Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Międzymorze / 04.06.2026
Ihar Melnikau
Białorusini bronili Polski we wrześniu 1939 roku. Historia wymazała ich z pamięci
We wrześniu 1939 roku dziesiątki tysięcy Białorusinów walczyły w szeregach Wojska Polskiego przeciw III Rzeszy i Armii Czerwonej. Ich losy – od Mławy i Twierdzy Brzeskiej po Westerplatte i Gdynię – pokazują historię zapomnianego bohaterstwa, które nie mieściło się ani w radzieckiej, ani narodowej narracji.
Z archiwum autora
Posłuchaj słowa wstępnego szóstego wydania magazynu online!
Rezerwiści ze Wschodu
W okresie od 23 do 26 marca 1939 roku przeprowadzono mobilizację na terenie Dowództwa Okręgu Korpusu IX (DOK IX) w Brześciu nad Bugiem, w skład którego wchodziły 9., 20. i 30. Dywizja Piechoty oraz Nowogródzka Brygada Kawalerii. Ponadto na terenie północno-wschodnich województw rozpoczęto formowanie rezerwowych 38. i 39. Dywizji Piechoty. 23 sierpnia w Polsce ogłoszono mobilizację alarmową, a 31 sierpnia – mobilizację powszechną. Wtedy też rozpoczęła się mobilizacja na terenie Dowództwa Okręgu Korpusu III (DOK III) w Grodnie. Stacjonowały tam 1., 19. i 29. Dywizja Piechoty oraz Suwalska, Podlaska i Wileńska Brygada Kawalerii. Mobilizację przeprowadzono również w oddziałach Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP). Latem 1939 roku z jednostek KOP-u skierowano na zachód II Rzeczypospolitej około 20 batalionów, które wzmocniły między innymi armie Kraków i Łódź.
Mieszkańcy Hajnówki i Bielska zasilili szeregi 22., 82. i 85. Pułku Piechoty, które stacjonowały odpowiednio w Brześciu, Grodnie i Siedlcach. Do 19. Dywizji Piechoty trafili rezerwiści z powiatów lidzkiego, wołożyńskiego, mołodeczańskiego, brasławskiego i wilejskiego; do 1. Dywizji Piechoty Legionów oraz Wileńskiej Brygady Kawalerii – mieszkańcy powiatów dziśnieńskiego, wołożyńskiego i postawskiego, natomiast do 20. fortecznej Dywizji Piechoty skierowano rezerwistów z powiatów słonimskiego, prużańskiego i stołpeckiego. Szeregi 30. Dywizji Piechoty zasilili mieszkańcy Pińszczyzny, Kobryńszczyzny, Brzeszczyzny, Łuniniecczyzny i Stolińszczyzny. W skład 29. Dywizji Piechoty weszło wielu mieszkańców Grodzieńszczyzny. Wreszcie szeregi Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, dowodzonej przez generała Władysława Andersa, zasilili mężczyźni z powiatów wołkowyskiego, prużańskiego, baranowickiego i nieświeskiego.
Mimo aktywnej działalności agitatorów komunistycznych w latach przedwojennych większość mieszkańców polskich województw północno-wschodnich nie próbowała unikać mobilizacji – zaciągali się do Wojska Polskiego. Oto, co zauważono w raporcie o mobilizacji w DOK IX: „Miejscowa ludność – Poleszucy, pozytywnie postrzegała zarządzenie władz. Po otrzymaniu kart mobilizacyjnych rezerwiści z poczuciem godności udawali się na miejsce stacjonowania swoich jednostek wojskowych”.
Zdaniem większości polskich oficerów białoruscy rezerwiści charakteryzowali się posłuszeństwem, pracowitością – byli dobrymi żołnierzami. Sytuację w polskich jednostkach, w których służyli Białorusini, dobrze opisał dowódca plutonu 3. Batalionu Saperów Wileńskich, Bronisław Krzyżanowski: „Z ciekawością obserwując tłumy rezerwistów, odniosłem dobre wrażenie. Wielu przybyło znad granicy sowieckiej, szczególnie z powiatów postawskiego i dziśnieńskiego. Dlatego dominował tu język białoruski, a wyznanie prawosławne było szeroko reprezentowane. Krótko mówiąc, znalazłem się w miejscowym białorusko-polskim wojsku, wśród żołnierzy, do których miałem wtedy i mam obecnie wielkie zaufanie oraz szacunek”.
19. i 29. Dywizja Piechoty, a także Wileńska Brygada Kawalerii weszły w skład Armii Prusy. 30. Dywizja Piechoty została podporządkowana Armii Łódź. W skład Armii Modlin weszły 20. Dywizja Piechoty i Nowogródzka Brygada Kawalerii. Grupę Operacyjną Narew wzmocniły oddziały Podlaskiej i Suwalskiej Brygady Kawalerii. W skład Grupy Operacyjnej Wyszków weszła 1. Dywizja Piechoty Legionów, natomiast do Armii Pomorze skierowano 9. Dywizję Piechoty. 33. Rezerwowa Dywizja Piechoty została skierowana do Samodzielnej Grupy Operacyjnej Narew, 35. Dywizja – do Grupy Operacyjnej Wyszków, 38. Dywizja – do Grupy Operacyjnej Tarnów, natomiast 39. Dywizja – do Armii Prusy.
Z Baranowicz pod Mławę
20. Dywizja Piechoty Wojska Polskiego z Baranowicz, której żołnierze w razie wojny z ZSRR mieli się bronić w schronach bojowych pod Baranowiczami, wywodziła się z dywizji litewsko-białoruskiej z czasów wojny polsko-bolszewickiej. Pod koniec lat 30. w jej skład wchodziły: 78. Pułk Strzelców Słuckich (Baranowicze), 79. Pułk Piechoty Strzelców Słonimskich im. Hetmana Lwa Sapiehy (Słonim), 80. Pułk Strzelców Nowogródzkich (Słonim), 20. Pułk Artylerii Lekkiej (Prużana), 20. Dywizjon Artylerii Ciężkiej, Szkoła Saperów (Słonim) i kompania łączności (Baranowicze). Warto zaznaczyć, że znaczną liczbę żołnierzy tej dywizji stanowili Białorusini.
Brama Hełmska Twierdzy Brzeskiej. Jeszcze widać polski orzeł (Z archiwum autora)
„Jeżeli można zrozumieć, że ze względu na trudne warunki narodowościowe musiano sięgać do roczników starszych, aby uzyskać potrzebne ilości Polaków i specjalistów – to jednak trudno znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego powoływano np. czterdziestolatków, Białorusinów, którzy nie są żadnymi specjalistami, a niejednokrotnie w ogóle w wojsku polskim nie służyli?” – pisał w kwietniu 1939 roku szef Departamentu Piechoty, generał brygady Wacław Piekarski w sprawozdaniu z inspekcji oddziałów piechoty 20. DP.
Do września 1939 roku wszystkie jednostki 20. baranowickiej dywizji były przygotowane do obrony linii polskich umocnień na granicy z BSRR. Żołnierze 9. DP mieli obsadzić teren obok Torczyc i Jeziora Kołdyczewskiego oraz schrony bojowe między Szczarą i Serweczą. Piechotę miała wspierać artyleria na stanowiskach przeciwpancernych. Obok miała stacjonować Nowogródzka Brygada Kawalerii. Natomiast Mazowiecka Brygada Kawalerii miała zająć 30 kilometrów w rejonie Korelicze–Nowogródek.
Przed atakiem ze strony Niemiec wszystkie te jednostki zostały odesłane do zachodniej Polski. W marcu 1939 roku 20. DP, dowodzona przez pułkownika Wilhelma Lawicza-Liszkę, została przesunięta pod Mławę, gdzie polscy żołnierze w pośpiechu budowali nowe umocnienia na granicy z III Rzeszą. Latem 20. Batalion Saperów Wojska Polskiego pod dowództwem majora Juliusza Levittoux wybudował pod Mławą linię fortyfikacji długoterminowych, w których mieli się bronić żołnierze 20. DP (na zachodniej linii obrony budowę rozpoczęto 14 lipca, zaś wschodni odcinek – 12 sierpnia).
1 września na mławski odcinek obrony uderzył grad pocisków i bomb. Białoruska Dywizja WP musiała powstrzymać uderzenie wielokrotnie przewyższającej ją 3. Armii Wehrmachtu, dowodzonej przez generała Georga von Küchlera i składającej się z 11. i 61. Dywizji Piechoty oraz Dywizji Pancernej Kempf. Należy zauważyć, że na zachód od Mławy broniła się Nowogródzka Brygada Kawalerii, która walczyła z 217. niemiecką Dywizją Piechoty pod dowództwem generała majora Richarda Baltzera.
Walki 20. DP trwały od 1 do 4 września. W czasie bitwy pod Mławą Niemcy stracili 1800 żołnierzy, a rannych zostało 4 tysiące. Straty Wojska Polskiego wyniosły 1200 zabitych i 1500 rannych. Niemcy, pomimo przewagi liczebnej i sprzętowej, nie byli w stanie od razu przebić pozycji białoruskiej dywizji WP. Za bohaterstwo i wytrwałość w obronie wielu niemieckich oficerów określiło później w swoich wspomnieniach polską dywizję mianem „żelaznej”. Żołnierze z 20. DP brali udział w obronie twierdzy Modlin. Wśród nich byli Wasyl Żownarkiewicz spod Kamieńca oraz Wincenty Worona spod Klecka – uczestniczyli oni również w obronie Warszawy. Część poległych żołnierzy 80. Pułku Piechoty została pochowana na cmentarzu w Ząbkach.
Obrońcy Twierdzy Brzeskiej
Jednym z tych, którzy w sierpniu 1939 roku otrzymali wezwanie do wojska, był podporucznik rezerwy, Białorusin, Wiktor Omeljaniuk. W 1922 roku został wcielony do Wojska Polskiego, do 78. Pułku Piechoty w Baranowiczach. Wykształcony, władający kilkoma językami (między innymi polskim, niemieckim i francuskim), Omeljaniuk z powodzeniem ukończył Szkołę Podchorążych i otrzymał stopień kaprala. Po odbyciu zasadniczej służby wojskowej i zaciągnięciu się do rezerwy pracował w straży pożarnej, a następnie podjął pracę jako asystent wojewódzkiego inspektora Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych w Brześciu.
W „Roczniku Oficerskim Rezerw” z 1934 roku napisano, że 1 stycznia 1930 roku Omeljaniukowi nadano stopień oficerski podporucznika rezerwy. W jego aktach osobowych odnotowano, że był wzorowym oficerem, doskonale opanował taktykę walki, był aktywny i energiczny. Jednak pracownik sztabowy, który napisał sprawozdanie, dodał także: „Trudno przewidzieć pozycję Omeljaniuka w przypadku wojny z ZSRR”. W wojsku międzywojennej Polski nieufnie podchodzili do mieszkańców województw północno-wschodnich, zwłaszcza w kadrze oficerskiej. Omeljaniuk był prawosławnym Białorusinem, co odcisnęło piętno na jego służbie wojskowej.
W marcu 1939 roku Omeljaniuk został skierowany do służby w 82. Syberyjskim Pułku Piechoty Wojska Polskiego im. Tadeusza Kościuszki, stacjonującym w Twierdzy Brzeskiej. Wziął udział w obronie twierdzy we wrześniu tego samego roku. Niemiecki XIX Korpus Zmotoryzowany pod dowództwem Heinza Guderiana przez kilka dni bezskutecznie próbował opanować szturmem cytadelę na Bugu, której bronili polscy żołnierze. „Pierwszy raz Niemiec uderzył nocą. Od strony miasta poszły czołgi i piechota. Zrzucili naszych z zewnętrznych wałów twierdzy, ale nie mogli przejść dalej. Rano rozpoczął się ostrzał artyleryjski. To był prawdziwy koszmar. Miny po prostu przeorały cytadelę. Następnie Niemcy ponownie ruszyli do ataku. Nasze karabiny maszynowe stały korzystnie. Przecięły one niemiecką piechotę ostrzałem sztyletowym. Jednak i w twierdzy wybuchały pociski. Od ostrzału zginęło wielu naszych ludzi. Szkoda, byli dobrymi żołnierzami. Śmiało stawali do ataku. W nocy wraz z towarzyszami odbierałem i wiozłem zabitych za rzekę, na Terespol. Most terespolski trzymaliśmy do ostatniego” – opisywał walki inny uczestnik tamtych wydarzeń, białoruski dowódca plutonu karabinów maszynowych, kapral Wojska Polskiego – Michał Semeniuk. Podczas walk od 14 do 16 września obrońcy Twierdzy Brzeskiej musieli odeprzeć siedem niemieckich ataków. W walkach zginęło około 40 procent garnizonu. We wrześniu znaczna część bohaterów obrony Twierdzy Brzeskiej spoczęła na cmentarzu garnizonowym.
Powołanie do wojska W. Omeljaniuka (Z archiwum autora)
16 września, około godziny 18.00, dowódca obrony, generał Konstanty Plisowski wydał rozkaz przebicia się z twierdzy w kierunku Terespola, który nie został jeszcze zdobyty przez Niemców. Wśród tych, którzy opuścili Twierdzę Brzeską, znalazł się podporucznik Wiktor Omeljaniuk. Z jednostek polskich, którym udało się przebić, powstało zgrupowanie Brześć, które zasłynęło w walkach z Wehrmachtem na Lubelszczyźnie. Szczególnie zacięte walki toczyły się o Janów Lubelski, który znajdował się w rękach Niemców. 20 września jednostka z Brześcia przeprowadziła udaną ofensywę w kierunku tego małego miasteczka. Polscy ułani i piechota szybkim uderzeniem wyparli przeciwnika z Janowa. W jednej z tych walk Omeljaniuk poniósł śmierć. Grób białoruskiego oficera Wojska Polskiego zachował się do dziś. Co roku pojawiają się tam świeże kwiaty.
W obronie cytadeli uczestniczył szeregowy 82. Pułku Piechoty, Dymitr Iwańczuk. W połowie września, gdy front zbliżył się już do twierdzy, oddział, w którym służył Iwańczuk, został skierowany w stronę Kobrynia. Podczas marszu polscy żołnierze wpadli w niemiecką zasadzkę i musieli wycofać się do twierdzy. Iwańczuk dostał się do niemieckiej niewoli. Przebywał w obozie w Małaszewiczach, lecz wkrótce został zwolniony i wrócił na Białoruś.
Innym obrońcą Twierdzy Brzeskiej był mieszkaniec wsi Dołbizna w rejonie kamienieckim – Sciapan Rajuk. W 1931 roku odbył zasadniczą służbę wojskową w pułku artylerii, a w 1939 roku został ponownie zmobilizowany. Podczas jednego z niemieckich nalotów Rajuk został ranny i doznał kontuzji.
Gdynia, Westerplatte, Hel
Wśród obrońców Gdyni we wrześniu 1939 roku był przyszły białoruski pisarz Janka Bryl. Urodził się w 1917 roku w Odessie w rodzinie białoruskiego kolejarza Antona Bryla. Był najmłodszym z 10 dzieci. Ojciec pochodził ze wsi Zagorje (na mocy traktatu ryskiego z 1921 roku wieś znalazła się w granicach Polski w województwie nowogródzkim; obecnie rejon korelicki). Matka, Nastazja z domu Czyczuk, zajmowała się gospodarstwem domowym. W latach 1914–1922 rodzina mieszkała w Odessie w miejscu pracy ojca, a później, z wyjątkiem najstarszych synów, wróciła do rodzinnej miejscowości ojca.
Bryl ukończył polską szkołę w miasteczku Turzec. W 1931 roku rozpoczął naukę w gimnazjum w Nowogródku, jednak z powodu trudnej sytuacji materialnej nie mógł jej kontynuować. Razem ze starszymi braćmi pracował w gospodarstwie i dużo czytał. Założył we wsi kółko dramatyczne, tłumaczył sztuki polskich i rosyjskich autorów oraz uczestniczył w przedstawieniach jako aktor i reżyser.
W 1939 roku Bryl został powołany do WP. Służył w piechocie morskiej w Gdyni. „Na przysiędze, kiedy najpierw przysięgę złożyli katolicy, a potem padła komenda, aby z szeregu wystąpili prawosławni, zrobiłem swoje trzy kroki razem z nieliczną grupką krajanów, odbyłem ceremonię i na komendę wróciłem do szeregu. Gdy przysięgę składali Żydzi, których było jeszcze mniej, starszy sierżant, stojąc obok mnie jako prawego skrzydłowego, przyciszonym głosem wyszeptał: «To ty, k…a, jesteś prawosławny?» – Jakby wcześniej o tym nie wiedział. «To jak wybuchnie wojna, to mnie zarżniesz, a sam, k…a, uciekniesz do bolszewików»” – wspominał początki swojej służby wojskowej Bryl.
Po wybuchu II wojny światowej przyszły pisarz wziął udział w obronie Gdyni (Oksywie). Opisując obronę wybrzeża, Bryl zaznaczał: „Chłopcy wspominali, że tuż przed samym końcem obrony Oksywia, północnej dzielnicy Gdyni, major, prowadząc do ataku resztki swojego trzeciego batalionu, zakrzyczał: «Kresowiacy za mną!». Bo Białorusinów w piechocie morskiej – w gdyńskim drugim i wejherowskim pierwszym batalionie – była chyba dobra połowa. A pod koniec kampanii wśród obrońców wybrzeża stanowili oni być może nawet większość. Można skromnie powiedzieć, że się nie ukrywali, tym bardziej nie dezerterowali, ponieważ nie mieli gdzie się ukryć ani dokąd uciekać”. Bryl dostał się do niewoli niemieckiej. Trafił do obozu jenieckiego w Stargardzie na Pomorzu, a następnie do Weiden w Bawarii. Pracował przymusowo jako robotnik w hucie szkła kryształowego.
W 1941 roku Janka Bryl uciekł z niewoli, wrócił na Białoruś i dołączył do radzieckiego ruchu partyzanckiego. W październiku 1944 roku przeniósł się do Mińska, gdzie kierował działem redakcji czasopisma „Wożyk”. Był zastępcą redaktora czasopism „Maładosć” i „Połymia”, pracował także jako redaktor Wydawnictwa Państwowego Białorusi. Od 1945 roku był członkiem Związku Pisarzy ZSRR. W latach 1966–1971 pełnił funkcję sekretarza zarządu Związku Pisarzy BSRR. Wchodził również w skład kolegiów redakcyjnych almanachu „Dalahlady”, czasopisma „Połymia” oraz rady redakcyjnej wydawnictw „Mastatskaja Literatura” i „Junatstwa”.
Przysięga w 20 DP
W 1964 roku ukazała się autobiograficzna powieść Bryla Ptaki i gniazda, która do dziś uznawana jest za jedno z najwybitniejszych dzieł antywojennych literatury białoruskiej XX wieku. Bryl rozpoczął pracę nad powieścią zaraz po powrocie z niemieckiej niewoli (1942–1944), jednak ukończył ją dopiero w latach 1962–1964. W centrum fabuły znajduje się los Alesia Runewicza, mieszkańca białoruskiej wsi Pasynki, którego pierwowzorem był sam autor. Aleś, podobnie jak Bryl, służył w polskim wojsku, a po napaści nazistowskich Niemiec dostał się do niewoli. Za pomocą artystycznych obrazów autor pokazuje, że nie ma narodów dobrych ani złych – w każdym narodzie są ludzie i nieludzie.
Bryl pełnił również funkcję przewodniczącego Towarzystwa Przyjaźni Białorusko-Polskiej. Zmarł 25 lipca 2006 roku w Mińsku i został pochowany na cmentarzu w Kołodiszczach. W 2007 roku jego imieniem nazwano ulicę w Mińsku, a dwa lata później – jedną z ulic w Gdyni.
W obronie Westerplatte uczestniczyło 62 żołnierzy z 5., 77., 85. i 86. Pułku Piechoty, sformowanych na terenie Wileńszczyzny i Nowogródczyzny, wśród których było wielu Białorusinów. Pięciu z nich bohatersko poległo podczas walk przeciwko Niemcom.
Ostatni obrońcy „granicy ryskiej”
W Wojskowym Biurze Historycznym w Warszawie zachowało się niewiele dokumentów dotyczących polskiego KOP-u. Wśród nich znajduje się archiwalna teczka zawierająca dzienne rozkazy Batalionu KOP Krasne. Przed wybuchem II wojny światowej miejscowość ta leżała bezpośrednio na linii granicy polsko-radzieckiej.
W 1939 roku znaczna część polskiego batalionu granicznego została przerzucona na zachód Polski i weszła w skład 207. Pułku Piechoty 35. Dywizji Piechoty. Podczas kampanii wrześniowej pułk uczestniczył w obronie Lwowa. Z kolei na granicy z BSRR nadal pełniły służbę osłabione pododdziały batalionu. W przededniu niemieckiego ataku na Polskę na terytorium północno-wschodnich województw II Rzeczypospolitej przeprowadzono powszechną mobilizację. W ostatnim dziennym rozkazie Batalionu KOP Krasne, datowanym na 14 września, odnotowano, że do dyspozycji wspomnianej jednostki wojskowej przybyli podoficerowie i szeregowi rezerwy.
Do składu 4. kompanii strzeleckiej trafili między innymi: Wasyl Specjan, Aleksander Mackiewicz, Iwan Michalonok, Aleksiej Karpowicz, Wasyl Kuprynowicz, Jurij Trusow, Piotr Kauryga, Michaił Taupieka, Stiepan Małko, Mikołaj Kulikowski, Salomon Ajnbinder, Paweł Gołub, Mikołaj Uładyka i inni. Do 5. kompanii strzeleckiej skierowano: Wawrzyńca Ignaszowa, Jankiela Chodasa, Wasyla Romanowskiego, Wasyla Rabuszkę, Siergieja Pachoma, Władimira Cybina, Piotra Bryla, Kulmę Aranowicza, Michaiła Szabunię. Do 6. kompanii – Moszego Arona, Pejsacha Sindera, Wincentego Sznipe, Wasyla Czarapowicza, Wasyla Suszkę, Kiryła Karyćkę i innych.
Przydział do 2. kompanii karabinów maszynowych otrzymali między innymi: Iwan Cybin, Jakub Buriak, Mikołaj Mikulicz, Fiodor Czajewski, Aleksander Alfer. Do plutonu łączności trafili: Iwan Cierech, Wasyl Laniec, Mikołaj Wołyniec, Witold Gil, Aleksiej Sobolewski. Łącznie w rozkazie KOP-u wymieniono nazwiska 650 osób.
Większość z nich w krótkim czasie skierowano do strażnic KOP-u na granicy z BSRR. Wkrótce wojna objęła terytorium II RP także od wschodu. Rankiem 17 września pododdziały Batalionu Krasne zostały zaatakowane przez czerwonoarmistów ze 100. fortecznej dywizji Armii Czerwonej (która miała bronić schronów bojowych Mińskiego Rejonu Umocnionego), 36. Dywizji Kawalerii oraz pograniczników 15. Zasławskiego Oddziału Wojsk Pogranicznych NKWD. Podczas szturmu na niektóre polskie strażnice na tym odcinku bolszewicy używali artylerii i czołgów. Dziś trudno powiedzieć, jaki los spotkał żołnierzy, których nazwiska wymieniono wyżej. Być może część z nich poległa w walkach przeciwko Armii Czerwonej lub dostała się do niewoli. Inni uratowali się i ukryli w okolicznych wsiach. Rozkaz KOP-u z 14 września dowodzi, że Białorusini byli bezpośrednimi uczestnikami tej „niewypowiedzianej” wojny, która dotarła na Białoruś rankiem 17 września 1939 roku.
Ihar Melnikau - doktor historii. Zajmuje się okresem międzywojennym na terenie województw północno-wschodnich II RP, przedwojennej granicy polsko-radzieckiej na Białorusi, oraz służby Białorusinów w przedwojennym Wojsku Polskim. Autor 15 monografii historycznych. Laureat nagrody im. L. Sapehy w 2020 za zachowanie historycznej spuścizny Białorusi.
Inne artykuły Ihara Melnikau
W odpowiedzi na notę rządu ZSRR 17 września ambasador Polski w Moskwie Wacław Grzybowski stwierdził: „Wszystkie mniejszości narodowe, w tym Żydzi, nie tylko słowami potwierdziły swoją lojalność wobec Polski, ale czynnie walczyły w szeregach naszej armii przeciw Niemcom. Po naszej stronie walczą Ukraińcy i Białorusini”. Dyplomata miał rację. Białoruscy żołnierze Wojska Polskiego we wrześniu 1939 roku w większości pozostali wierni przysiędze wojskowej. Z czego my, współcześni Białorusini, możemy być dumni.