Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Transatlantyk / 15.03.2026
Minna Ålander i Andreas Umland
Toczą się negocjacje między USA, Rosją i Ukrainą. Europa stoi przed trzema strategicznymi dylematami
Negocjacje dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie stawiają Europę w niezwykle trudnej sytuacji strategicznej. Z jednej strony państwa europejskie muszą liczyć się z ryzykiem ograniczenia wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych, z drugiej – uniknąć akceptacji porozumienia, które nagradzałoby rosyjską agresję. W nowej rzeczywistości geopolitycznej europejscy decydenci stają przed trzema kluczowymi dylematami dotyczącymi relacji z Waszyngtonem, przyszłości Ukrainy i bezpieczeństwa całego kontynentu.
(Shutterstock)
Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!
Od początku drugiej kadencji prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda J. Trumpa w styczniu 2025 r. Kijów i jego partnerzy z koalicji chętnych muszą działać w coraz bardziej niestabilnym środowisku geopolitycznym. Działania Trumpa i jego administracji nie tylko wobec Ukrainy, ale także innych państw na całym świecie – w tym bliskich sojuszników w NATO – stworzyły skomplikowane pole działania w relacjach transatlantyckich.
W tych nowych warunkach realizacja długoterminowych programów polityki zagranicznej partnerów Ukrainy i rozważna dyplomacja oznaczają trudne wybory między konkurencyjnymi wartościami politycznymi, ambiwalentnymi decyzjami strategicznymi i zmiennymi podejściami taktycznymi. Wraz z narastaniem napięć między USA a ich europejskimi sojusznikami europejscy decydenci stoją przed trzema dylematami.
Dylemat 1 – Ryzyko utraty wsparcia Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy
Z jednej strony, pomimo ugodowego stanowiska wobec antagonistycznego i agresywnego zachowania Rosji, Stany Zjednoczone muszą pozostać w zachodniej koalicji wspierającej Ukrainę. W związku z tym europejscy politycy i dyplomaci muszą przynajmniej sprawiać wrażenie, że popierają podejście Trumpa do wojny rosyjsko-ukraińskiej, mimo że administracja amerykańska ograniczyła już pomoc wojskową do minimum i często wygląda bardziej na apologetę wojny Rosji niż zwolennika samoobrony Ukrainy i sprawiedliwego pokoju.
Dalsze, a nawet całkowite wycofanie się USA ze wsparcia dla Kijowa oznaczałoby ograniczenie lub zakończenie bieżącej wymiany informacji wywiadowczych między Kijowem a Waszyngtonem. W najgorszym przypadku Biały Dom mógłby wstrzymać sprzedaż kluczowego uzbrojenia partnerom europejskim, którzy obecnie mogą nabywać sprzęt amerykański – zwłaszcza do obrony powietrznej – w ramach inicjatywy NATO Prioritised Ukraine Requirements List (PURL). Znaczna część wsparcia wywiadowczego i materialnego, które Stany Zjednoczone nadal zapewniają Kijowowi, nie może być w pełni zastąpiona obecnymi zdolnościami wojskowymi, wywiadowczymi i przemysłowymi Europy. Każde ograniczenie lub opóźnienie przekazywania danych Siłom Zbrojnym Ukrainy lub sprzedaży broni w ramach programu PURL zwiększa ryzyko dla Ukrainy.
Porażki na polu bitwy, dalsze niszczenie infrastruktury energetycznej lub, w najgorszym wypadku, załamanie militarne lub polityczne Ukrainy miałyby daleko idące konsekwencje dla Europy. Całkowita utrata wsparcia USA dla Ukrainy mogłaby również przełożyć się na inne sektory współpracy transatlantyckiej, powodując dalsze pogorszenie nastrojów europejskiej opinii publicznej i podważając zaufanie w ramach NATO. Te i inne skutki kontynuacji lub eskalacji wojny podważyłyby bezpieczeństwo nie tylko Europy Wschodniej, ale także całego kontynentu.
Dylemat 2 – Ryzyko związane ze wsparciem strategii negocjacyjnej Stanów Zjednoczonych
Z drugiej strony obecna administracja amerykańska chce zakończyć wojnę rosyjsko-ukraińską nie poprzez wywieranie presji na Rosję, ale poprzez uwzględnienie żądań Moskwy. W ten sposób próbuje narzucić Ukrainie niesprawiedliwy pokój na niekorzystnych warunkach. Rozejm bez zabezpieczenia terytorium obecnie kontrolowanego przez Ukrainę i długoterminowej zdolności obronnej oraz bez solidnych gwarancji bezpieczeństwa ze strony silnego militarnie i zdecydowanego sojuszu państw proukraińskich nie wzbudziłby zaufania, byłby potencjalnie niestabilny i utrudniałby odbudowę Ukrainy oraz jej integrację z UE. Taki niepewny pokój ograniczyłby działalność gospodarczą Ukrainy i bezpośrednie inwestycje zagraniczne, a tym samym obciążyłby państwa członkowskie UE i inne kraje należące do koalicji chętnych kosztami wsparcia wciąż słabo rozwiniętej, dotkniętej wojną i zależnej Ukrainy.
Nawet w przypadku początkowo stabilnego zawieszenia broni, niepełna kontrola Kijowa nad prawnie uznawanym terytorium Ukrainy prawdopodobnie utrudniłaby, a nawet uniemożliwiła wdrożenie wiarygodnych, wielostronnych i trwałych gwarancji bezpieczeństwa, ponieważ ponowna eskalacja konfliktu wciągnęłaby gwarantów w nową wojnę rosyjsko-ukraińską. Ponadto każde „porozumienie”, które nagradza Rosję za naruszenie prawa międzynarodowego, zachęciłoby Moskwę do podjęcia dalszych agresywnych działań. Uwolniłoby to również rosyjskie zdolności wojskowe i przemysłowe, które mogłyby zostać wykorzystane do operacji w innych regionach, zwiększając tym samym zagrożenie rosyjskie dla Europy.
Zakończenie walk, które pozwoliłoby Rosji czerpać korzyści z agresji, wzmocniłoby siły polityczne, gospodarcze i intelektualne na całym świecie, które są przychylne Moskwie lub z nią sprzymierzone i które zazwyczaj są wrogo nastawione do UE i/lub NATO. Wreszcie, co nie mniej ważne, jeśli sytuacja bezpieczeństwa Ukrainy nie zostanie ostatecznie uregulowana poprzez przystąpienie do NATO lub inne równie wiarygodne rozwiązanie militarne, członkostwo Ukrainy w UE jest mało prawdopodobne. Postanowienie dotyczące wzajemnej pomocy zawarte w art. 42.7 Traktatu o Unii Europejskiej w obecnej formie nie stanowiłoby wystarczającego środka odstraszającego przed ponowną eskalacją konfliktu ze względu na brak struktur wojskowych, które mogłyby je wesprzeć.
Dylemat 3 – Wnioski z gambitu grenlandzkiego
Ostatnie dążenia Trumpa do aneksji Grenlandii jeszcze bardziej skomplikowały sytuację Europy. Reakcja Europy pozostała jednolita, biorąc pod uwagę, że upór Trumpa w kwestii przejęcia suwerennego terytorium kraju europejskiego przekracza zbyt wiele czerwonych linii. Wydaje się, że najpoważniejsze zagrożenie zostało zażegnane podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w styczniu 2026 r., ale styl Trumpa sugeruje, że kwestia ta – lub coś podobnie zuchwałego – może powrócić do porządku obrad. Te nowe napięcia transatlantyckie sprawiają, że ryzyko podziału jest realne nie tylko w koalicji euroatlantyckiej, ale także wśród krajów europejskich. Dla niektórych krajów europejskich, w tym państw członkowskich UE, wybór dwustronnego partnerstwa w zakresie bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi zamiast jedności europejskiej – która często wymaga kompromisów w zakresie interesów narodowych – może wydawać się kuszącą opcją.
Przykład Grenlandii wskazuje, że administracja Trumpa może próbować zmusić Europę do wyboru między Ukrainą a innymi istotnymi interesami bezpieczeństwa europejskiego. Na przykład Waszyngton mógłby uzależnić dalsze wsparcie dla Ukrainy, w tym obronę powietrzną, od ustępstw w sprawie Grenlandii. Gdyby kwestia ta ponownie pojawiła się w agendzie Trumpa, Waszyngton mógłby zagrozić zakończeniem wszelkiej pomocy dla Kijowa, chyba że kraje europejskie wywrą presję na Kopenhagę, aby zrezygnowała z Grenlandii. Podobny mechanizm można by zastosować do każdego innego punktu nacisku, jaki USA mają na Europę. Scenariusz ten jest w pewnym stopniu łagodzony przez fakt, że Stany Zjednoczone ograniczyły już swoją pomoc wojskową dla Ukrainy do minimum. Jednocześnie administracja amerykańska coraz bardziej antagonizuje Europę.
Groźby administracji amerykańskiej wobec sojusznika NATO podważyły wiarygodność wszelkich zapewnień USA dotyczących sił pokojowych lub wsparcia dla europejskich sił zbrojnych rozmieszczonych w Ukrainie po zawieszeniu broni. Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy wspierane przez Stany Zjednoczone również tracą wiarygodność jako instrument zakończenia wojny. Choć Ukraina i Grenlandia były dotąd odrębnymi kwestiami w relacjach transatlantyckich, nie można wykluczyć ich powiązania. Ponadto groźba użycia siły militarnej przez Waszyngton wobec Danii stanowiła naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych. Trump stworzył precedens, sugerując aneksję terytorium.
Wnioski i zalecenia dotyczące polityki
UE i szeroko pojęta Europa muszą przyjąć bardziej zdecydowane podejście do bezpieczeństwa kontynentu i rozpocząć prace nad kompleksowymi rozwiązaniami, które wymagają niewielkiego lub żadnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych. Optymistycznym sygnałem jest fakt, że wspólne wysiłki Europy już przyniosły rezultaty w powstrzymywaniu antagonistycznych działań USA wobec Ukrainy w 2025 r. i Danii na początku 2026 r. Niemniej jednak wydaje się, że przed wyborami uzupełniającymi w USA jesienią 2026 r. administracja Trumpa ponownie będzie naciskać na częściową kapitulację Ukrainy.
Tym razem Europa musi być przygotowana na ewentualność, że zwykłe pochlebstwa wobec Trumpa mogą nie zadziałać. Europejczycy mogą być zmuszeni do bardziej bezpośredniej pomocy Ukrainie w przeciwstawieniu się presji Stanów Zjednoczonych i przygotowania się do otwartej opozycji wobec administracji Trumpa. Oznacza to gotowość do zaakceptowania ewentualnych kosztów, jeśli Trump zdecyduje się zagrozić odwetem. Jednocześnie Europa powinna stać się aktywnym uczestnikiem dotychczasowych trójstronnych negocjacji między Rosją, Ukrainą i USA lub że Europa musi otworzyć alternatywny trójstronny kanał konsultacji między Rosją, Ukrainą i UE.
Zanim jednak Europa będzie mogła przystąpić do rozmów lub otworzyć własny kanał negocjacyjny z Kremlem, Moskwa musi być zainteresowana zakończeniem wojny. Nowa strategia europejska powinna zatem obejmować surowsze środki gospodarcze wobec Rosji i większe wsparcie wojskowe dla Ukrainy. UE musi przejąć wiodącą rolę, ponieważ Stany Zjednoczone nie są obecnie skłonne wywierać wystarczającej presji na Moskwę ani wspierać Ukrainy w zakończeniu wojny w sprawiedliwy i trwały sposób.
Bez istotnych zmian w systemie sankcji i/lub na polu bitwy nowe rundy negocjacji, w których uczestniczy lub które prowadzi Europa, będą równie bezowocne, jak trwająca już od roku amerykańska dyplomacja wahadłowa. Oprócz zwiększenia pomocy wojskowej dla Ukrainy, wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów jest oczywistym krokiem dla Europy, który powinien zostać ponownie podjęty w ramach UE. Kraje europejskie powinny również rozważyć przyspieszenie harmonogramu zakończenia importu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego z Rosji oraz podjąć większe wysiłki na rzecz wyeliminowania luk w systemie sankcji.
Ogólnie rzecz biorąc, UE powinna zacząć bardziej energicznie opracowywać i realizować własną strategię. USA już znacznie ograniczyły swoje wpływy zarówno na Kijów, jak i Moskwę, zmniejszając pomoc dla Ukrainy i odmawiając wywierania skutecznej presji na Rosję. W rezultacie UE znajduje się na silniejszej pozycji, aby wywierać wpływ, biorąc pod uwagę, że zapewnia Ukrainie stabilność finansową, a większość zamrożonych aktywów rosyjskich znajduje się w UE. Rosnąca rola Europy musi przełożyć się na większą asertywność Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Norwegii i ich pozaeuropejskich partnerów w ramach koalicji chętnych, aby określić kierunek dalszych działań Zachodu wobec Rosji.
Najbardziej kontrowersyjną kwestią jest to, w jakim stopniu Europa jest gotowa lub zdolna do działania bez Stanów Zjednoczonych, a nawet wbrew nim. Czy w najgorszym scenariuszu Europa będzie gotowa zaryzykować utratę USA jako gwaranta bezpieczeństwa, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej? Chociaż pole do konstruktywnych relacji z administracją Trumpa maleje, a dostosowywanie się do stanowiska prezydenta USA staje się coraz bardziej bezcelowe, w przyszłości możliwe pozostaje odbudowanie relacji z kolejną administracją amerykańską. Jednocześnie, gdyby doszło do tymczasowego zerwania stosunków transatlantyckich, dałoby to Rosji okazję do nasilenia agresji w Ukrainie, a nawet poza jej granicami.
Minna Ålander jest analitykiem w Sztokholmskim Centrum Studiów nad Europą Wschodnią (SCEEUS) przy Szwedzkim Instytucie Spraw Międzynarodowych (UI).
Andreas Umland jest pracownikiem naukowym w nowo utworzonym Europejskim Instytucie Politycznym w Kijowie (EPIK). Artykuł opiera się na najnowszym komentarzu SCEEUS.
Gdyby Europa musiała wybierać między utratą Ukrainy a utratą Stanów Zjednoczonych, ryzyko związane z obiema opcjami byłoby znaczne. Niemniej jednak ryzyko to można i należy ograniczyć poprzez zwiększenie inwestycji w obronność, pracę nad suwerennością cyfrową oraz dywersyfikację partnerów handlowych i strategicznych. Znacznie bardziej katastrofalnym scenariuszem byłoby utrzymywanie się trwałej niestabilności w Europie w państwie wielkości Ukrainy.