Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Międzymorze / 23.03.2026
Martyna Wasiuta
„Wolność nie jest tania”. Polaryzacja w czeskiej polityce zaczęła przybierać na sile
W pierwszą niedzielę lutego w Czechach odbyły się demonstracje poparcia dla prezydenta Petra Pavla. Największa zgromadziła 90 tys. osób na Rynku Staromiejskim w Pradze, ale zapełnione place obserwowano jeszcze dwa tygodnie później w 400 innych miejscowościach. Choć część Czechów skanduje swoje poparcie dla prezydenta, gromadząc się w centrach miast i niosąc ze sobą transparenty, umacnia się również grupa jego przeciwników. Pavel pozostaje jedną z najbardziej polaryzujących postaci czeskiej polityki.
(Shutterstock)
Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!
Manifestacje zainicjowała organizacja Milion Chwil dla Demokracji po tym, jak prezydent ujawnił w mediach treść SMS-ów, które otrzymał jego doradca od Petra Macinki, ministra spraw zagranicznych.
Macinka, jako szef wchodzącej w skład koalicji rządzącej partii Kierowcy dla Siebie, próbował wywrzeć presję na prezydencie, aby ten mianował jego partyjnego kolegę, Filipa Turka, ministrem środowiska. Postawił przy tym ultimatum i zagroził spektakularnym zerwaniem stosunków MSZ z Zamkiem Praskim. Zapowiedział, że „spali mosty w taki sposób, który trafi do podręczników politologii jako ekstremalny przykład kohabitacji”.
Prezydent versus rząd
Po wyborach parlamentarnych w 2025 r. głowa państwa i rząd reprezentują przeciwne obozy polityczne. Petr Pavel łączony jest ze środowiskami opozycyjnymi i dystansuje się od gabinetu Andreja Babiša. To właśnie odmowa mianowania jednego z kandydatów na ministra spraw zagranicznych, a potem na ministra ochrony środowiska, spowodowała największe napięcie między Zamkiem a premierem. Warto jednak zaznaczyć, że prezydent Pavel stara się być ponad podziałami, a odmowa mianowania Filipa Turka na ministra wynikała z proweniencji samego kandydata, nie zaś z uprzedzeń wobec politycznego oponenta. Trudno wyobrazić sobie gorszego kandydata na to stanowisko niż Turek – celebryta bez istotnego doświadczenia w polityce, obecnie słynący z rasistowskich, homofobicznych i mizoginicznych wpisów w mediach społecznościowych.
Prezydent nie ugiął się przed groźbami ministra spraw zagranicznych i zapowiedział, że jest gotów, aby stanąć przed Trybunałem Konstytucyjnym, jeśli rząd złoży wobec niego skargę kompetencyjną. Większość opinii publicznej poparła jego decyzję. Ostatecznie ministrem środowiska został inny polityk z ramienia Kierowców.
Mimo to Pavel jest jedną z najbardziej polaryzujących postaci czeskiej polityki. Emerytowany generał i były szef czeskiej armii, którego kariera wojskowa sięgnęła nawet struktur NATO, jest jednym z aktorów, którzy nie pozostawiają Czechów obojętnymi, a grono osób zachowujących wobec niego neutralny stosunek jest wąskie.
Choć część Czechów skanduje swoje poparcie dla prezydenta, gromadząc się w centrach miast i niosąc ze sobą transparenty, umacnia się również grupa jego przeciwników.
Jak pokazał lutowy sondaż STEM/MARK, 47 proc. wyborców dobrze oceniło Pavla, a 39 proc. wyraziło krytykę prezydenta. Niewiele wyborców zajęło stanowisko pośrednie. Jak podkreśla czeski socjolog Jan Herzmann, zmierzają one do modelu U, co oznacza, że ubywa ocen neutralnych, a Czesi chętniej ustawiają się na przeciwnych biegunach opinii o prezydencie.
Przemeblowanie sceny politycznej
Polaryzacja w czeskiej polityce zaczęła przybierać na sile po 2013 r. Wtedy na scenie pojawił się po raz pierwszy populistyczny ruch ANO 2011 Andreja Babiša. Nałożyła się na to rewolucyjna zmiana sposobu wybierania prezydenta – w 2013 r. po raz pierwszy wybory odbyły się w formie bezpośredniej, a nie przez parlament, jak było dotychczas.
Spadek zaufania do tradycyjnych partii politycznych był jednym z efektów spektakularnej afery korupcyjnej w konserwatywnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) i upadku kierowanego przez nią rządu w 2013 r. Opozycja wezwała premiera Petra Nečasa do rezygnacji po tym, jak czeski Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej aresztował kilku prominentnych polityków ODS oraz szefową gabinetu premiera, a prywatnie jego kochankę. Wszczęto śledztwo w sprawie korupcji i nadużycia władzy przez urzędnika. Akcja policji przeciwko urzędnikom była bezprecedensowa – wówczas największa w historii Czech i całej Europy.
Po 2013 r. nastąpił kolosalny spadek poparcia dla ODS, która samodzielnie nie jest w stanie przekroczyć 12 proc., choć w przeszłości osiągała nawet 35 proc. poparcia. Kolejny z hegemonów czeskiego systemu partyjnego, Czeska Partia Socjaldemokratyczna, również spadła z piedestału. Jej poparcie spadło najpierw do historycznych 20 proc., w 2017 r. zmniejszyło się jeszcze niemal trzykrotnie, w efekcie czego partia utraciła miejsca w Sejmie. Gdyby nie koalicja z ODS, z parlamentu zniknęliby również ludowcy z Chrześcijańskiej Unii Demokratycznej. Ci wraz z ODS i liberalno-konserwatywną TOP 09 do niedawna jeszcze współtworzyli prawicowy blok Spolu.
Kryzys starych partii politycznych został wykorzystany przez głoszącego antykorupcyjne hasła Andreja Babiša. Jego postać jest kolejnym przykładem polaryzacji w Republice Czeskiej. W 2021 r. partie wchodzące w skład koalicji wyborczej Spolu zapowiedziały, że ich celem jest odsunięcie go od władzy i stworzenie nowego rządu z innymi partiami, które podzielają nurt anty-Babiš. W efekcie po wyborach powstała koalicja złożona z pięciu partii pod przywództwem Petra Fiali z ODS, a Babiš, mimo że jego ugrupowanie uzyskało najwięcej mandatów w Izbie Poselskiej, przeszedł do opozycji.
Ruch ANO 2011 wchodził na scenę polityczną z hasłami antykorupcyjnymi. Symbolem niejasnych powiązań starych elit ze światem biznesu i innymi środowiskami było dla Babiša hasło: Palermo. W polityce wewnętrznej używał go, by porównać sytuację w Czechach do Sycylii i działalności mafii. Rywalizując o władzę, walczył więc z mafijnymi układami, stając się mistrzem kreowania swojego wizerunku jako ofiary spisku elit. Populistyczna retoryka ANO 2011 odwoływała się do podziału na: MY, nowi, nieskalani politycznymi aferami, versus ONI, skompromitowani i uwikłani w korupcję. Od początku narracja ta wywoływała efekt polaryzacji, który utrzymuje się do dziś. Trzeba jednak zaznaczyć, że Babiš nie zmierza do modelu U, obserwowanego w przypadku Pavla.
Na polaryzację miała wpływ zmiana sposobu wybierania prezydenta, który od 2013 r. może faworyzować konkretny obóz polityczny. Zjawisko to zapoczątkował Miloš Zeman, dysponujący wyjątkowo silnym mandatem społecznym. Z biegiem lat został nieformalnym sojusznikiem ANO 2011 i Babiša. Politycy wykorzystali kryzys migracyjny 2015 r. – w kolejnych kampaniach wyborczych walka z napływem migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu stała się tematem wiodącym, mimo że kwestia uchodźców w Republice Czeskiej przed rosyjską inwazją na Ukrainę miała znaczenie marginalne.
Mogłoby się wydawać, że po 2013 r. Czesi zwątpili nie tylko w swoje tradycyjne partie polityczne, ale także w demokrację. Na politycznym znaczeniu zaczęły zyskiwać ugrupowania antysystemowe i takie, dla których rządy prawa, wolność mediów, prawa człowieka nie były priorytetem. W parlamencie pojawił się populistyczny ruch ANO 2011 oraz ksenofobiczna i antyunijna Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) Tomia Okamury. Aktualnie wraz ekosceptycznymi Kierowcami Filipa Turka ugrupowania te tworzą koalicję rządzącą pod egidą Andreja Babiša. Zarówno Babišowi, jak i Okamurze prokuratura postawiła zarzuty. W przypadku Babiša dotyczą one wyłudzenia dotacji unijnych na prywatne przedsięwzięcie. Szef SPD natomiast jest oskarżony o mowę nienawiści na tle rasowym. Przed dalszym postępowaniem obu polityków chroni jedynie immunitet poselski. Na wydanie ich w ręce organów ścigania nie ma większych szans z góry można przewidzieć wynik głosowania w dwustuosobowej Izbie Poselskiej, w której ANO, SPD i Kierowcy dysponują większością 108 głosów.
Skok na media
Jednym ze sztandarowych projektów tego rządu jest likwidacja abonamentu radiowego i telewizyjnego, postrzegana jako krok ku upolitycznieniu czeskich mediów publicznych. Dotychczas gwarancją niezależności mediów był właśnie model finansowania z abonamentu i komercyjnej działalności, a nie z budżetu państwa. Media nie musiały się rozliczać przed rządem ze swojej gospodarki finansowej, a zatem rząd nie mógł wpływać na ich działania. Publiczne radio i telewizja należały do najbardziej profesjonalnych w Europie Środkowej, pełniąc również misję watchdogów, niepowiązanych finansowo z rządami czy oligarchami. Ostatnie lata wskazują jednak, że w organach telewizji czy radia zasiadają osoby coraz bardziej związane z polityką, które starają się realizować nie tyle zasadę pluralizmu politycznego, co partykularyzmu. W połączeniu ze zmianą modelu finansowania należy spodziewać się najgorszego.
Polaryzacja w Czechach z jednej strony powoduje, że rośnie niezadowolenie z demokracji i przekonanie, że alternatywne formy rządów mogą być lepsze. Z drugiej strony, gdy obywatele dostrzegają zagrożenie dla demokracji, mobilizują się i rośnie dla niej poparcie.
Znaczenie populistów i eurosceptyków uświadomiło Czechom, że o demokrację należy nieustannie walczyć i – cytując słowa piosenki czeskiej grupy MIG 21 – „wolność nie jest tania”. W ostatnich latach doszło do społecznej mobilizacji. Po wyborach parlamentarnych jesienią 2017 r. grupa studentów Uniwersytetu Karola w Pradze wystosowała petycję o nazwie Chwila dla Andreja, w której wzywała Babiša, kandydata na premiera, do realizowania przedwyborczej obietnicy „wspierania i rozwijania demokracji w Republice Czeskiej”, wyjaśnienia kwestii wokół afery wyłudzenia dotacji publicznych na budowę resortu Bocianie Gniazdo i do przestrzegania zasad demokracji. Wszystko wskazywało bowiem na to, że ANO nawiąże współpracę z Komunistyczną Partią Czech i Moraw, co mogłoby doprowadzić do powrotu komunistów do władzy. Już wtedy Babiš oligarcha był magnatem medialnym, co było kolejnym z powodów do niepokoju o przyszłość czeskiej demokracji.
Petycję w 2017 r. podpisało kilkadziesiąt tysięcy osób, jednak na Babišu nie wywarło to większego wrażenia, czym tylko zmobilizował aktywistów do dalszych działań. Rok później zarejestrowano organizację o nazwie Milion Chwil dla Demokracji, która do dziś porywa tłumy na Placu Wacława, Rynku Staromiejskim czy błoniach Letnej. Protest w obronie czeskiej demokracji z 2019 r. był największy od czasu aksamitnej rewolucji w 1989 r. Zgromadził 250 tys. osób, odbił się szerokim echem także za granicą. Wprawdzie nie doprowadził do dymisji rządu Babiša, ale pokazał, że czeskie społeczeństwo jest zdolne do mobilizacji i obrony wartości demokratycznych.
Dr Martyna Wasiutaczeskapolityka.pl - jest doktorem nauk społecznych w dyscyplinie nauki o polityce. W 2018 r. obroniła pracę doktorską pt. „Polityka etniczna w Republice Czeskiej” na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W latach 2020-2022 była ekspertką w Ośrodku Studiów Wschodnich. Obecnie współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym i Weekend Gazeta.pl.
Krytycy zarzucają ruchowi Milion Chwil dla Demokracji, że polaryzuje społeczeństwo i aktywizuje się głównie w okresie rządów z udziałem Babiša, przymykając oko na afery w rządzie Petra Fiali (ODS) w latach 2021–2025. Ten jednak nie miał autorytarnych zapędów, jakie można dostrzec w przypadku Babiša wspieranego przez SPD i Kierowców, ugrupowania, które najchętniej doprowadziłby do wyjścia Czech z Unii Europejskiej i NATO, oraz otwarcie sympatyzujące z Viktorem Orbánem czy Robertem Ficą.