Putina kontynuuje tę tradycję, atakując Ukrainę. Czy zatem oskarżanie Putina o faszyzm jest jedynie odwróceniem sytuacji? Od pewnego czasu trwa wokół tego zagadnienia debata i nawet badacze, którzy w żadnym stopniu nie usprawiedliwiają brutalnej polityki Rosji, wyrażali w przeszłości sprzeciw wobec używania tego pojęcia, określając je nawet mianem „bomby F”.
Pobierz magazyn ZA DARMO
Magazyn Nowa Europa Wschodnia Online
jest bezpłatny.

Zachęcamy do wsparcia nas na Patronite

Antologia zawierająca 12 artykułów naukowców z Wielkiej Brytanii, Polski, Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Ukrainy porusza tę dyskusję. Tytuł „Rosja i współczesny faszyzm” (a nie „Rosyjski faszyzm”) sugeruje pewną ostrożność. Podobnie zdjęcie na okładce jest starannie skomponowanym kolażem: obok portretu Putina nie ma Hitlera ani Mussoliniego, ale jest Stalin; nie ma swastyki ani snopka rózg, ale są sierp i młot. Nie widzimy ponuro maszerujących czarnych lub brunatnych koszul, ale młodych ludzi, głównie wysportowane kobiety, spacerujących w swobodnych białych ubraniach.

Zniszczenie i odrodzenie

Tom ukazał się w serii wydawniczej, w której – pomimo skupienia się na tematach (post)radzieckich – już w 2006 roku opublikowano przełomowy zbiór esejów o faszyzmie pod tytułem „Fascism Past and Present, West and East. An International Debate on Concepts and Cases in the Comparative Study of the Extreme Right” („Faszyzm przeszły i teraźniejszy, Zachód i Wschód. Międzynarodowa debata na temat pojęć i przypadków w badaniach porównawczych skrajnej prawicy”). Tom ten skupiał się na koncepcji faszyzmu jako „palingenetycznego ultranacjonalizmu”, opracowanej przez Rogera D. Griffina (Oxford Brookes University) i opartej między innymi na wzroście popularności Aleksandra Dugina.

Wprowadzenie do książki „Rosja i współczesny faszyzm” pod redakcją Iana Garnera (Instytut Pileckiego, Warszawa) i Tarasa Kuzio (Akademia Kijowsko-Mohylańska) podejmuje tę koncepcję. Dla obu redaktorów odrodzenie zdegenerowanego narodu poprzez brutalne odkupienie jest współczesną formą faszyzmu w Rosji. Pokazują oni, jak bezlitosne zniszczenie Mariupola w 2022 roku wpisuje się w „cykl zniszczenia i odrodzenia” (s. 272) w ramach nieustannej wojny. Ta interpretacja przemocy jako przykładu faszystowskiej projekcji śmierci i odrodzenia jest zrozumiała. Ale czy zniszczenie miast w Czeczenii lub Syrii przez wojska rosyjskie jest również wyrazem odrodzenia? I czy planowana kolonizacja Mariupola przez setki tysięcy rosyjskich osadników oznacza odrodzenie samej Rosji?

Jedyna próba systematycznego podejścia do tego zagadnienia przy użyciu jasnych kategorii pochodzi od Alexandra J. Motyla (Rutgers University-Newark). Według Motyla decydującymi czynnikami rządów faszystowskich są: autorytarna dyktatura, masowe poparcie, kult jednostki i spersonalizowany styl przywództwa. W typologii demokracji kontra rządy półautorytarne i w pełni autorytarne, w tym faszyzm, Putin spełnia wszystkie kryteria autokraty. Ponadto jest dyktatorem personalistycznym cieszącym się masowym poparciem. To sprawia, że autorytaryzm Putina jest rodzajem faszyzmu.

Faszyzm w antyfaszystowskiej masce

W swoim artykule redaktor serii książek, Andreas Umland (Szwedzki Instytut Spraw Międzynarodowych), kładzie duży nacisk na formułę palingenezy, którą Motyl odrzuca jako zbyt ogólną. Jednak nawet promowanie przez administrację Putina myślenia faszystowskiego, zwłaszcza dorobku Iwana Iljina (1882–1954), oraz wzrost znaczenia Dugina nie prowadzą do pełnego faszyzmu, a raczej do quasi-faszyzmu. Umland ma rację, podkreślając, że pełnoskalowy atak na Ukrainę wynika nie tylko z przesunięcia w kierunku ultranacjonalistycznego zapału rewolucyjnego, ale także z cynicznej polityki siłowej i błędnej oceny sytuacji.

W opinii Joanny Getki (Uniwersytet Warszawski) i Jolanty Darczewskiej (1950–2025, Ośrodek Studiów Wschodnich, Warszawa) istnieje marginalna tradycja faszystowska w Rosji, zarówno wśród rosyjskiej emigracji, jak i w samym kraju po upadku ZSRR. Jako dowód stopniowej faszyzacji (tj. nie w pełni rozwiniętego faszyzmu) autorki przytaczają znane broszury na temat „denazyfikacji” Ukrainy – faszyzm w antyfaszystowskiej masce, ale także tylko karykatura faszyzmu, choć niebezpieczna i agresywna. Podobnie Michał Wawrzonek (Uniwersytet Ignatianum w Krakowie) w swoim artykule na temat Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i jej znaczenia w dzisiejszym rosyjskim imperializmie oscyluje między tezą o współczesnym faszyzmie a bardziej ostrożnym stwierdzeniem, że ideologia panrosyjska jest „prawdopodobnie” porównywalna z włoskim faszyzmem i niemieckim nazizmem okresu międzywojennego.

W swoim artykule Andreas Heinemann-Grüder (Uniwersytet w Bonn) podkreśla motyw „świętej wojny” w propagandzie antyukraińskiej i stwierdza, że nie jest to powtórzenie totalitarnych (w tym faszystowskich) podejść z XX wieku, ale raczej wyraz „religijno-fundamentalistycznej” ideologii państwowej. Znaczącą rolę odgrywa tu narracja o obronie Rosji w tradycji II wojny światowej, która w społeczeństwie neototalitarnym jest egzekwowana jako jedyna dopuszczalna interpretacja. Ważniejsza od spójnej kwalifikacji jest diagnoza, że te quasi-religijne dyskursy stanowią uzasadnienie, a nawet warunek, stanu ciągłej wojny.

Widać to również w działaniach podejmowanych przez Putina w systemie edukacji, które Maria Domańska (Ośrodek Studiów Wschodnich, Warszawa) opisuje jako „edukację faszystowską” w reżimie, który nazywa również neototalitarnym. Kult militaryzmu od 2008 roku propaguje mity historyczne, w tym demonizację Ukraińców jako nazistów. W rzeczywistości przejście od postrzegania Rosji jako wroga przede wszystkim faszystowskiego do nazistowskiego jest innowacją językową, która zasługuje na bliższą analizę. Czy termin „neonazista” określający wrogów zastąpił pojęcie „faszysta”, ponieważ zbyt wielu zwolenników w obozie rosyjskim otwarcie wyznaje idee faszystowskie lub związane z faszyzmem?

Rozdział książki z pewnością nie jest w stanie w pełni wyjaśnić, na ile skuteczna jest ta propaganda. W każdym razie interesującym sygnałem jest cytowane przez Domańską badanie z 2024 roku, z którego wynika, że retoryka wojenna nie cieszy się dużą popularnością wśród młodszego pokolenia. Niepokojące są informacje zebrane przez Jaroslavę Barbieri (Chatham House, Londyn) na temat indoktrynacji młodych ludzi na terytoriach okupowanych przez Rosję. Stosuje się tu zastraszanie, przymusową asymilację i nauczycieli z Rosji; ukraińska edukacja online dociera tylko do mniejszości.

W podsumowaniu Paul D'Anieri (University of California, Riverside) przyznaje, że książka nie zakończy debaty nad zasadnością stosowania pojęcia faszyzmu w odniesieniu do Rosji. Jednak takie określenie, uwzględniające kult przemocy, wojny i męskości, jest konieczne, ponieważ w przeciwieństwie do 2015 roku Rosja nie jest już „kolejnym autorytarnym państwem” (s. 304). Podsumowując: książka ta rodzi więcej pytań, niż daje odpowiedzi. Wielokrotnie pojawiają się oceny sugerujące inne klasyfikacje. Nawet Motyl, najbardziej zagorzały zwolennik etykiety faszyzmu, w pewnym momencie nazywa Putina nowym „carem”.

Kim dla Rosjan są Ukraińcy?

W rozdziale poświęconym Mariupolowi autorzy stwierdzają, że kluczowym elementem imperialnego nacjonalizmu, podobnie jak za czasów carów i białych emigrantów, jest zaprzeczanie istnieniu narodu ukraińskiego. Jak jednak ma się to do informacji, że muzeum miejskie w Mariupolu ma zostać nazwane imieniem bliskiego powiernika Stalina, Andrieja Żdanowa (1896–1948)? Książka nie porusza kwestii, na ile faszyzm, był już obecny w stalinizmie – co przyznawali sami faszyści. Na pierwszy rzut oka określenie „stalinizm” może wydawać się sprzeczne, biorąc pod uwagę, że dzisiejszy terror nie jest skierowany przeciwko własnemu narodowi, jak miało to miejsce w szczytowym okresie stalinizmu.

Można jednak spojrzeć na to inaczej: czy Putin nie uważa Ukraińców, z którymi toczy wojnę za ich „zdradę”, za swoich prawowitych poddanych? Czy nowa forma faszyzmu nie polegałaby na czymś więcej niż tylko hierarchicznym uporządkowaniu różnych grup etnicznych?

Ukraińcy, którzy są obiektem wrogości, nie są klasyfikowani jako zasadniczo różni, ale jako równi (pod względem wartości) Rosjanom. W rozdziale poświęconym Mariupolowi pokazano, jak rosyjska propaganda oskarża Ukraińców o to, że chcą postrzegać siebie jako niezależnych, zdezorientowanych przez zachodnich propagandystów.
Matthias Vetter - Pstudiował historię średniowieczną, nowożytną i wschodnioeuropejską oraz języki słowiańskie na Uniwersytecie w Heidelbergu. Pracował m.in. w Centrum Kultury i Studiów Wschodnio-Zachodnioeuropejskich „Palais Jalta” we Frankfurcie nad Menem, przy projekcie rozwojowym UE w Sankt Petersburgu oraz jako konsultant dla banków we Frankfurcie nad Menem. Vetter jest autorem książek „Antisemiten und Bolschewiki: Zum Verhältnis von Sowjetsystem und Judenfeindschaft 1917–1939” (Berlin 1995), „Wir bringen den Tyrannen den Tod: Die russische Exilorganisation NTS im Kampf mit der Sowjetunion” (Berlin 2023) oraz „Rechter Terror von links: Antisemitismus, Ethnophobie und kommunistische Herrschaft” (Stuttgart 2025), a także redaktorem „Terroristische Diktaturen im Vergleich: Strukturelemente der nationalsozialistischen und stalinistischen Herrschaft” (Opladen 1996). Jest autorem artykułów w „Der Jugoslawien-Krieg: Handbuch zu Vorgeschichte, Verlauf und Konsequenzen” (Opladen 1999–2007) oraz „Handbuch des Antisemitismus: Judenfeindschaft in Geschichte und Gegenwart” (Berlin 2008–2015). Jego artykuły ukazały się m.in. w czasopismach „Jahrbuch für Antisemitismusforschung” oraz „Archiv für Sozialgeschichte”.
Propagowana homofobia wydaje się z kolei faszystowska, w przeciwieństwie do niemal całkowitego braku propagandy antysemickiej; żadna z tych kwestii nie jest poruszana w książce. Odwołanie się do jedności narodów Federacji Rosyjskiej – które, jak opisują autorzy, zostało włączone do pomników podczas odbudowy Mariupola – nie jest typowe dla faszyzmu.

Nie umniejsza to jednak wartości książki. Wspomniane sprzeczności są nieuniknione i odzwierciedlają otwartość wciąż trwających poszukiwań. Najważniejsze nie są odpowiedzi, ale pytania. Dyskusja nad pojęciami i kategoriami służy ostatecznie wyostrzeniu i pogłębieniu obserwacji i ocen. Andreas Umland podkreśla również w swoim artykule, że przypisywane znaczenia nie mogą być niepodważalnie prawdziwe lub fałszywe, ale zawsze opierają się na konwencji. Oprócz klasyfikacji naukowej istnieje również wymiar subiektywny, szczególnie w konkretnym postrzeganiu mieszkańców Ukrainy. Wywoływanie kontrargumentów nie jest słabością, lecz siłą. W ten sposób książka może wywołać wiele owocnych dyskusji. Każdy, kto chce głębiej zastanowić się nad putinizmem, powinien zapoznać się z artykułami zawartymi w tomie.