Nasza strona używa ciasteczek do zapamiętania Twoich preferencji oraz do celów statystycznych. Korzystanie z naszego serwisu oznacza zgodę na ciasteczka i regulamin.
Pokaż więcej informacji »
Drogi czytelniku!
Zanim klikniesz „przejdź do serwisu” prosimy, żebyś zapoznał się z niniejszą informacją dotyczącą Twoich danych osobowych.
Klikając „przejdź do serwisu” lub zamykając okno przez kliknięcie w znaczek X, udzielasz zgody na przetwarzanie danych osobowych dotyczących Twojej aktywności w Internecie (np. identyfikatory urządzenia, adres IP) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów w celu dostosowania dostarczanych treści.
Portal Nowa Europa Wschodnia nie gromadzi danych osobowych innych za wyjątkiem adresu e-mail koniecznego do ewentualnego zalogowania się przy zakupie treści płatnych. Równocześnie dane dotyczące Twojej aktywności w Internecie wykorzystywane są do pomiaru wydajności Portalu z myślą o jego rozwoju.
Zgoda jest dobrowolna i możesz jej odmówić. Udzieloną zgodę możesz wycofać. Możesz żądać dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych, wyrazić sprzeciw wobec ich przetwarzania i wnieść skargę do Prezesa U.O.D.O.
Korzystanie z Portalu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza też zgodę na umieszczanie znaczników internetowych (cookies, itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie ich (przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich) przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego i Zaufanych Partnerów. Zgody tej możesz odmówić lub ją ograniczyć poprzez zmianę ustawień przeglądarki.
Międzymorze / 20.09.2026
Jan Żerański
Rosyjska mafia zapuszcza korzenie w Polsce. Wory w zakonie rozszerzają swoje wpływy
Polityczne zabójstwo rosyjskiego dysydenta w biały dzień, w centrum Białej Podlaskiej, każe postawić kilka smutnych pytań o bezpieczeństwo opozycjonistów oraz rozwój ponadnarodowej przestępczości zorganizowanej w naszym kraju. Polska, która ostatnie duże wojny gangów przeżyła w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, może stać się polem bitwy zorganizowanych grup przestępczych ze Wschodu.
Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali w Polsce siedem osób związanych z rosyjską mafią, mającej status tzw. worów w zakonie (CBŚP/ materiały prasowe)
Posłuchaj słowa wstępnego siódmego wydania magazynu online!
Wory w zakonie nad Wisłą
Przestępczość zorganizowana jest nieodłącznym problemem procesów migracyjnych. Przy tak dużej jak obecnie migracji – zarówno legalnej, jak i nielegalnej – sama statystyka każe zakładać, że liczba przestępstw popełnianych przez obcokrajowców na terenie Rzeczypospolitej zacznie wzrastać i zmieni się ich charakter.
Na początek kilka danych. Z raportu Narodowego Banku Polskiego wynika, że do Polski przybyło około dwóch milionów Ukraińców oraz Białorusinów. Na tę liczbę składa się milion uchodźców, którzy przyjechali w latach 2022–2026, oraz około milion osób mieszkających w naszym kraju już przed wojną. Są to ludzie w dużej mierze pracujący, uczący się języka, integrujący się z obywatelami Polski.
Ilu z nich popełnia przestępstwa? Dane policyjne są dość jednoznaczne. O ile na początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie cudzoziemcy odpowiadali za 22 846 przestępstw, to na koniec 2025 roku liczba ta wzrosła do prawie 30 tysięcy. Dzisiaj 3,5% przestępstw popełniają obcokrajowcy mieszkający nad Wisłą.
Dominują wśród nich przybysze z krajów dawnego Związku Radzieckiego. Na pierwszym miejscu są Ukraińcy – którzy popełnili prawie 11 tysięcy przestępstw – a dalej Gruzini, Białorusini i Rosjanie. Obecność silnych grup przestępczych z dawnego ZSRR w żaden sposób nie dziwi, a policja całkiem niedawno zatrzymała jednego z worów w zakonie na warszawskiej Woli.
Inny przywódca mafii, tym razem gruzińskiej, Władimir D. „Mamulo”, został zatrzymany w maju tego roku przez CBŚP, ABW i SG. Prawie osiemdziesięcioletni Gruzin jeszcze w czasach Związku Radzieckiego miał zostać jednym z liderów tamtejszych przestępców.
Dla kryminalistów Polska nie jest jedynie miejscem kradzieży czy rozbojów, ale także centrum operacyjnym: tu zapadają decyzje logistyczne, są rozwiązywane spory i planowane kolejne działania. Aktywni są nie tylko duzi gracze ze Wschodu, lecz także potężne kartele z Ameryki Łacińskiej. Policjanci zatrzymali przecież we wrześniu 2024 roku na Podlasiu członków kartelu z Sinaloa, jednej z najsilniejszych grup przestępczych z Meksyku.
Zatrzymanie w czerwcu br. przez służby w gdyńskim porcie tony heroiny wartej prawie ćwierć miliarda złotych (!) to ogromny sukces, niemniej skala samego tylko handlu narkotykami zaczyna przerażać. W 2022 roku ilość przejętych przez policję narkotyków wynosiła zaledwie 11 ton, a w 2026 roku jak dotąd policja udaremniła przemyt ponad 80 ton narkotyków. Ile przeszło niezauważonych?
Oczywiście nie wiadomo na razie, czy za przemytem stoją gangsterzy z krajów byłego ZSRR czy jeszcze ktoś inny – na przykład grupy meksykańskie czy z Bliskiego Wschodu. Przestępczość zorganizowana z dawnego Związku Radzieckiego zarabia nie tylko na narkotykach, ale na wszystkim, co się da: handlu bronią, ludźmi. Gangsterzy bez problemu przenoszą też działalność do cyberprzestrzeni, na przykład na rynek kryptowalut. Także teraz jest głośno w Polsce o jednej ze spółek z branży kryptowalut, rzekomo mającej powiązania z mafią rosyjską.
Dla polskich organów ścigania to trudny przeciwnik. Jedną kwestią jest znajomość języków krajów pochodzenia – nie tylko ukraińskiego oraz rosyjskiego, ale także gruzińskiego czy czeczeńskiego, bo przecież są także grupy z Czeczenii. Te z kolei charakteryzują się silnymi powiązaniami i strukturami klanowymi. Kolejnym wyzwaniem są powiązania ze służbami specjalnymi Rosji. Jeśli byli żołnierze wojska amerykańskiego czy izraelskiego potrafią szkolić meksykańskie kartele narkotykowe, trudno oczekiwać, żeby rosyjska mafia nie potrafiła zatrudnić dawnych oficerów – chociażby specnazu – do szkolenia.
Być może w polskiej policji powinny powstać wyspecjalizowane jednostki, których oficerowie znaliby mentalność oraz język imigranckiej przestępczości. Polska już dawno przestała być krajem jednolitym etnicznie, więc i policja powinna uczyć się języków. Na komendach należałoby chyba postawić nie tylko na angielski, ale także na hiszpański, rosyjski, francuski, arabski oraz kilka rzadszych, jak gruziński czy czeczeński.
Złodziejskie prawo
Kim są wory w zakonie? Jak pisze profesor Katarzyna Laskowska z Uniwersytetu w Białymstoku w fascynującej pracy Wory w zakonie w Rosji jako zjawisko kryminologiczne, aby wyjaśnić to pojęcie, należy cofnąć się do początków istnienia Związku Radzieckiego. O ile jeszcze w czasach carskich słowo „wor” w języku rosyjskim oznaczało po prostu złodzieja i odnosiło się między innymi do włóczęgów, o tyle upadek caratu i szybkie przemiany społeczne doprowadziły do wykształcenia się nowej hierarchii przestępczej, w której szczególną pozycję zajmował „wor w zakonie” – dosłownie „złodziej w prawie”, czyli autorytet w środowisku.
Do kryminalistów żyjących poza prawem dołączyli w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku więźniowie polityczni, między innymi kułacy. O ile jeszcze pod koniec XIX wieku worami zostawali często włóczędzy prowadzący koczowniczy tryb życia, którzy trafiali do więzień, o tyle później zmieniająca się subkultura przestępcza stworzyła podwaliny pod nowy system. Autorytetami stawali się na przykład złodzieje okradający domy czy sejfy. Rodząca się powoli nowa klasa wyjętych spod prawa stworzyła własny system sprawowania władzy w więzieniach i obozach. Gdy ktoś zatem mówił, że jest „worem w zakonie”, czyli „złodziejem w prawie”, miał na myśli prawo zwyczajowe społeczności więziennej.
Bycie worem w zakonie oznaczało naturalnie życie według zasad. Należały do nich między innymi zakaz posiadania legalnego potomstwa oraz prowadzenia legalnego biznesu. Przez bardzo długi czas tytułu nie można było nawet kupić – zdobywało się go „stażem” oraz szacunkiem innych więźniów. Nie wolno było oczywiście także współpracować z władzami.
Powstająca w pierwszych latach istnienia ZSRR subkultura wypracowała własny system komunikacji. Tatuaże symbolizujące status więźnia, język funkcjonujący w rosyjskim slangu czy pewne zwyczaje przetrwały do obecnych czasów. Pojęcia takie jak „obszczak”, czyli wspólny fundusz grupy przestępczej, do którego wpłaca się środki pochodzące z działalności przestępczej, czy „schodka” – zebranie worów w zakonie w celu omówienia jakiegoś dużego problemu, używane są do dziś, chociaż zmieniają się zarówno styl przestępczości, jak i metody działania. W 2024 roku do takiej schodki doszło w Warszawie z udziałem gruzińskich worów. O ilu takich spotkaniach nie wiedzieliśmy?
Złote lata dziewięćdziesiąte
Upadek Związku Radzieckiego sprawił, że wraz z rozpadem struktur państwowych rosyjska przestępczość zorganizowana poczuła się jak ryba w wodzie. Potężne grupy przestępcze, takie jak mafia sołncewska, wchodziły w prywatyzację majątku publicznego jak nóż w masło. Zarobione wtedy gigantyczne pieniądze doprowadziły do wzrostu znaczenia i tak silnych klanów. Przestępczy biznes rozrósł się do takiego stopnia, że zaczął on przenikać do struktur państwa i organów ścigania. Sam prezydent Borys Jelcyn w latach dziewięćdziesiątych uznał, że Rosja to państwo w gruncie rzeczy mafijne. Mafijna superpotęga. Dojście do władzy Władimira Putina nie zatrzymało tego procesu – wręcz przeciwnie. Gangsterom zaoferowano nową umowę społeczną, a sami przestępcy odnaleźli się w nowej rzeczywistości, czasami wręcz współpracując ze służbami specjalnymi Rosji. Zdarzało się, że przestępcze grupy z Czeczenii powiązane z Ramzanem Kadyrowem miały pilnować, by nie dochodziło do destabilizacji politycznej.
Potężny boss mafii, starzejący się Siemion Mogilewicz, swobodnie podróżował po Europie. Jeśli już został zatrzymany – zawstydzone niezręcznością władze wypuściły go w sekrecie po utajnionym procesie. Inni, jak pochodzący z Gruzji Dziadek Hassan, przywódca kaukaskich gangsterów, zastrzelony w 2013 w Moskwie w biały dzień na ulicy, umierali w porachunkach mafijnych.
Przeżarta korupcją Rosja nie radzi sobie z silnymi gangsterami, sama stając się w zasadzie państwem mafijnym. Z danych Transparency International dla Rosji wynika, że 27% obywateli korzystających z usług publicznych w ciągu ostatnich 12 miesięcy zapłaciło łapówkę. Dotyczy to naturalnie także organów ścigania. Jak w takim środowisku politycznym zwalczać przestępczość zorganizowaną? Dzisiejsza Rosja Władimira Putina bez oporów korzysta z usług gangsterów, by szkodzić przeciwnikom politycznym w Europie.
Do tradycyjnych potężnych grup zorganizowanej przestępczości niedługo mogą dołączyć nowi silni gracze, jak pozostałości dawnej Grupy Wagnera. Śmierć Jewgienija Prigożyna nie rozbiła do końca tej organizacji. Dawna firma wojskowa doskonale odnalazła się w Afryce – w Republice Środkowoafrykańskiej syn dawnego przywódcy, Paweł Prigożyn, przejął interesy ojca, budując tam narkotykowe imperium.
Macki kryminalnej Rosji w Polsce
O tym, jak poważne może być zagrożenie związane z przestępczością, także polityczną, niech świadczy fakt, że w sierpniu tego roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z policją zatrzymała dwudziestodziewięcioletniego obywatela Rosji, któremu służby rosyjskie zleciły zabójstwo ukraińsko-amerykańskiego rapera Slevina Dadyana mieszkającego w Polsce. Ten duży sukces polskiej policji oraz służb specjalnych zbiega się z falą udaremnionych w Niemczech sabotaży. Mafijna Rosja, opleciona wpływami służb specjalnych oraz wojska, będzie jednak stwarzała coraz większe zagrożenie.
Możliwe zresztą, że zamordowanie Dziadka Hassana w 2013 roku było właśnie preludium do późniejszej operacji rosyjskiego wojska na Krymie, która zakończyła się aneksją półwyspu. Sam Kreml zresztą nie ukrywa, że wciela do wojska kryminalistów, dając im drugą szansę. Wskazywałyby na to inne śmierci z tego okresu: Borysa Bierezowskiego, potężnego oligarchy, oraz Rufata Nasibowa, gangstera i stronnika Dziadka Hassana. Być może przed zaplanowaną operacją Kreml zwyczajnie czyścił przedpole z ludzi, którzy mogli sprawić kłopoty rozpędzającej się machinie wojennej.
Jan Żerański - Publicysta. Jego teksty ukazują się m.in. w "Dzienniku Gazecie Prawnej" czy "Rzeczpospolitej". Specjalizuje się w tematyce prawniczej, społecznej, technologicznej, cywilizacyjnej, a także w sprawach międzynarodowych
Dla nas, Polaków, wzmożona aktywność przestępcza motywowana politycznie to ważny sygnał. Być może należałoby zapewnić ochronę – a jeśli już jest, to ją wzmocnić – nie tylko ukraińskim działaczom, ale także opozycyjnym wobec Kremla Rosjanom czy Białorusinom. Zamachy przeprowadzane przez służby specjalne Rosji – czy to samodzielnie, czy przy pomocy gangsterów – zdarzały się do tej pory poza granicami Polski. Teraz każda taka sytuacja to uderzenie w poczucie bezpieczeństwa, zarówno Polaków, jak i Ukraińców przebywających w naszym kraju