Nowa Europa Wschodnia (logo/link)
Międzymorze / 08.11.2020
Jarosław Kociszewski

Podcast: Koronawirus jest Czarnobylem Łukaszenki. Białoruś już nie będzie taka sama

Spierać się można, co wywołało większe wzburzenie na Białorusi: kłamstwa dotyczące koronawirusa czy fałszerstwo wyborcze. Jednak skutek jest jeden. Białorusini wyszli na ulice, a władza opowiedziała represjami. Jednak reżim jest jak topiący się reaktor w Czarnobylu. To proces, który można spowolnić, ale nie zatrzymać. Rodzi się nowa Białoruś.
Foto tytułowe
(Shutterstock)



Prezydent Aleksandr Łukaszenka rządzi na Białorusi już od 1994 r. Ówczesny korespondent brytyjskich mediów Edward Lukas przyznaje, że wiązano z nim nadzieje. Kolejne lata pogrążały jednak kraj w postsowieckim letargu, a ci, którzy się z niego budzili byli bezwzględnie represjonowani. Czasem po prostu znikali by nigdy więcej się nie pojawić. W ten sposób reżim pacyfikował protesty wybuchający przy okazji kolejnych, fałszowanych wyborców.

Rok 2020 okazał się jednak inny. Białorusini najpierw masowo poparli kobiety w polityce, a zwłaszcza Swietłanę Cichanouską, a po podaniu wyraźnie sfałszowanych wyników głosowania 9 sierpnia, wyszli na ulice. Władze odpowiedziały w wyćwiczony i sprawdzony w przeszłości sposób, czyli represjami. Brutalną siłą. Coś się jednak zmieniło na tyle, że Białorusini się nie ulękli. Nie rozproszyli, a protesty trwają dalej. Paweł Usow, białoruski politolog mieszkający w Polsce, uważa, że kluczową rolę odegrała tu pandemia koronawirusa, którą nazwał "Czarnobylem Łukaszenki".

Zapraszamy na pierwszy z cyklu podcastów przedstawiających różne aspekty białoruskiego przebudzenia, o których opowiadają sami Białorusini.

Cała seria podcastów Białoruskie przebudzenie
Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Fundacji Solidarności Międzynarodowej ani Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.